Strategy porzuca „święte przykazanie” – sprzedaż bitcoina staje się opcją po rekordowej stracie 12,5 mld USD

6 godzin temu

Przez lata Michael Saylor powtarzał jedno zdanie jak mantrę: „nigdy nie sprzedawaj bitcoina”. Ta filozofia uczyniła ze Strategy (dawne MicroStrategy, ticker: MSTR) ikonę korporacyjnego rynku kryptowalut – firmę, która z producenta systemu analitycznego przerodziła się w de facto fundusz bitcoinowy notowany na Nasdaq. Teraz jednak ten fundament zaczyna pękać. Podczas konferencji wynikowej za I kwartał 2026 roku, która odbyła się we wtorek 5 maja wieczorem czasu amerykańskiego, zarówno Saylor, jak i prezes Phong Le otwarcie przyznali, iż spółka rozważa sprzedaż części swoich zasobów kryptowalutowych. Dla rynku to sygnał, którego konsekwencje mogą wykraczać daleko poza sam kurs MSTR.

Liczby, które wymusiły zmianę narracji

Wyniki finansowe Strategy za okres styczeń-marzec 2026 roku trudno określić inaczej niż dramatyczne pod względem księgowym. Strata netto wyniosła 12,54 miliarda dolarów, czyli 38,25 USD na akcję – znacznie gorzej od konsensusu analityków zakładającego stratę rzędu 18,98 USD na akcję. To rekordowy ujemny wynik w historii spółki. Strata operacyjna sięgnęła 14,47 miliarda dolarów wobec 5,92 miliarda w analogicznym kwartale 2025 roku. Dominującym źródłem problemu była niezrealizowana strata na aktywach cyfrowych w wysokości 14,46 miliarda dolarów – konsekwencja gwałtownego spadku ceny bitcoina na początku roku (BTC zszedł chwilowo poniżej 60 000 USD w styczniu, zanim wrócił do obecnych okolic 81 000 USD).

Przychody operacyjne z tradycyjnego segmentu systemu wzrosły o 11,9 procent rok do roku i wyniosły 124,3 miliona dolarów – marginalnie poniżej konsensusu (125 mln USD). Marża brutto utrzymała się na solidnym poziomie 67,1 procent, ale ta część biznesu jest dziś jedynie przypisem przy skali pozycji kryptowalutowej.

818 334 bitcoiny i prawie 4 procent globalnej podaży

Na dzień 3 maja 2026 roku Strategy posiadała dokładnie 818 334 BTC o łącznej wartości rynkowej 64,14 miliarda dolarów (przy kursie 78 374 USD za monetę z 1 maja). Średni koszt nabycia wynosi 75 537 USD za sztukę, a całkowity koszt zakupu – 61,81 miliarda dolarów. Oznacza to, iż spółka kontroluje blisko 3,9 procent całkowitej podaży bitcoina, co czyni ją z ogromnym marginesem największym korporacyjnym właścicielem tej kryptowaluty na świecie.

Od początku 2026 roku portfel urósł o 63 410 BTC (wzrost o 22 procent), a firma pozyskała 11,68 miliarda dolarów kapitału – głównie poprzez emisje akcji w trybie ATM (at-the-market) oraz emisję uprzywilejowanych papierów wartościowych serii STRC. Instrument STRC, który Strategy nazywa „kredytem cyfrowym” (Digital Credit), osiągnął już 8,5 miliarda dolarów kapitalizacji i jest największą preferowaną akcją pod względem wartości rynkowej na świecie.

„Prawdopodobnie sprzedamy trochę bitcoina” – co dokładnie powiedziano

Kluczowy fragment konferencji wynikowej padł z ust prezesa Phong Le: „Będziemy sprzedawać bitcoina, gdy będzie to korzystne dla spółki. Nie zamierzamy biernie powtarzać, iż nigdy go nie sprzedamy. Chcemy być akumulatorami netto – zwiększać całkowitą pozycję, ale przede wszystkim zwiększać ilość bitcoina na akcję, bo to jest długoterminowo najbardziej akretywne dla akcjonariuszy MSTR.

Le wskazał jednocześnie na korzyść podatkową – sprzedaż bitcoinów o wysokiej bazie kosztowej generowałaby stratę podatkową możliwą do rozliczenia.

