Trump podpisał porozumienie pokojowe z Iranem. Cieśnina Ormuz ma być otwarta w ciągu 30 dni

4 godzin temu

Po niemal czterech miesiącach konfliktu zbrojnego, który wywrócił do góry nogami światowe rynki surowcowe i podbił globalną inflację, Stany Zjednoczone i Iran formalnie podpisały memorandum o porozumieniu (MoU) kładące podwaliny pod zakończenie wojny.

Dokument, sygnowany osobiście przez prezydenta Donalda Trumpa podczas kolacji z Emmanuelem Macronem w Wersalu na marginesie szczytu G7, a następnie przez irańskiego prezydenta Masouda Pezeshkiana, wszedł w życie w nocy z środy na czwartek czasu europejskiego. Dla rynków finansowych to wydarzenie o fundamentalnym znaczeniu – choć analitycy przestrzegają przed przedwczesnym optymizmem.

14 punktów, które mają zmienić układ sił na rynku ropy

Porozumienie obejmuje 14 punktów i przewiduje natychmiastowe, trwałe zaprzestanie działań militarnych na wszystkich frontach, w tym w Libanie. Kluczowym elementem z perspektywy rynków surowcowych jest zobowiązanie Iranu do przywrócenia swobodnego, bezpłatnego tranzytu przez Cieśninę Ormuz – strategiczny szlak, którym przed wojną przepływała jedna piąta światowego handlu ropą i gazem. Teheran ma 30 dni na przywrócenie pełnego ruchu tankowców, uwzględniając konieczność rozminowania i usunięcia przeszkód technicznych.

Stany Zjednoczone ze swojej strony zobowiązały się do natychmiastowego wydania waiversów umożliwiających Iranowi swobodny eksport ropy naftowej – co stanowi ustępstwo daleko wykraczające poza warunki porozumienia nuklearnego z 2015 roku. Waszyngton zobowiązał się również do zniesienia blokady morskiej irańskich portów w ciągu 30 dni oraz do stopniowego wycofywania wszystkich sankcji nałożonych na Iran, choć harmonogram ma zostać uzgodniony podczas 60-dniowych negocjacji w sprawie ostatecznego porozumienia.

Ropa tanieje, ale do poziomu sprzed wojny wciąż daleko

Reakcja rynku ropy była natychmiastowa. W czwartkowy poranek ropa Brent spadła o ponad 2% do poziomu 77,91 USD za baryłkę, a amerykańska WTI zniżkowała do 74,99 USD. To kontynuacja trendu spadkowego trwającego od ogłoszenia wstępnych ram porozumienia w ubiegłym tygodniu. Warto jednak pamiętać o kontekście – przed wybuchem wojny pod koniec lutego Brent notowany był w okolicach 70 USD, a w szczycie konfliktu przekraczał 120 USD za baryłkę. Obecne poziomy cenowe, choć znacząco niższe od wojennych szczytów, wciąż pozostają powyżej wartości sprzed konfliktu.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) ostrzegła w środowym raporcie, iż trwałe wdrożenie porozumienia i ponowne otwarcie Ormuz mogą doprowadzić do znaczącej nadwyżki podażowej rzędu 5,05 mln baryłek dziennie w 2027 roku – co stanowiłoby fundamentalną zmianę w globalnym bilansie paliwowym. Analitycy są jednak ostrożni. Realne wolumeny ropy powracającej na rynek mogą być początkowo ograniczone, ponieważ armatorzy mogą niechętnie kierować tankowce w region do czasu pełnej stabilizacji sytuacji.

Giełdy azjatyckie w euforii, Wall Street liże rany po Fed

Podpisanie porozumienia nastąpiło po zamknięciu sesji na Wall Street, gdzie indeksy zanotowały wyraźne spadki – S&P 500 stracił 1,2%, Dow Jones spadł o 507 punktów, a Nasdaq zniżkował o 1,3%. Wyprzedaż była jednak reakcją na jastrzębi komunikat Rezerwy Federalnej, a nie na geopolitykę. Kevin Warsh, nowy przewodniczący Fed, na swoim inauguracyjnym posiedzeniu utrzymał stopy bez zmian, ale dziewięciu z osiemnastu członków FOMC zasygnalizowało w projekcjach podwyżkę stóp jeszcze w bieżącym roku.

