Świat jedzie na rezerwie. Szef Saudi Aramco ostrzega przed krytycznie niskimi zapasami ropy

5 godzin temu

Globalny rynek ropy coraz szybciej traci poduszkę bezpieczeństwa. Amin Nasser, prezes Saudi Aramco, ocenia, iż odbudowa zapasów uszczuplonych przez konflikt na Bliskim Wschodzie może potrwać choćby dwa lata. Dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej i amerykańskiej EIA potwierdzają kierunek zmian: magazyny są opróżniane, dostawy pozostają ograniczone, a rynek produktów naftowych pozostało bardziej napięty niż sam rynek surowca.

Amin Nasser przedstawił alarmującą ocenę sytuacji podczas Energy Intelligence Forum w Londynie. Według prezesa Saudi Aramco trwający od końca lutego konflikt Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem pozbawił rynek niemal 3 mld baryłek ropy i produktów naftowych, które w normalnych warunkach trafiłyby do odbiorców.

Nasser oszacował jednocześnie, iż w celu złagodzenia niedoborów wykorzystano już ponad 1 mld baryłek zapasów – zarówno strategicznych, jak i komercyjnych. Jak podkreślił, na świecie pozostało mniej niż 6 mld baryłek zapasów komercyjnych, ale znaczna ich część nie jest w praktyce łatwo dostępna ze względu na lokalizację, wymagania operacyjne rafinerii czy konieczność utrzymywania minimalnych stanów magazynowych.

– System już pracuje pod dużym obciążeniem, a bufor odporności dostaw jest przerażająco cienki – ostrzegł szef Aramco, cytowany przez „Financial Times” i CNBC.

Liczby przedstawione przez Nassera są szacunkami Aramco, a nie pełnym bilansem wszystkich światowych magazynów. Ich ogólny wydźwięk znajduje jednak potwierdzenie w danych instytucji energetycznych.

IEA potwierdza gwałtowne opróżnianie magazynów

Według wrześniowego raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej globalne obserwowane zapasy ropy i produktów naftowych zmniejszyły się od początku konfliktu o 507 mln baryłek, czyli przeciętnie o 2,8 mln baryłek dziennie. W samym sierpniu spadły o kolejne 95 mln baryłek.

IEA prognozuje, iż światowa podaż ropy wyniesie w 2026 r. średnio 100,7 mln baryłek dziennie, co oznacza spadek o 5,7 mln baryłek w porównaniu z poprzednim rokiem. Jednocześnie agencja obniżyła prognozę popytu, ponieważ wysokie ceny paliw zaczynają ograniczać konsumpcję. To jednak nie wystarcza, aby gwałtownie przywrócić równowagę.

Podobny obraz przedstawia amerykańska Energy Information Administration. EIA szacuje, iż w drugim kwartale światowe zapasy kurczyły się w tempie 3,9 mln baryłek dziennie, a w trzecim kwartale spadek miał wynosić średnio około 3 mln baryłek dziennie. Agencja zakłada, iż ubytek zapasów będzie trwał do końca 2026 r.

Dane IEA i EIA nie potwierdzają wprost każdej liczby podanej przez szefa Aramco, ale pokazują, iż jego ostrzeżenie nie jest wyłącznie próbą werbalnego wsparcia cen ropy. Fizyczna dostępność surowca i paliw rzeczywiście pozostaje ograniczona.

Wąskie gardło w Cieśninie Ormuz

Najważniejszym problemem pozostaje Cieśnina Ormuz. Przed rozpoczęciem konfliktu przechodziło przez nią około 20 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie, czyli mniej więcej jedna czwarta światowego morskiego handlu ropą – wynika z danych IEA.

We wrześniu eksport z państw Zatoki wzrósł wprawdzie do około 15,5 mln baryłek dziennie, przekraczając 80 proc. poziomu sprzed wojny, jednak transport wymaga kosztownych zmian tras, przeładunków oraz dodatkowych zabezpieczeń. Rynek przez cały czas pozostaje szczególnie napięty w segmencie diesla i paliwa lotniczego.

IEA zwraca uwagę, iż ceny diesla rosły znacznie szybciej niż notowania samej ropy. Powodem są jednoczesne ograniczenia eksportu z Zatoki Perskiej, zakłócenia w rosyjskim sektorze rafineryjnym oraz wykorzystanie niemal pełnych mocy przez rafinerie w innych regionach. Oznacza to, iż choćby poprawa dostępności surowej ropy nie musi natychmiast przełożyć się na spadek cen paliw.

OPEC+ nie zwiększa limitów

W niedzielę, 4 października, siedem państw OPEC+ – Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algieria i Oman – zdecydowało o utrzymaniu w listopadzie dotychczasowych celów produkcyjnych. Decyzję potwierdził oficjalny komunikat OPEC.

W praktyce formalne limity mają w tej chwili mniejsze znaczenie niż rzeczywiste możliwości eksportowe. Jak podał Reuters, siedem kluczowych państw porozumienia wydobywało w sierpniu około 25 mln baryłek dziennie – o mniej więcej 5 mln mniej niż przed wybuchem wojny. Tegoroczne podwyżki limitów produkcyjnych w dużej mierze pozostały więc na papierze.

Ropa powyżej 100 dolarów, ale rynek nie wpada w panikę

W poniedziałek około południa kontrakty na ropę Brent kosztowały około 102 dolarów za baryłkę, natomiast amerykańska WTI była wyceniana na nieco ponad 90 dolarów. Brent pozostaje wyraźnie powyżej poziomu około 73 dolarów notowanego przed rozpoczęciem konfliktu, choć poprawa przepływów z Zatoki i zapowiedzi uwalniania rezerw ograniczają skalę dalszych zwyżek.

Państwa IEA zdecydowały w marcu o udostępnieniu rekordowych 400 mln baryłek zapasów awaryjnych. Na początku października państwa G7 uzgodniły przyspieszenie wprowadzenia na rynek kolejnych wolumenów, w tym znacznych ilości diesla. Takie działania mogą czasowo stabilizować notowania, ale nie zastępują trwałego wzrostu produkcji i normalizacji transportu.

Dla inwestorów najważniejsza będzie nie tylko cena baryłki

Ostrzeżenie prezesa Aramco ma znaczenie znacznie szersze niż perspektywy spółek naftowych. Długotrwałe utrzymywanie się ropy powyżej 100 dolarów zwiększa presję kosztową w transporcie, lotnictwie, przemyśle chemicznym i rolnictwie. Może również utrudniać bankom centralnym dalsze obniżanie stóp procentowych, jeżeli droższa energia ponownie zacznie podbijać inflację.

Najważniejszym sygnałem dla rynku będzie w tej chwili tempo odbudowy przepływów przez Ormuz oraz sytuacja na rynku diesla. choćby częściowe uspokojenie konfliktu nie oznacza bowiem szybkiego powrotu do normalności. o ile prognoza Nassera okaże się trafna, światowy rynek ropy jeszcze przez wiele kwartałów będzie funkcjonował z ograniczonym marginesem bezpieczeństwa – a każda kolejna awaria, sankcja lub eskalacja militarna może wywoływać ponadprzeciętne ruchy cen.

Idź do oryginalnego materiału