Jeszcze pod koniec marca 2026 r. Bittensor (TAO) był ulubieńcem rynku. Token zdecentralizowanej sieci AI zyskał ponad 90% w ciągu miesiąca, a jego kurs zbliżał się do poziomu 350 dolarów. W pierwszych dniach kwietnia nastroje się odwróciły. 10 kwietnia TAO notowano już w okolicach 263 USD – co oznacza spadek rzędu 25% od lokalnego szczytu z 8 kwietnia, kiedy token osiągał choćby 349 dolarów. Co się stało i dlaczego jedna z najgłośniejszych kryptowalut segmentu AI znalazła się pod tak silną presją?
Wykres TAOUSDT, interwał D1. Źródło: TradingView.comBezpośredni katalizator – odejście Covenant AI
Wydarzeniem, które bezpośrednio uruchomiło lawinę wyprzedaży, było ogłoszenie przez Covenant AI opuszczenia sieci Bittensor w dniu 10 kwietnia 2026 r. To nie był byle jaki uczestnik ekosystemu. Covenant AI odpowiadał za trzy podsieci (subnety): Templar (SN3), Basilica (SN39) i Grail (SN81), a przede wszystkim – za model Covenant-72B, flagowy produkt całej sieci. Model ten, liczący 72 miliardy parametrów i trenowany w rozproszeniu na ponad 70 węzłach, stał się w marcu symbolem sukcesu zdecentralizowanej sztucznej inteligencji. Sam Jensen Huang, szef Nvidii, wspomniał o nim publicznie w podcaście All-In, a Chamath Palihapitiya otwarcie chwalił potencjał projektu.
Sam Dare, założyciel Covenant AI, w oficjalnym oświadczeniu oskarżył współzałożyciela Bittensora – Jacoba Steevesa – o sprawowanie jednostronnej kontroli nad siecią, która deklaruje się jako zdecentralizowana. Zarzuty są konkretne: wstrzymywanie emisji tokenów do subnetów Covenant AI, odebranie uprawnień moderacyjnych nad własnymi kanałami społecznościowymi, jednostronna deprecjacja infrastruktury subnetów oraz – co szczególnie wymowne – duże, widoczne publicznie sprzedaże tokenów TAO w momentach eskalacji konfliktów operacyjnych.
„Bittensor funkcjonuje w strukturze triumwiratu – trzech osób zarządzających multisigiem odpowiedzialnym za aktualizacje sieci, co jest prezentowane społeczności jako rozproszone zarządzanie. Tak nie jest. To teatr decentralizacji” – napisał wprost Dare.
Reakcja rynku była natychmiastowa. W ciągu godzin po ogłoszeniu kurs TAO spadł z około 337 do 284 USD. Wolumen obrotu 10 kwietnia przekroczył 1,98 mld USD – niemal trzykrotnie więcej niż w dniach stabilnego handlu z początku miesiąca.
Jacob Steeves odpowiedział lakonicznie, twierdząc, iż to wydarzenie doprowadzi do narodzin subnetów działających „bez głowy” i jako „prawdziwe towary”. Rynek na razie nie podzielił tego optymizmu.
Głębsze tło – rynek w stanie ekstremalnego strachu
Odejście Covenant AI nie wydarzyło się w próżni. Spadek TAO nałożył się na jeden z najtrudniejszych okresów dla rynku kryptowalut od czasu krachu FTX.
Crypto Fear & Greed Index na początku kwietnia 2026 r. spadł do poziomu 8 na 100 – najniższego odczytu od czasu katastrofy Terra-Luna w czerwcu 2022 r. Indeks utrzymywał się poniżej 10 przez ponad 60 kolejnych dni, co stanowi bezprecedensową serię w historii kryptowalut. Na spadek nastrojów wpłynęło kilka nakładających się czynników.
- Po pierwsze – eskalacja konfliktu zbrojnego między USA a Iranem. Operacja militarna, która rozpoczęła się pod koniec lutego, zaostrzyła się na przełomie marca i kwietnia. Ceny ropy Brent przekroczyły 106 USD za baryłkę, podsycając oczekiwania inflacyjne i wzmacniając awersję do ryzykownych aktywów. Bitcoin, który wielu postrzegało jako „cyfrowe złoto”, zachowywał się dokładnie odwrotnie – spadał w parze z indeksem Nasdaq, tracąc 6% w godzinach po telewizyjnym wystąpieniu prezydenta Trumpa 2 kwietnia.