Azjatyckie parkiety zareagowały na wiadomość o podpisaniu pokoju z entuzjazmem. Japoński Nikkei 225 przebił w czwartek historyczny poziom 71 000 punktów, zyskując blisko 1,9%. Koreański KOSPI ustanowił nowy rekord wszech czasów na poziomie 8 917 punktów. Kontrakty futures na S&P 500 rosły o 0,75% w handlu azjatyckim, sygnalizując odbicie na Wall Street po środowej wyprzedaży.

300 miliardów na odbudowę Iranu – kto zapłaci?

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów porozumienia jest zobowiązanie do stworzenia funduszu odbudowy o wartości co najmniej 300 mld USD na rzecz Iranu. Administracja Trumpa wielokrotnie podkreślała, iż Stany Zjednoczone nie wniosą do niego „ani centa” – środki mają pochodzić od państw Zatoki Perskiej i regionalnych inwestorów. Amerykańscy urzędnicy posłużyli się hipotetycznym przykładem: zjednoczone emiraty budujące elektrownię w Iranie za amerykańskim przyzwoleniem.

Sceptycy zwracają jednak uwagę, iż państwa Zatoki, same dotknięte irańskimi atakami podczas wojny, mogą nie pałać chęcią do finansowania odbudowy agresora. Kwestia ta z pewnością stanie się przedmiotem intensywnych dyplomatycznych targów w nadchodzących tygodniach.

Kwestia nuklearna odroczona, nie rozwiązana

Iran powtórzył w porozumieniu deklarację, iż nigdy nie będzie dążył do posiadania broni jądrowej – identyczne zobowiązanie, jakie zawarł w porozumieniu z 2015 roku, z którego Trump wycofał USA w pierwszej kadencji. Zapasy wysoko wzbogaconego uranu mają zostać „co najmniej” rozcieńczone na miejscu pod nadzorem MAEA. Szczegółowy mechanizm będzie przedmiotem dalszych negocjacji.

Dla rynków finansowych istotne jest to, iż kwestia nuklearna pozostaje otwarta i stanowi potencjalne źródło przyszłej eskalacji. Sam Trump nie wykluczył powrotu do działań zbrojnych. Podczas konferencji prasowej w Wersalu stwierdził wprost, iż jeżeli Iran nie dotrzyma zobowiązań, USA „zbombardują ich znów”.

Co dalej? 60 dni na ostateczne porozumienie

Memorandum uruchamia 60-dniowy zegar negocjacyjny na wypracowanie finalnego porozumienia. W tym czasie Iran ma demonstrować dobrą wolę poprzez rozbudowę przepustowości Ormuz i współpracę z MAEA, a USA stopniowo odmrażać irańskie aktywa. Rynki wchodzą zatem w okres zmniejszonej, ale nie wyeliminowanej niepewności. Ceny ropy mogą dalej spadać w miarę normalizacji dostaw, ale tempo tego procesu zależy od wielu czynników – od tempa rozminowywania cieśniny po gotowość armatorów do powrotu na irańskie szlaki.

Dla inwestorów najważniejszy pozostaje szerszy kontekst makroekonomiczny: jastrzębi Fed sygnalizujący możliwość podwyżki stóp, ECB, który już w czerwcu podniósł stopy o 25 pb w reakcji na wojenną inflację, oraz Bank Japonii z najwyższymi stopami od trzech dekad. Pokój z Iranem to potencjalnie dezinflacyjny impuls – ale czy wystarczająco silny, by zmienić trajektorię polityki monetarnej największych banków centralnych? Na odpowiedź przyjdzie poczekać co najmniej do jesieni.

Źródło: Reuters

Idź do oryginalnego materiału