Polski rząd domaga się od SpaceX wyjaśnień i wycofania zmian, które od 17 sierpnia mają utrudnić polskim klientom korzystanie ze Starlink Roam za granicą. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wskazuje na dodatkową rejestrację podróży i weryfikację dokumentów. Wiceminister Dariusz Standerski podkreśla, iż w Polsce nie zaszły ostatnio zmiany prawne, które uzasadniałyby takie ograniczenia.
Data nie jest przypadkowa. SpaceX 17 sierpnia kończy Global Roam dla dotychczasowych klientów. W nowym modelu Roam Unlimited pozwala na korzystanie z usługi poza „krajem macierzystym” przez maksymalnie 30 dni, a państwa europejskie mogą być traktowane jako wspólny region. Według dokumentacji opisanej przez money.pl Polska została jednak z tego regionu wyłączona. W praktyce oznacza to, iż wyjazd polskiego klienta np. do Niemiec będzie traktowany inaczej niż podróż użytkownika z Niemiec do Czech.
Sprawę komplikuje to, iż polska strona Starlink przez cały czas reklamuje Roam 100 GB jako plan pozwalający podróżować po Europie. Jednocześnie procedura Travel Registration może wymagać m.in. danych z dokumentu tożsamości, jego kopii oraz zdjęcia wykonywanego na żywo.
Jeśli SpaceX utrzyma nowe zasady, dla części użytkowników oznaczać to będzie więcej formalności, ograniczoną mobilność i potencjalnie wyższe koszty. Spór może też zwiększyć presję na firmę w kwestii przejrzystości warunków usług.
Ma to szerszy wymiar technologiczny. W lipcu Polska dołączyła do unijnego programu IRIS², przeznaczając 2,8 mld zł na rozwój europejskiej łączności satelitarnej. System ma być operacyjny około 2030 r. Obecny konflikt pokazuje więc także biznesowy koszt zależności od zasad ustalanych przez jednego globalnego operatora.

1 godzina temu












