System kaucyjny pod ostrzałem. Przedsiębiorcy napisali list do Tuska

7 godzin temu

System kaucyjny miał być prostym mechanizmem: klient kupuje napój, płaci kaucję, oddaje opakowanie i odzyskuje pieniądze. W praktyce wokół nowych zasad narasta coraz ostrzejszy spór. Z jednej strony Ministerstwo Klimatu i Środowiska pokazuje dane o setkach milionów zwróconych opakowań. Z drugiej strony przedsiębiorcy alarmują, iż system generuje koszty, problemy organizacyjne i chaos, za który ostatecznie zapłacą sklepy oraz konsumenci.

System kaucyjny pod ostrzałem. Przedsiębiorcy napisali list do Tuska

Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców skierowała apel do premiera Donalda Tuska o wstrzymanie funkcjonowania systemu kaucyjnego. Przedsiębiorcy chcą zatrzymania obecnych rozwiązań i przeprowadzenia audytu ich efektywności. System kaucyjny funkcjonuje w Polsce od 1 października 2025 r., a według danych resortu klimatu do końca marca 2026 r. Polacy zwrócili około 520 mln pustych opakowań.

Przedsiębiorcy piszą do premiera. „System działa bardzo źle”

W liście do szefa rządu przedsiębiorcy przekonują, iż system w obecnym kształcie nie spełnia oczekiwań i powinien zostać zatrzymany, zanim doprowadzi do poważnych szkód gospodarczych. W piśmie pada mocne stwierdzenie, iż „system działa bardzo źle, generuje problemy i koszty”. Autorzy apelu ostrzegają także przed skutkami dla firm, sklepów i konsumentów.

Prezes Rady Przedsiębiorców Adam Abramowicz ocenia, iż wdrożenie systemu było przedwczesne. Według organizacji przedsiębiorcy zostali obciążeni dodatkowymi obowiązkami, kosztami infrastruktury, logistyką zwrotu opakowań i rozliczeniami z operatorami. Problem ma dotyczyć szczególnie mniejszych podmiotów, dla których każdy dodatkowy koszt i każda godzina pracy personelu mają realne znaczenie.

W tle jest też pytanie, które coraz częściej zadają sklepy: czy system kaucyjny w obecnym modelu rzeczywiście działa efektywnie, czy raczej przerzuca znaczną część ryzyka organizacyjnego na handel?

Firmy zarzucają brak pełnych danych

Jednym z głównych zarzutów wobec administracji jest brak pełnej wiedzy o kosztach i przepływach w systemie. Przedsiębiorcy wskazują, iż Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie dysponuje — ich zdaniem — kluczowymi danymi dotyczącymi m.in. skali wpłaconych i niewykorzystanych kaucji, kosztów infrastruktury oraz rozliczeń z operatorami.

To poważny zarzut, bo system kaucyjny opiera się na masowym obiegu pieniędzy i opakowań. Każdego dnia konsumenci płacą kaucję, sklepy przyjmują zwroty, operatorzy prowadzą rozliczenia, a automaty i punkty manualne obsługują ogromną liczbę butelek oraz puszek. jeżeli mechanizm nie jest w pełni przejrzysty, rośnie ryzyko konfliktów między uczestnikami rynku.

Prezes MerCo Marek Theus zwraca uwagę na jeszcze jeden problem: „nie każde opakowanie ze znakiem ‘kaucja’ jest akceptowane przez system operatora”. Dla klienta to sytuacja trudna do zrozumienia. o ile na opakowaniu widzi oznaczenie kaucji, oczekuje, iż będzie mógł je bez problemu oddać i odzyskać pieniądze.

Kaucja miała ułatwić recykling, a komplikuje logistykę?

Przedsiębiorcy podnoszą także argument środowiskowy. Ich zdaniem obecne przepisy mogą prowadzić do wzrostu emisji, ponieważ system wymusza dodatkową logistykę i transport niezgniecionych opakowań. W liście pada stwierdzenie, iż „obecne przepisy doprowadzają przecież do znacznego zwiększenia śladu węglowego”.

Ten argument dotyczy przede wszystkim praktyki zbiórki. Opakowania trafiające do systemu kaucyjnego muszą być rozpoznawalne i możliwe do zweryfikowania. Dlatego nie mogą być zgniatane w taki sposób jak odpady wrzucane dotąd do żółtego worka. To oznacza większą objętość transportu. Potrzeba także więcej miejsca do magazynowania i więcej operacji logistycznych.

Autorzy apelu ostrzegają również, iż wyjęcie najcenniejszych surowców z tradycyjnego strumienia odpadów może odbić się na kosztach gospodarki komunalnej. o ile z „żółtego worka” ubędzie wartościowych butelek i puszek, system odbioru odpadów może stać się droższy dla samorządów i mieszkańców.

