
Departament Sprawiedliwości rozpoczął śledztwo przeciw szefowi Rezerwy Federalnej Jerome Powellowi pod zarzutem rzekomej niegospodarności przy remoncie siedziby FED. Inwestorzy i ekonomiści są zgodni – śledztwo to wyraźnie sterowane przez kierującą Departamentem Pam Bondi, która chce przypodobać się nieznoszącemu Powella prezydentowi Trumpowi, będzie miało fatalny wpływ na dolara i amerykańskie obligacje.
12 stycznia 2026 dolar stracił najwięcej od trzech tygodni, indeks tej waluty mierzony zależnością od innych głównych walut, jak euro, funt czy frank szwajcarski, spadł o 0, 37% do poziomu 98,87. Euro w tym samym indeksie wzrosło o 0,28% do 1,167, podczas gdy złoto w transakcjach spot przekroczyło 4600 dolarów za uncję, a baryłka ropy osiągnęła 5 tygodniowy szczyt notowań. Kontrakty terminowe na indeks S&P 500 spadły choćby o 0,7%.
Wszystko to było efektem oświadczenia przewodniczącego Rezerwy Federalnej Jerome Powella, iż amerykański bank centralny otrzymał z Departamentu Sprawiedliwości wezwania do sądu od wielkiej ławy przysięgłych, co oznacza wstęp do postawienia zarzutów samemu Powellowi o „karalną niegospodarność” przy kapitalnym remoncie i renowacji siedziby FED. Śledztwo w tej sprawie nakazała rozpocząć kierująca Departamentem Pam Bondi, ale nikt w USA nie ma wątpliwości, iż chodzi o spór prezydenta Trumpa z Powellem. Oficjalnie Trump zarzuca Powellowi, iż ten „zmarnował pieniądze podatników” na remont siedziby FED, który kosztował 2,5 mld dolarów. Jednak, jak zaznacza Powell, siedziba FED nie była remontowana od lat 40. XX wieku, czyli od ponad 80 lat.
„W piątek (9 stycznia) Departament Sprawiedliwości doręczył Rezerwie Federalnej wezwania do sądu grożąc aktem oskarżenia w związku z moimi zeznaniami przed Senacką Komisją Bankową w czerwcu ubiegłego roku. Mam głęboki szacunek dla praworządności i odpowiedzialności w naszej demokracji. Nikt – a już na pewno nie przewodniczący Rezerwy Federalnej – nie stoi ponad prawem. Jednak to bezprecedensowe działanie należy postrzegać w szerszym kontekście gróźb administracji i ciągłej presji na rzecz niższych stóp procentowych, a szerzej – na większy wpływ na FED. To nowe zagrożenie nie dotyczy moich zeznań z czerwca ubiegłego roku ani renowacji budynków Rezerwy Federalnej. Nie dotyczy nadzoru Kongresu… To tylko preteksty. Groźba postawienia zarzutów karnych jest konsekwencją ustalania przez Rezerwę Federalną stóp procentowych w oparciu o naszą najlepszą ocenę tego, co będzie służyć społeczeństwu, a nie zgodnie z preferencjami prezydenta. Chodzi o to, czy FED będzie w stanie przez cały czas ustalać stopy procentowe w oparciu o dowody i warunki ekonomiczne – czy też polityka pieniężna będzie kierowana presją polityczną lub zastraszaniem” – stwierdził w swoim oświadczeniu Powell.
Inwestorzy z przerażeniem obserwują walkę między Trumpem a Rezerwą Federalną, która trwa od czasu, gdy Trump został wybrany na drugą kadencję w listopadzie 2024 roku. Obiecał on wtedy poprawę możliwości finansowych Amerykanów po okresie wysokiej inflacji. Jednak na przeszkodzie stała mu ostrożna postawa Rezerwy Federalnej, która w zeszłym miesiącu obniżyła stopę referencyjną do docelowego przedziału od 3,5% do 3,75% – serwując Ameryce trzecią z rzędu obniżkę o ćwierć punktu procentowego, po tym jak stopy utrzymywano bez zmian przez większość 2025 roku. Jednak gubernatorzy Rezerwy zasygnalizowali, iż nie będą się spieszyć z dalszym obniżaniem stóp dopóki nie uzyskają więcej danych dotyczących inflacji i zatrudnienia. Spotkają się oni ponownie w dniach 27-28 stycznia, ale rynek kontraktów terminowych wskazuje na minimalne prawdopodobieństwo zmiany stóp na tym spotkaniu.
Było to faktyczne torpedowanie polityki Trumpa „taniego i łatwego kredytu dla wszystkich”, nic więc dziwnego, iż prezydent cały czas od momentu objęcia urzędu w styczniu domagał się od FED drastycznego obniżenia stóp procentowych obwiniając tę politykę za hamowanie gospodarki. gwałtownie też zaczął rozważać zwolnienie Powella pomimo prawnych zabezpieczeń chroniących prezesa Rezerwy przed odwołaniem. Dodatkowo usiłował poprzez sąd zwolnić niesprzyjającą mu gubernator FED Lisę Cook pod zarzutem oszustw podatkowych – miała nie ujawnić wszystkich posiadanych nieruchomości. Sąd Najwyższy ma zająć się sprawą Cook jeszcze w tym miesiącu.
