14 sierpnia Texas Stock Exchange (TXSE) ogłosiła, iż z powodzeniem zakończyła pełne wdrożenie handlu wszystkimi symbolami National Market System (NMS) – ponad 12 000 akcji i innych papierów wartościowych notowanych w amerykańskim systemie rynkowym.
„Podejście skoncentrowane na ryzyku zaowocowało gładkim startem: zero cofnięć, zero wstrzymań handlu” – napisała giełda na platformie X, publikując wideo podsumowujące historyczny moment.
To pierwszy realny test operacyjny dla najambitniejszego wyzwania rzuconego duopolowi NYSE-Nasdaq od ponad dwóch dekad.
Od pomysłu do handlu – sześć tygodni bez wpadek
TXSE uzyskała zgodę SEC 30 września 2025 roku jako pierwsza w pełni zintegrowana krajowa giełda papierów wartościowych (łącząca handel, notowania korporacyjne i notowania ETP) zatwierdzona przez amerykański nadzór od ponad dwudziestu lat. 6 lipca 2026 roku rozpoczęła handel ograniczoną pulą symboli testowych. 10 lipca ruszyły notowania pierwszych pięciu papierów NMS. Przez kolejne tygodnie giełda wdrażała symbole etapami, aż do pełnego uruchomienia pod koniec lipca.
Brak jakichkolwiek zakłóceń operacyjnych w fazie wdrożenia to sygnał, którego szukali sceptycy i potencjalni klienci.
„To jak nowy samochód od zupełnie nowej firmy. Spodziewam się, iż dadzą radę, ale rzeczy mogą pójść nie tak – to zaawansowana technologicznie giełda” – mówił przed startem Sriram Villupuram, profesor finansów z University of Texas w Arlington. Jak się okazuje, obawy były na wyrost.
275 mln USD i najcięższe nazwiska w finansach
Za TXSE stoi kapitał i prestiż trudny do zignorowania. W dwóch rundach finansowania giełda zebrała 275 mln USD od inwestorów instytucjonalnych, w tym BlackRock (największy zarządzający aktywami na świecie z 13,5 bln USD w AUM), Citadel Securities (jeden z największych animatorów rynku w USA) i Charles Schwab. To czyni TXSE najlepiej dokapitalizowaną nową giełdą w historii zatwierdzonych przez SEC.
Na czele stoi James H. Lee – teksański przedsiębiorca z dyplomem MBA z University of Texas McCombs School of Business, wcześniej związany z sektorem fintech. Lee otwarcie mówi, iż celem nie jest zdetronizowanie NYSE czy Nasdaq, ale złamanie ich duopolu na tyle, by obniżyć koszty notowań i zwiększyć wybór dla emitentów.
Co oferuje TXSE i czym się różni od Wall Street
Giełda działa w pełni elektronicznie z siedzibą w Bank of America Tower w dzielnicy Uptown w Dallas. Godziny handlu pokrywają się z resztą rynku: pre-market od 8:00, sesja regularna 9:30-16:00, post-market do 17:00 czasu wschodniego.
W porównaniu z NYSE i Nasdaq TXSE wyróżnia się kilkoma elementami. Po pierwsze – struktura jednopoziomowa. NYSE ma trzy segmenty, Nasdaq – trzy rynki (Global Select, Global, Capital Market). TXSE oferuje jeden poziom, co upraszcza proces notowań, ale oznacza też wyższe progi wejścia. Minimalna cena akcji do rozpoczęcia i utrzymania notowań to 4,00 USD (wobec 1,00 USD w ciągłym notowaniu na NYSE i Nasdaq), a minimalna kapitalizacja rynkowa wynosi 200 mln USD lub test zysków 10-12 mln USD. To świadomy wybór – giełda celuje w średnie i duże spółki, nie w startupy.
Po drugie – obowiązkowy poufny przegląd wniosku przed aplikacją (pre-application review), czego NYSE i Nasdaq nie wymagają. Po trzecie – deklaracja konkurencyjnych opłat. Comiesięczna opłata członkowska dla brokerów wynosi zaledwie 200 USD. Pełna tabela opłat za notowania korporacyjne nie została jeszcze ujawniona, ale TXSE zapowiada, iż będzie znacznie niższa niż u konkurencji.