- Po drugie – kolejna odsłona wojen celnych. Po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił wcześniejsze taryfy IEEPA, administracja Trumpa wprowadziła tymczasowe 10-procentowe cło globalne w oparciu o Sekcję 122 Ustawy Handlowej z 1974 r. Rynki odczytały ten krok jako sygnał, iż niepewność w polityce handlowej będzie trwać niezależnie od przeszkód prawnych. Fundusze ETF na Bitcoina zanotowały 2 kwietnia odpływy rzędu 173,76 mln USD w jeden dzień.
- Po trzecie – exploit na protokole Drift w ekosystemie Solany. 1 kwietnia hakerzy wyprowadzili 286 mln USD z największej zdecentralizowanej giełdy kontraktów terminowych na Solanie, wykorzystując funkcję „durable nonce”. To największy atak na DeFi w 2026 r., który podkopał zaufanie do bezpieczeństwa zdecentralizowanych protokołów finansowych – a więc pośrednio także do projektów takich jak Bittensor.
Łączna kapitalizacja rynku kryptowalut w pierwszych dniach kwietnia oscylowała wokół 2,43 bln USD – około 40% poniżej szczytu cyklu z listopada 2025 r. Bitcoin, notowany w okolicach 66-71 tys. USD, był wówczas 47% poniżej swojego rekordu wszech czasów.
TAO – profil projektu
Dla czytelników mniej zaznajomionych z projektem warto wyjaśnić, czym jest Bittensor. To zdecentralizowana sieć blockchain zaprojektowana do wspólnego tworzenia, trenowania i oceny modeli sztucznej inteligencji. Działa jako peer-to-peer’owy rynek inteligencji maszynowej, w którym uczestnicy dzielą się na górników (dostarczają modele AI) i walidatorów (oceniają ich jakość). Sieć organizuje się w podsieci (subnety), z których każda specjalizuje się w innym zadaniu AI – od tekstu, przez obrazy, po analizę danych.
Token TAO pełni w tym ekosystemie kilka funkcji: jest nagrodą za wkład w sieć, służy do stakingu, opłacania transakcji, wdrażania nowych subnetów oraz głosowania nad zmianami w protokole. Maksymalna podaż wynosi 21 milionów – identycznie jak w przypadku Bitcoina.
W grudniu 2025 r. Bittensor przeszedł pierwszy w historii halving – dzienna emisja nowych tokenów spadła z około 7200 do 3600 TAO. To wydarzenie, analogiczne do halvingu Bitcoina, miało w teorii stworzyć szok podażowy i wspierać wzrost ceny. W praktyce w krótkim terminie kurs po halvingu spadł o ponad 20%, wpisując się w schemat „sell the news” znany z rynku BTC.
W pierwszych miesiącach 2026 r. sieć liczyła 128 aktywnych subnetów, a na horyzoncie rysowało się podwojenie tej liczby do 256 – kluczowa aktualizacja techniczna zaplanowana na ten rok. Ekosystem subnetów Bittensora osiągnął wycenę przekraczającą 1,5 mld USD, a na giełdzie CoinGecko kategoria Bittensor Subnets wykazywała w ostatnich tygodniach kapitalizację rzędu 1,39 mld USD.
Marcowy rajd i jego kruchość
Żeby zrozumieć skalę kwietniowego spadku, trzeba cofnąć się do marca. Na początku tego miesiąca TAO notowano jeszcze poniżej 180 USD. Seria pozytywnych informacji – uruchomienie modelu Covenant-72B, wzrost liczby walidatorów, napływ kapitału instytucjonalnego i publiczne pochwały ze strony liderów branży technologicznej – wywindowały cenę do okolic 350 USD pod koniec marca.
Token zyskał ponad 90% w ciągu jednego miesiąca. Wolumen 24-godzinny regularnie przekraczał 1 mld USD. Tokeny poszczególnych subnetów, powiązane z TAO przez mechanizm stakingowych automatycznych animatorów rynku (AMM), odnotowały amplifikowane zwroty sięgające 400%.
Problem w tym, iż tak gwałtowny wzrost został w dużej mierze napędzony jednym narracją – sukcesem Covenant-72B. Kiedy zespół stojący za tym modelem ogłosił odejście, rynek stracił główny filar uzasadniający wycenę. To klasyczny przykład ryzyka koncentracji w ekosystemach kryptowalutowych – gdy najważniejszy uczestnik odchodzi, ze sobą zabiera nie tylko technologię, ale i zaufanie inwestorów.
