Rolnicy zgłaszają straty, plantacje słabną, część upraw została już zaorana, ale oficjalne dane nie zawsze pokazują skalę problemu. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wystąpił 5 czerwca 2026 r. do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o aktualizację systemu monitoringu suszy rolniczej.
Susza jest na polach, ale nie w raportach? Rolnicy alarmują, KRIR żąda zmian w systemiePowód jest konkretny: według samorządu rolniczego raporty IUNG-PIB nie odzwierciedlają rzeczywistego obrazu sytuacji na polach. W wielu gminach susza jest widoczna gołym okiem, ale nie pojawia się w oficjalnych zestawieniach.
Rolnicy widzą suszę, system jej nie pokazuje
Do KRIR napływają informacje z terenu, z których wynika, iż niedobory wody dotykają znacznie większej liczby upraw niż wynikałoby to z danych publikowanych przez IUNG.
Problem nie ogranicza się wyłącznie do zbóż czy truskawek. Rolnicy wskazują na straty w rzepaku, słabe wschody buraka cukrowego oraz problemy w innych uprawach jarych. Susza wpływa także na plantacje owoców jagodowych, gdzie brak wody bezpośrednio uderza w wielkość i jakość plonu.
Według samorządu rolniczego oficjalne dane pokazują obraz zbyt wąski i oderwany od sytuacji obserwowanej w gospodarstwach.
IUNG wskazuje suszę tylko w części gmin
Z raportu Instytutu wynika, iż susza została stwierdzona w skali kraju w przypadku:
13 proc. gmin w uprawach zbóż jarych,
7 proc. gmin w uprawach zbóż ozimych,
2 proc. gmin w uprawach truskawek.
Zdaniem KRIR te dane nie pokrywają się ze stanem faktycznym. Rolnicy z wielu regionów informują o widocznych skutkach niedoboru wody, które nie znajdują odzwierciedlenia w oficjalnym systemie.
Rzepak szczególnie problematyczny. Straty są, ale suszy formalnie nie ma
Jednym z najbardziej spornych przykładów jest rzepak. Część plantacji została zaorana mimo poniesionych już kosztów jesiennego siewu, nawożenia i ochrony przed chwastami, szkodnikami oraz chorobami. Rolnicy zastępowali takie uprawy m.in. kukurydzą, co oznaczało kolejne nakłady finansowe.
Problem w tym, iż raporty IUNG nie wskazują formalnie suszy w rzepaku.
KRIR tłumaczy, iż wynika to m.in. z budowy systemu korzeniowego tej rośliny. Rzepak wytwarza głęboki korzeń palowy, sięgający choćby 1,5–3 metrów. Z tego powodu modele matematyczne zakładają, iż roślina może korzystać z głębszych zasobów wody. W praktyce jednak po bezśnieżnych zimach i przy braku odpowiedniego zasilenia gleby wodą także głębsze warstwy mogą być przesuszone.
Algorytm kontra rzeczywistość na polu
System Monitoringu Suszy Rolniczej opiera się na Klimatycznym Bilansie Wodnym oraz kategoriach agronomicznych gleby. Zdaniem izb rolniczych problem polega na tym, iż sztywne kryteria nie zawsze pokazują rzeczywistą kondycję upraw.
Jeżeli wskaźnik KBW nie przekroczy wartości krytycznej dla danej uprawy, susza nie zostaje formalnie stwierdzona. Dla rolnika oznacza to poważne konsekwencje: choćby jeżeli plantacja realnie ucierpiała, brak suszy w raporcie zamyka drogę do ubiegania się o rekompensaty.
To szczególnie dotkliwe, ponieważ aplikacja suszowa opiera się bezpośrednio na danych IUNG.
Bez wpisu w raporcie nie ma odszkodowania
Dla gospodarstw problem ma bardzo praktyczny wymiar. o ile dana uprawa nie zostanie ujęta w systemie jako objęta suszą, rolnik nie może skutecznie wykazać strat w tej konkretnej produkcji.
KRIR ocenia, iż jest to krzywdzące dla plantatorów. Susza nie zawsze przebiega według schematu przyjętego w modelu. Jej skutki zależą od rodzaju gleby, fazy rozwojowej roślin, wcześniejszych warunków zimowych, opadów lokalnych i realnego stanu plantacji.
Izby rolnicze chcą wizji lokalnych
Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wnioskuje o aktualizację Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej. Kluczowym postulatem jest wprowadzenie bezpośrednich wizji lokalnych na polach.
Według samorządu rolniczego dopiero połączenie danych modelowych z oceną rzeczywistego stanu upraw może dać wiarygodny obraz strat. Same algorytmy, bez sprawdzenia sytuacji w terenie, mogą pomijać gospodarstwa, które faktycznie poniosły poważne szkody.
Stawka jest wysoka: plony, koszty i rekompensaty
Susza uderza w rolników podwójnie. Po pierwsze, obniża plon i pogarsza jego jakość. Po drugie, generuje dodatkowe koszty, gdy plantacje trzeba przesiewać albo zastępować innymi uprawami.
W przypadku rzepaku oznacza to stratę nakładów poniesionych od jesieni. W przypadku buraka cukrowego czy roślin jarych słabe wschody mogą już na starcie ograniczyć potencjał plonowania. W owocach jagodowych niedobór wody przekłada się na wielkość owoców i opłacalność zbioru.
Dlatego spór o monitoring suszy nie jest tylko techniczną dyskusją o wskaźnikach. To kwestia realnych pieniędzy w gospodarstwach.
KRIR: system musi pokazywać to, co dzieje się na polach
Samorząd rolniczy wskazuje, iż monitoring suszy powinien być narzędziem pomocnym dla rolników, a nie barierą w dochodzeniu rekompensat. o ile system nie obejmuje upraw, które realnie ucierpiały, wymaga korekty.
KRIR oczekuje, iż Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi podejmie działania w sprawie aktualizacji systemu. Rolnicy chcą, aby oficjalne dane były bliższe rzeczywistości i uwzględniały sygnały z terenu.
W praktyce chodzi o jedno: jeżeli susza niszczy uprawy, powinna być widoczna nie tylko na polu, ale także w oficjalnych raportach.

4 godzin temu

