Harmonogram – co dalej
Kalendarz TXSE na najbliższe miesiące jest ambitny. We wrześniu 2026 roku giełda planuje pierwsze notowania Exchange-Traded Products (ETP). W październiku – pierwsze notowanie korporacyjne. Pierwsze IPO przeprowadzone bezpośrednio na TXSE są zapowiadane na 2027 rok.
Już teraz ponad 100 spółek – w tym Halliburton, AT&T, IBM i Whirlpool – notuje się podwójnie na NYSE i NYSE Texas(oddzielna platforma, którą NYSE uruchomiło w Dallas w odpowiedzi na powstanie TXSE). To pokazuje, iż model dual listingu w Teksasie działa. TXSE liczy, iż wielu emitentów zacznie od podwójnego notowania, a z czasem część z nich przeniesie się na TXSE jako giełdę główną.
Nicole Chambers, dyrektorka ds. notowań globalnych TXSE, zapowiedziała też ambicje międzynarodowe – giełda chce przyciągnąć spółki z meksykańskiej giełdy (Mexbol) i oferować „najbardziej przyjazny dostęp do amerykańskich rynków publicznych.”
Y’all Street – nie żart, ale trend
Przydomek „Y’all Street”, którym ochrzczono rosnące centrum finansowe w Dallas, brzmi zabawnie, ale za nim stoją twarde liczby. W ciągu ostatnich 20 lat liczba miejsc pracy w bankowości inwestycyjnej w Teksasie wzrosła o 111% – wobec 16% w Nowym Jorku. Teksas ma dziś więcej miejsc pracy w sektorze finansowym (939 600) niż Nowy Jork czy Kalifornia. JP Morgan Chase, Goldman Sachs i Charles Schwab mają w regionie Dallas tysiące pracowników.
„Teksas ewoluował z lokalizacji back-office w poważne centrum technologii, operacji, wealth managementu i coraz częściej – funkcji front-office i bankowości inwestycyjnej” – ocenia Ray Perryman z The Perryman Group.
Ryzyka i głosy sceptyczne
Entuzjazm warto temperować kilkoma faktami. Po pierwsze – wolumen obrotu i głębokość rynku TXSE pozostają niesprawdzone. Analitycy Traders Magazine szacują początkowy udział TXSE w rynku na 2-5% w notowanych przez siebie papierach, z potencjałem do 30-50% dyskontów opłat notowań wobec NYSE/Nasdaq. To dużo na tle innych startupów giełdowych, ale wciąż ułamek rynku zdominowanego przez dwóch gigantów.
Po drugie – mechanizmy egzekwowania standardów notowań są dopiero w budowie. NYSE i Nasdaq mają dekady doświadczeń, programy compliance, opublikowane interpretacje i wytyczne FAQ. TXSE tego jeszcze nie ma. Kwestia, jak giełda będzie egzekwować swoje regulacje, jak będzie używać dyskrecji regulacyjnej i koordynować nadzór z SEC, pozostaje otwarta.
Po trzecie – konkurencja nie śpi. Zarówno NYSE, jak i Nasdaq otworzyły własne platformy w Teksasie (NYSE Texas, Nasdaq Texas), zabierając część narracyjnego imperatywu dla TXSE.
W dłuższej perspektywie istotniejsze mogą okazać się dwa aspekty. Pierwszy – jeżeli TXSE przyciągnie notowania korporacyjne spółek, które dotąd nie były publiczne (szczególnie z gwałtownie rosnącego sektora technologicznego i energetycznego Teksasu), pojawi się nowa pula okazji inwestycyjnych. Drugi – rosnąca konkurencja między giełdami może obniżyć koszty transakcyjne w całym ekosystemie, co ostatecznie przełoży się na niższe spready i prowizje dla inwestorów końcowych.

7 godzin temu








