Susza hydrologiczna nie odpuszcza. Głębsze warstwy gleby mocno przesuszone

1 godzina temu

Ostatnie opady deszczu przyniosły jedynie częściową poprawę warunków wilgotnościowych. Wierzchnia warstwa gleby na większości obszaru kraju wygląda w tej chwili stosunkowo dobrze, ale głębiej sytuacja pozostaje trudna. Na znacznej części Polski utrzymuje się silne przesuszenie gleby, a wiele rzek przez cały czas notuje niskie stany wody i przepływy poniżej wartości okresowych.

Susza hydrologiczna nie odpuszcza. Głębsze warstwy gleby mocno przesuszone. Fot.: wygenerowane przez AI

Problem może mieć coraz większe znaczenie dla rolnictwa. o ile jesień nie przyniesie bardziej regularnych i długotrwałych opadów, niedobory wody zaczną być odczuwalne również przez plantacje roślin ozimych.

Wierzchnia warstwa wilgotna, głębiej przez cały czas bardzo sucho

Najlepiej wygląda w tej chwili sytuacja w przypowierzchniowej warstwie gleby. Do głębokości około 28 cm warunki wilgotnościowe na większości obszaru Polski są zadowalające.

Znacznie gorzej jest jednak niżej.

W warstwie od około 28 do 100 cm niemal cały kraj, z wyjątkiem północno-wschodnich krańców Polski, walczy ze znacznym przesuszeniem. W niektórych regionach wilgotność gleby wynosi zaledwie około 15–25 proc.

To właśnie ta część profilu glebowego ma duże znaczenie dla roślin, które wraz z rozwojem coraz mocniej korzystają z zasobów wody zgromadzonych głębiej. o ile te rezerwy są niewielkie, choćby krótkotrwałe okresy bezdeszczowej pogody mogą gwałtownie pogorszyć sytuację.

Dostępność wody poprawia się dopiero na głębokości przekraczającej metr, choć również tam lokalnie pojawiają się oznaki przesuszenia.

Słońce i brak deszczu pogłębiają problem

Obecny okres słonecznej i bezdeszczowej pogody nie sprzyja odbudowie zapasów wodnych.

Krótkotrwałe opady poprawiają przede wszystkim stan powierzchniowej części gleby. Aby zwiększyć wilgotność na głębokości kilkudziesięciu centymetrów, potrzebne są bardziej regularne, długotrwałe opady, które będą mogły stopniowo infiltrować w głąb profilu glebowego.

Z punktu widzenia rolnictwa jest to szczególnie ważne jesienią, kiedy rozwijają się systemy korzeniowe roślin ozimych. Dobra dostępność wody w głębszych warstwach gleby wpływa na tempo wzrostu, budowanie systemu korzeniowego i przygotowanie roślin do zimy.

Rzeki przez cały czas z niskimi stanami wody

Okresowe, lokalnie intensywne opady nie przyniosły również zasadniczej poprawy sytuacji hydrologicznej w polskich rzekach.

Na dużej części kraju utrzymuje się zagrożenie suszą hydrologiczną. Stany wielu rzek pozostają w strefie niskiej i średniej, a jednocześnie rośnie liczba cieków, w których przepływy spadają poniżej minimum okresowego.

Szczególnie trudna sytuacja występuje m.in. na Bugu. Na znacznej części jego biegu przepływy wody znajdują się poniżej minimum okresowego. Podobne problemy dotyczą Wisłoki.

Na 29 września 2026 r. stan Warty w Poznaniu wynosił 126 cm.

W przypadku zbiornika Jeziorsko średni dopływ wynosił 15,1 mł/s, natomiast odpływ był wyższy i osiągał 18,25 mł/s.

Problem dotyczy również wód podziemnych

Niepokojąco wygląda także sytuacja wód podziemnych.

Państwowy Instytut Geologiczny – PIB prognozował, iż we wrześniu zwierciadło płytkich wód podziemnych na znacznych obszarach kraju może znajdować się poniżej stanu niskiego ostrzegawczego.

Niskie stany wód o zasięgu regionalnym prognozowano w województwach: dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, lubelskim, lubuskim, łódzkim, małopolskim, mazowieckim, opolskim, podkarpackim, podlaskim, pomorskim, śląskim, świętokrzyskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim.

W tych samych regionach wskazywano również możliwość wystąpienia niżówki hydrogeologicznej, czyli okresu długotrwale obniżonego poziomu wód podziemnych.

To istotny sygnał, ponieważ odbudowa zasobów podziemnych trwa znacznie dłużej niż poprawa wilgotności przy powierzchni gleby.

Opady były bardzo nierównomierne

Dane IUNG-PIB z drugiej dekady września pokazują duże zróżnicowanie sum opadów.

Na stacjach pomiarowych zanotowano od zaledwie 3,5 mm w Zwierznie w województwie warmińsko-mazurskim do 39 mm w Przecławiu na Podkarpaciu.

Najwyższe sumy, przekraczające 30 mm, wystąpiły m.in. w północno-zachodniej części województwa podkarpackiego, na Śląsku, północy Wielkopolski oraz w południowo-zachodniej części Lubelszczyzny.

Najmniej deszczu – poniżej 10 mm – spadło przede wszystkim w zachodniej i północnej Polsce.

Tak duże różnice pokazują, dlaczego pojedyncze epizody opadowe nie są w stanie poprawić bilansu wodnego w skali całego kraju.

Wrzesień ciepły, ale bez większych upałów

Średnia temperatura powietrza w drugiej dekadzie września wynosiła od 13,1°C na południowym zachodzie województwa dolnośląskiego do 16,1°C na zachodzie województwa lubuskiego.

W analizowanym przez IUNG-PIB okresie od 21 lipca do 20 września zanotowano tylko jeden dzień, w którym maksymalna temperatura przekroczyła 25°C. Takie wartości pojawiały się przede wszystkim w centralnej Polsce, a lokalnie także na zachodzie, południowym zachodzie oraz w części województwa lubelskiego.

Brak wysokich temperatur ogranicza tempo parowania, ale nie rozwiązuje podstawowego problemu – deficytu wody zgromadzonej w głębszych warstwach gleby i w zlewniach rzek.

Zwrot w sprawie ekoschematów na 2027 rok. Resort rolnictwa wycofuje się ze zmian

Oziminy mogą wejść w jesień z niedoborem wody

Dla rolnictwa najważniejszy staje się teraz przebieg pogody w kolejnych tygodniach.

Jeżeli opady będą przez cały czas sporadyczne i lokalne, plantacje roślin ozimych mogą wejść w okres jesienno-zimowy z niewystarczającą ilością wody w strefie korzeniowej.

Może to oznaczać słabszy rozwój systemu korzeniowego, wolniejsze krzewienie zbóż oraz gorsze przygotowanie rzepaku i innych ozimin do zimowania.

Sama poprawa wilgotności na powierzchni nie wystarczy. najważniejsze będą opady, które rzeczywiście uzupełnią zasoby wody w profilu glebowym i zasilą rzeki oraz wody podziemne.

Na razie sytuacja pozostaje trudna. Susza hydrologiczna przez cały czas trwa, a głębsze warstwy gleby w wielu regionach Polski pozostają mocno przesuszone. Jesienne i zimowe opady będą więc najważniejsze dla odbudowy zasobów wodnych przed kolejnym sezonem wegetacyjnym.

Idź do oryginalnego materiału