Napięcia wokół Grenlandii przyniosły kolejny rekord ceny srebra. Eskalacja konfliktu związanego z planami przejęcia wyspy przez USA pchnęła srebro i metale szlachetne do nowych rekordów cenowych. Notowania srebra osiągnęły poziom 94,75 dolara i wciąż utrzymują się w jego pobliżu. To bezpośrednia reakcja rynku na zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczące ceł na towary z ośmiu państw europejskich, w tym z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, które sprzeciwiają się USA. Nowe taryfy mają wejść w życie 1 lutego i wyniosą 10 proc., a w czerwcu wzrosną do 25 proc. W nocy prezydent USA zagroził także dodatkowymi cłami na poziomie 200 proc. na produkty z Francji, po tym jak prezydent Macron odmówił udziału w tworzonej przez Stany Zjednoczone Radzie Pokoju. Od początku roku cena srebra wzrosła już o niemal 33 proc. Srebro znajduje się także coraz bliżej psychologicznej granicy 100 dolarów za uncję.
Srebro liderem hossy na rynku metali
Początek 2026 roku to czas spektakularnych wzrostów na rynku metali szlachetnych. Najmocniej wyróżnia się właśnie srebro, którego tegoroczna zwyżka przekracza już dwukrotnie wynik amerykańskiego indeksu S&P500 z całego 2025 roku. Za rajdem na rynku surowców stoi kilka czynników: rosnąca niepewność geopolityczna, oczekiwania na dalsze spadki stóp procentowych na świecie, słabość dolara oraz ograniczona podaż fizycznego metalu. W pierwszych miesiącach roku kluczowym motorem wzrostów jest ponowny wzrost niepewności. Ataki na niezależność amerykańskiej Rezerwy Federalnej, napięcia geopolityczne (Iran, Wenezuela, Grenlandia) oraz ryzyka polityczne znacząco zwiększyły popyt na srebro jako bezpieczną przystań.
Relacja złoto–srebro na historycznych minimach
Coraz więcej mówi się też o relacji cenowej złota do srebra, która obrazuje ile uncji srebra można kupić zamiast jednej uncję złota. Spadła ona do poziomu około 50, czyli najniżej od 2012 roku. W ciągu zaledwie trzech kwartałów relacja ta obniżyła się o połowę, co jasno pokazuje, iż srebro zyskiwało szybciej niż złoto. To także sygnał, iż rotacja surowcowa przesunęła się wyraźnie na korzyść srebra. Jednocześnie tak silne rozciągnięcie tej relacji sugeruje, iż w przypadku korekty to właśnie srebro może być bardziej narażone na dynamiczne spadki.
Deficyt podaży i przemysłowy charakter srebra
Srebro uzyskuje w tej chwili podwójne wsparcia. Z jednej strony to surowiec strategiczny, szeroko wykorzystywany w przemyśle. Z drugiej – rynek walczy z trwałym niedoborem podaży. W wielu zastosowaniach metal ten zużywany jest bezpowrotnie, co utrudnia jego odzysk i czyni deficyty bardziej prawdopodobnymi niż w przypadku złota. Popyt napędzany jest przez sektory przyszłości: elektronikę, fotowoltaikę, infrastrukturę centrów danych oraz rozwój sztucznej inteligencji. W środowiskach zdominowanych przez nowe technologie srebro historycznie reaguje szybciej i mocniej niż złoto. Ale działa to również w drugą stronę, a jakiekolwiek rozczarowanie związane z potencjałem AI może równie gwałtownie schłodzić notowania metalu.
Rynek wycenia skrajną zmienność
Rynek zaczyna wyceniać ekstremalną zmienność. Wskaźnik 30-dniowej implikowanej zmienności dla ETF-u SLV osiągnął 0,78, co w skali roku przekłada się na około 80 proc. w ujęciu rocznym. To wartości rzadko spotykane – zwykle zmienność mieści się w przedziale 30-40 proc. Tak wysoki odczyt oznacza oczekiwane ruchy cen rzędu 20-25 proc. w ciągu miesiąca i sygnalizuje wyjątkowo nerwową atmosferę wokół rynku srebra.
Rajd bliski fazy korekcyjnej
Srebro znajduje się w tej chwili w fazie silnie rozciągniętego rajdu. W takich warunkach najlepszą strategią dla inwestorów pozostaje cierpliwość i unikanie pogoni za ceną. Lepsze poziomy mogą pojawić się wraz z naturalnymi korektami wewnątrz trendu. Jednocześnie kluczowa będzie ocena czy fundamenty wzrostu pozostają nienaruszone. Niepewność wciąż towarzyszy rynkowi, ale potrafi też gwałtownie zniknąć. Spadające rentowności amerykańskich obligacji i słabszy dolar mogą przez cały czas wspierać wzrosty. A przynajmniej ograniczyć skalę ewentualnej korekty, jeżeli inwestorzy zdecydują się na realizację zysków w krótkim terminie.
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

8 godzin temu







