
Podczas ogłaszania wyników finansowych za pierwszy kwartał fiskalny 2026 roku, Tim Cook rzucił inwestorom uspokajającą kość: Apple Intelligence to sukces.
Szef Apple twierdzi, iż większość posiadaczy kompatybilnych iPhone’ów „aktywnie wykorzystuje” nowe funkcje AI. Diabeł jednak, jak zwykle, tkwi w szczegółach – a raczej w ich braku.
Korpomowa level expert
„Byliśmy podekscytowani, widząc, iż większość użytkowników na obsługiwanych iPhone’ach aktywnie wykorzystuje moc Apple Intelligence” – powiedział Cook. Brzmi świetnie, prawda? Ale co to adekwatnie znaczy „aktywnie wykorzystuje”? Czy to osoba, która codziennie używa Writing Tools do poprawiania e-maili? Czy może ktoś, kto raz włączył funkcję Clean Up w Zdjęciach, żeby usunąć fotobombę? A może wystarczy, iż Siri sama zasugerowała aplikację (czyli tak naprawdę użytkownik kilka zrobił; intencjonalnie – w zasadzie nic)?
Apple nie podaje liczb. Nie wiemy, ile milionów iPhone’ów z AI jest na rynku, ani jaki procent użytkowników traktuje te funkcje jako niezbędne narzędzie, a jaki jako ciekawostkę. Wiemy tylko, iż baza wszystkich aktywnych urządzeń Apple przekroczyła magiczne 2,5 miliarda. choćby ułamek tej liczby to potężna grupa, ale brak konkretnych danych o retencji użytkowników AI każe zachować dystans.
Wygrywa to, co widać (dosłownie)
Najciekawszy konkret dotyczy tego, co adekwatnie ludziom się podoba. Cook wskazał na Visual Intelligence jako jedną z najpopularniejszych funkcji. To kluczowa wskazówka. Visual Intelligence (czyli apple’owska odpowiedź na Google Lens, aktywowana przyciskiem Camera Control) to funkcja typowo użytkowa. Pozwala skierować telefon na restaurację, żeby zobaczyć menu, albo na psa, żeby poznać rasę.
To dowód na to, iż użytkownicy iPhone’ów szukają w AI użyteczności, a nie kreatywności. Wolą szybką odpowiedź na pytanie „co to jest?” niż generowanie wierszyków czy obrazków. To pragmatyczne podejście, które dobrze wróży na przyszłość – Apple zawsze było mocne w usuwaniu barier, a nie w dodawaniu wodotrysków.
Tłumacz w czasie rzeczywistym
Drugim „cichym bohaterem” okazało się Live Translation. Możliwość płynnej rozmowy w dwóch językach bez opóźnień to funkcja, którą Cook określił mianem źródła „potężnych historii” od użytkowników. Znowu – wygrywa praktyka i ułatwianie komunikacji.
Wnioski? Apple Intelligence przyjęło się (według Apple), ale wygląda na to, iż nie dzięki generatywnym cudom, a dzięki narzędziom, które po prostu przyspieszają i ułatwiają codzienne czynności.
Apple z rekordowymi wynikami za pierwszy kwartał fiskalny 2026
Jeśli artykuł Tim Cook: „większość” użytkowników korzysta z Apple Intelligence. Ale definicja „korzystania” pozostaje słodką tajemnicą nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

2 godzin temu









