Z uwagi na antytalent kulinarny, blog nie zawiera praktycznie w ogóle uwag o jedzeniu. Tym razem zrobiłem wyjątek.
Wady wędliny. Klasyczna wędlina została uznana przez naukowców za szkodliwą. Raz, iż mięso niewiadomego pochodzenia, sól podnosi ciśnienie, a dwa – dym wędzarniczy działa rakotwórczo. Wysoka jakość = wysoka cena (70 zł/kg), a niska cena (30 zł/kg) = niska jakość. Trudno o stany pośrednie.
Dlatego intensywnie szukałem zamienników. Najlepiej takich, które da się przygotować z własnych surowców. Wtedy wiem, co jem.
Pasta jajeczna. Przepis prosty. Własne (tj. kurze) jaja plus szczypiorek, plus domowy majonez plus sól i pieprz do smaku. Większość mam swojskie. Koszt 1 kg choćby nie zbliża się do 20 zł (dokupuję tylko ocet, sól i pieprz).
Pesto z bazylii. Mega zdrowa oliwa pomieszana z rukolą, bazylią, parmezanem i orzeszkami. Tutaj własne mam tylko zielska. Parmezan, oliwę, orzeszki kupuję. I robi się 30-40 zł/kg. Ale zdrowo.
Dżem/konftura. Prosto i smacznie. Własne owoce, cukier i odrobinę czegoś żelującego. Smażymy. Od razu część zjadam na gorąco. Koszt 4-5 zł/kg.
Jak widzicie, choćby tak zaprzysięgły mięsożerca i nie-kucharz może wdrożyć danie, którym zastąpi wędlinę.