Butelkomaty przed wakacyjnym testem

Osobnym problemem są automaty kaucyjne. To właśnie one obsługują większość zwrotów. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska do końca marca 78 proc. zwróconych opakowań trafiło do systemu za pośrednictwem automatów kaucyjnych, działających w około 9,5 tys. lokalizacji.

Tymczasem Marcin Derenda, prezes AKE Technologies, firmy produkującej butelkomaty, ostrzega przed techniczną słabością części urządzeń. W rozmowie z WP Finanse stwierdził: „mamy dziś w Polsce ponad 3000 maszyn, które nie spełniają nie tylko rekomendowanych, ale choćby podstawowych wymagań technicznych”.

Według niego największy test dopiero przed systemem. Majówka i wakacje to okres masowego zakupu napojów w butelkach oraz puszkach. Większa liczba zwrotów może oznaczać kolejki, przepełnione automaty i więcej awarii. Dodatkowym ryzykiem są wysokie temperatury. Recyklomaty często stoją w wiatach, nagrzewają się od słońca, pracują pod obciążeniem i nie zawsze mają odpowiednie chłodzenie.

To może być szczególnie dotkliwe dla mniejszych miejscowości i sklepów. W tych miejscach jeden niesprawny automat oznacza natychmiastowy problem dla klientów oraz obsługi.

Resort odpowiada: system działa i przynosi efekty

Ministerstwo Klimatu i Środowiska prezentuje zupełnie inną ocenę. Resort podkreśla, iż system nabiera tempa. Ponadto liczby pokazują dużą skalę uczestnictwa konsumentów. Do końca marca oddano około 520 mln opakowań, a w całym kraju funkcjonuje około 52 tys. punktów, w których można oddać opakowania objęte systemem.

Ministerstwo zaznacza, iż ustawowy obowiązek zbiórki dotyczy dużych sklepów o powierzchni powyżej 200 mkw. Do systemu dobrowolnie dołączyły także tysiące mniejszych punktów. Według resortu około 24 tys. mniejszych placówek zdecydowało się uczestniczyć w systemie, co stanowi znaczną część wszystkich miejsc zwrotu.

Dla administracji najważniejszy jest cel środowiskowy. System ma pozwolić na odzyskanie choćby 90 proc. opakowań wprowadzanych na rynek. Dzięki temu opakowania nie trafią do lasów, rzek i na wysypiska, ale wrócą do ponownego wykorzystania.

Polacy korzystają, ale problemy nie znikają

Dane konsumenckie również pokazują, iż system nie jest marginalny. Z badania Kaucja.pl wynika, iż ponad połowa Polaków przynajmniej raz skorzystała z systemu kaucyjnego. Według przywoływanych wyników 69 proc. użytkowników oddaje opakowania regularnie, a 70 proc. ocenia proces zwrotu jako łatwy.

To jednak nie zamyka sporu. Możliwe są bowiem dwie prawdy jednocześnie. Konsumenci coraz częściej korzystają z systemu. Natomiast przedsiębiorcy przez cały czas ponoszą wysokie koszty i zmagają się z problemami organizacyjnymi. Duża liczba zwróconych opakowań pokazuje skalę działania systemu. Nie odpowiada jednak na pytanie, czy mechanizm jest sprawiedliwie i efektywnie rozłożony między producentów, operatorów, sklepy, samorządy i klientów.

Stawką są koszty, zaufanie i codzienna wygoda klientów

Najbliższe miesiące mogą przesądzić o społecznej ocenie systemu kaucyjnego. o ile w okresie letnim pojawią się awarie automatów, kolejki, problemy z rozpoznawaniem opakowań i niejasne zasady zwrotu kaucji, krytyka przedsiębiorców będzie narastać. o ile jednak system utrzyma płynność i liczba zwrotów będzie rosła, resort zyska argument, iż mimo trudnego startu mechanizm spełnia swoją rolę.

Rolnik chciał kupić ciągnik przez internet. Stracił 8500 złotych!

Dla konsumenta najważniejsze jest jedno: ma zapłacić kaucję i bez problemu ją odzyskać. Dla sklepu — system nie może paraliżować pracy ani generować kosztów, których nikt nie rekompensuje. Dla państwa — mechanizm ma zwiększyć recykling i ograniczyć zaśmiecanie środowiska.

System kaucyjny wszedł już w codzienne życie Polaków, ale wciąż nie przeszedł najtrudniejszego testu. Tym testem będzie lato, większa liczba opakowań w obiegu i odpowiedź na pytanie, czy za ekologicznym celem nadąża organizacja całego systemu.

Idź do oryginalnego materiału