Sam Saylor uzupełnił: „Prawdopodobnie sprzedamy trochę bitcoina, żeby sfinansować dywidendę – choćby po to, by zaszczepić rynek. Żeby wysłać wiadomość: zrobiliśmy to i nic się nie stało.”

Porównał Strategy do firmy deweloperskiej, która kupuje grunt tanio i sprzeda drożej, a zysk reinwestuje – „nikt nie mówi, iż to podważa model biznesowy”. Wskazał też konkretne sytuacje, w których sprzedaż byłaby rozważana: finansowanie dywidend z STRC bez rozwadniającej emisji akcji, optymalizacja bilansu poprzez spłatę konwertowalnego długu oraz realizacja korzyści podatkowych.

Rynek reaguje, ale spokojniej niż można było oczekiwać

Akcje MSTR spadły po ogłoszeniu wyników o około 3-4 procent w handlu posesyjnym we wtorek wieczorem. Jednak w środę rano, w kontekście szerokiego rajdu na Wall Street (napędzanego nadziejami na porozumienie pokojowe USA-Iran i spadkiem cen ropy), kurs odbił. Na zamknięciu wtorkowej sesji regularnej MSTR notowany był po 186,90 USD – daleko od szczytu z 2025 roku na poziomie 457 USD, ale też znacznie powyżej marcowego dołka przy 124,80 USD.

Bitcoin praktycznie nie zareagował na wiadomość o potencjalnej sprzedaży. Kryptowaluta zyskuje w ostatnich dniach i utrzymuje się w okolicach 82 400 USD – na trzymiesięcznym maksimum. Analitycy tłumaczą to kilkoma czynnikami: skala ewentualnej sprzedaży byłaby niewielka w proporcji do portfela (pokrycie rocznych zobowiązań dywidendowych wymaga zaledwie 0,18 procent zasobów miesięcznie), rynek od dawna spekulował o takiej możliwości, a dodatkowo uwagę inwestorów absorbowały wydarzenia geopolityczne na Bliskim Wschodzie.

Co to zmienia w praktyce

Zmiana retoryki Strategy ma znaczenie przede wszystkim symboliczne i narracyjne. Przez lata „never sell” było osią narracji inwestycyjnej MSTR – wielu inwestorów kupowało akcje właśnie dlatego, iż spółka pełniła rolę bezwarunkowego kupca ostatniej instancji na rynku bitcoina. Teraz Strategy staje się czymś innym: aktywnym zarządzającym portfelem, który optymalizuje wskaźnik bitcoin na akcję (BPS), traktując sprzedaż jako jedno z narzędzi alokacji kapitału.

Długoterminowa ambicja nie zmienia się – Le powtórzył na konferencji: „Jeśli za 10-20 lat będziemy największym właścicielem bitcoina, będziemy największą firmą na świecie.” Modelowe projekcje zarządu zakładają, iż przy 20-procentowym rocznym wzroście emisji STRC, spółka może w ciągu trzech lat zwiększyć portfel netto o 144 000 BTC, utrzymując 17,7-procentowy BTC Yield, choćby przy bieżącej sprzedaży na dywidendy. Oczywiście, te projekcje zakładają względnie stabilny lub rosnący kurs bitcoina i utrzymujący się popyt na instrumenty STRC – żaden z tych warunków nie jest pewny.

Zmiana podejścia Strategy wpisuje się w dojrzewanie rynku korporacyjnych skarbców bitcoinowych. Duże banki – Morgan Stanley, Goldman Sachs, Citi – oferują już klientom instytucjonalnym usługi custody, tradingu i pożyczek zabezpieczonych kryptowalutami. Ekosystem „cyfrowego kredytu” budowany wokół STRC obejmuje 150 milionów dolarów w skarbcach korporacyjnych (Prevalon, Strive, Anchorage) i ponad 270 milionów dolarów w protokołach DeFi. Strategy przestaje być samotnym krzyżowcem kryptowalutowym, a staje się elementem szerszej infrastruktury finansowej.

Dla inwestorów najważniejsze pytanie brzmi: czy taktyczna elastyczność wzmocni model, czy też złamie zaufanie budowane przez pięć lat absolutystycznej narracji. Odpowiedź prawdopodobnie zależy od tego, jak pierwszy „inokulacyjny” trade zostanie przeprowadzony – i przy jakiej cenie bitcoina.

Źródło: CNBC

Idź do oryginalnego materiału