Powell trafił do Rezerwy Federalnej jeszcze za rządów prezydenta Baracka Obamy, a został wyniesiony na stanowisko przewodniczącego Rezerwy Federalnej przez samego Donalda Trumpa w 2018 roku. Zakończy swoją kadencję w maju, jednak nie ma obowiązku opuszczania Rezerwy, a wielu analityków uznało, iż ostatni ruch administracji zwiększa szanse na jego pozostanie na stanowisku wbrew woli administracji. Na razie Powell nie wskazał czy zamierza odejść w maju, czy pozostać w banku centralnym.
Trump powiedział, iż wybrał już swojego kandydata na następcę Powella. Nie mianował go jeszcze, ale Kevin Hassett, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej, jest faworytem. Hassett jest uważany za osobę „bardzo giętką”, popierającą kurs Trumpa w polityce gospodarczej i uważającą, iż zagrożenie inflacją jest ze strony Rezerwy Federalnej „stanowczo przesadzone”.
Jest jasne dla wszystkich analityków i ekonomistów, iż stawką w walce pomiędzy Trumpem a Powellem jest niezależność FED od politycznych działań administracji prezydenta, która, jak napisał analityk Blackrock, „chce mieć kontrolę nad wszystkimi przejawami życia gospodarczego w USA”. Tymczasem niezależność banków centralnych, przynajmniej w ustalaniu stóp procentowych w celu kontrolowania inflacji, jest uważana za fundamentalną zasadę silnej polityki gospodarczej. Powoduje bowiem, iż decydenci bankowi są wolni od krótkoterminowych rozważań politycznych, co pozwalającą im skupić się na długoterminowych działaniach mających na celu utrzymanie względnej stabilności cen oraz możliwości kredytowania gospodarki.
Jak przypuszczali analitycy, Trump w wywiadzie dla NBC News Sunday stwierdził, iż nie ma wiedzy o działaniach Departamentu Sprawiedliwości. Nie ukrywał jednak swojej antypatii dla Powella.
„Nic o tym nie wiem, ale on z pewnością nie jest zbyt dobry w FED i nie jest zbyt dobry w budowaniu budynków” – powiedział w wywiadzie. Podobnie odmówił mediom komentarza w tej sprawie rzecznik Departamentu Sprawiedliwości.
„Prokurator Generalna poleciła swoim prokuratorom federalnym priorytetowe zbadanie wszelkich nadużyć pieniędzy podatników” – dodał jednak, co pośrednio stanowiło przyznanie, iż całym śledztwem kieruje szefująca Departamentowi Sprawiedliwości Pam Bondi.
Jak powiedział Bloomberg TV Peter Conti-Brown, historyk ekonomiczny z Uniwersytetu Pensylwanii, śledztwo w sprawie Powella „to najgorszy moment prezydentury Trumpa i najgorszy moment w historii bankowości centralnej w Ameryce”.
„Kongres nie zaprojektował Rezerwy tak, aby odzwierciedlała codzienne wahania (nastroju) prezydenta, a ponieważ FED odrzucił żądania prezydenta Trumpa, które miały spowodować upadek FED, stosuje on przeciwko prezesowi tej instytucji całą moc amerykańskiego prawa karnego” – dodał.
„Dzisiejsze rewelacje oznaczają dramatyczną eskalację wysiłków administracji mających na celu osłabienie Rezerwy i mogą wywołać szereg niezamierzonych konsekwencji, które są sprzeczne z deklarowanymi celami prezydenta Trumpa” – zauważa Karl Schamotta, główny strateg rynkowy w Corpay w Toronto.
Dla wielu senatorów, w tym republikańskich, atak sądowy na Powella to już przekroczenie „cienkiej, czerwonej linii”. Wpływowy członek Senackiej Komisji Bankowej nadzorującej Rezerwę, republikański senator Thom Tillis, stanął w obronie banku centralnego. Oświadczył, iż „sprzeciwia się zatwierdzeniu jakiejkolwiek nominacji do FED – w tym zbliżającego się wakatu na stanowisku prezesa FED – do czasu całkowitego rozwiązania tej kwestii prawnej”, pod czym rozumie rozpoczęte właśnie śledztwo.
„Jeśli istniały jakiekolwiek wątpliwości czy doradcy w administracji Trumpa aktywnie dążą do zakończenia niezależności Rezerwy Federalnej, to teraz nie powinno ich już być. Teraz kwestionowana jest niezależność i wiarygodność Departamentu Sprawiedliwości” – dodał Tillis.
Taka postawa Tillisa to dla trumpistów w Partii Republikańskiej wielki problem. Nominacja nowego prezesa FED – kimkolwiek by nie był – prawdopodobnie nie zostałaby zatwierdzona w Komisji Bankowej i utrącona już na początkowym etapie procedowania.

5 godzin temu