Co dalej z TAO?
Sytuacja Bittensora jest złożona i warto rozpatrywać ją na kilku płaszczyznach.
Na płaszczyźnie zarządzania projekt stoi przed poważnym testem wiarygodności. Oskarżenia Covenant AI o „teatr decentralizacji” uderzają w fundamentalną obietnicę sieci. jeżeli Bittensor nie wprowadzi przejrzystych mechanizmów ograniczających jednostronne działania założycieli – na przykład rozbudowanych on-chain’owych mechanizmów głosowania czy niezależnej rady zarządzającej – to zaufanie deweloperów i inwestorów może erodować dalej.
Na płaszczyźnie instytucjonalnej pojawiają się jednak jasne punkty. Grayscale złożyło wniosek o przekształcenie Bittensor Trust w spot ETF na giełdzie NYSE Arca pod tickerem GTAO. Decyzja SEC spodziewana jest do końca 2026 r. Zatwierdzenie takiego produktu stworzyłoby pierwszy w USA fundusz ETF oparty na kryptowalucie z segmentu AI – to potencjalnie przełomowe wydarzenie dla płynności i dostępności tokena.
Na płaszczyźnie technicznej Bittensor kontynuuje rozwój. Planowane podwojenie liczby subnetów do 256, wprowadzony w grudniu 2025 r. MEV Shield (szyfrowanie mempoola chroniące przed botami front-runningowymi) oraz nowy model emisji Tao Flow – nagradzający subnety przyciągające realny kapitał stakingowy – to rozwiązania, które mogą wzmocnić ekosystem w dłuższym terminie.
Na płaszczyźnie makroekonomicznej kryptowaluty pozostają w uścisku ekstremalnego strachu. Historyczne dane pokazują jednak pewną prawidłowość: każdy dotychczasowy odczyt Fear & Greed Index poniżej 10 okazywał się retrospektywnie dobrym momentem zakupowym w horyzoncie 90-dniowym. Mediana 90-dniowej stopy zwrotu z Bitcoina kupowanego w takich momentach wynosiła +43%. To nie gwarancja, ale statystyka warta odnotowania.
Ryzyko, o którym nie można zapominać
Nie sposób pisać o TAO bez zaznaczenia skali ryzyka. Token jest notowany 65% poniżej swojego rekordu wszech czasów z kwietnia 2024 r. (ok. 767 USD). Zmienność jest ekstremalna – w samym 2025 r. intraday range TAO osiągnął rekordowe 67,87% w jednej sesji (10 października 2025 r.).
Kurs jest silnie skorelowany z ogólnym sentymentem rynkowym, a narracja o „cyfrowym złocie” w odniesieniu do kryptowalut – w tym do tych z segmentu AI – jest na dziś poważnie nadszarpnięta. Bitcoin porusza się w tandemie z Nasdaqiem, a nie odwrotnie do niego. Złoto w tym samym okresie wzrosło o 15%, podczas gdy BTC spadł o 8%.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest sama natura projektu Bittensor. Odejście Covenant AI dowodzi, iż ekosystem jest podatny na szoki wynikające z decyzji pojedynczych uczestników. Token, którego dynamika cenowa zależy od staking-backed AMM i powiązań z poszczególnymi subnetami, jest narażony na kaskadowe efekty, gdy zaufanie do któregokolwiek z tych elementów się załamie.
Spadek TAO o 25% w ciągu kilku dni to nie wyłącznie efekt jednego wydarzenia, choć odejście Covenant AI było bezpośrednim zapalnikiem. To raczej kulminacja kilku nakładających się czynników:
- kruchość ekosystemu opartego na wąskiej grupie kluczowych deweloperów,
- makroekonomiczny kryzys zaufania na rynku kryptowalut,
- geopolityczne zawirowania,
- nierozwiązany problem realnej decentralizacji zarządzania w sieciach blockchain.
Bittensor pozostaje jednym z najbardziej ambitnych projektów na styku AI i blockchain. Pytanie, na które rynek będzie szukał odpowiedzi w nadchodzących tygodniach, brzmi: czy sieć potrafi funkcjonować i przyciągać talenty bez pojedynczych „gwiazd” ekosystemu? A jeżeli tak – czy obietnica decentralizacji jest czymś więcej niż hasłem marketingowym?

7 godzin temu







