Tuczniki tanieją z tygodnia na tydzień. Hodowcy w bardzo trudnej sytuacji

4 godzin temu

Rynek trzody chlewnej w Polsce pozostaje w fazie stopniowej korekty cen. Spadki nie są gwałtowne, ale mają charakter systematyczny, co dla producentów oznacza przedłużającą się presję na opłacalność. Brakuje impulsów, które mogłyby odwrócić trend, a sytuacja w Europie nie daje na razie podstaw do optymizmu.

Najważniejszym punktem odniesienia dla krajowych cen pozostaje rynek niemiecki. Utrzymanie stawki na poziomie 1,70 EUR/kg w klasie E powoduje, iż polskie zakłady nie mają argumentów do podnoszenia cen skupu. W takich warunkach mechanizm rynkowy działa przewidywalnie – przy stabilnym rynku referencyjnym i braku napięć podażowych w kraju, ubojnie dostosowują ceny w dół, korzystając z relatywnie spokojnego handlu.

To właśnie dlatego obecne spadki należy interpretować jako korektę lokalną, a nie załamanie rynku. Ceny nie spadają dynamicznie, ale „osuwają się” w dół, co jest typowe dla okresów równowagi między podażą a popytem.

Ceny skupu: lekkie spadki i większe zróżnicowanie ofert

Na początku kwietnia ceny tuczników w Polsce mieszczą się w przedziale od 4,50 do 6,10 zł/kg w wadze żywej, natomiast w klasie E (wbc) od 6,50 do 8,10 zł/kg. Średnia cena żywca wynosi w tej chwili 5,48 zł/kg i jest nieznacznie niższa niż tydzień wcześniej. Podobny kierunek widoczny jest w rozliczeniach poubojowych – średnia dla klasy E spadła do 7,26 zł/kg.

Charakterystyczne dla obecnej sytuacji jest rosnące zróżnicowanie cen maksymalnych, szczególnie w klasie E. O ile w wadze żywej górne stawki lekko spadły, to w rozliczeniach poubojowych najwyższe ceny wzrosły. Pokazuje to, iż zakłady są skłonne płacić więcej za partie o lepszej jakości, jednocześnie utrzymując presję na niższe stawki w standardowym skupie.

Wyraźnie gorzej niż rok temu, choć lepiej niż miesiąc temu

Z perspektywy producentów najbardziej wymowna jest różnica rok do roku. Na początku kwietnia 2025 r. średnia cena żywca wynosiła 6,59 zł/kg, podczas gdy w tej chwili jest to 5,48 zł/kg. Spadek przekraczający 1 zł/kg oznacza istotne pogorszenie rentowności produkcji.

Jednocześnie w krótkim okresie widać, iż rynek nie porusza się jednokierunkowo. Jeszcze na początku marca średnia cena wynosiła około 5,00 zł/kg, co oznacza, iż wcześniejsze odbicie zostało tylko częściowo skorygowane. Obecna sytuacja to raczej stabilizacja na niższym poziomie niż przed rokiem, ale wyższym niż w dołku z początku marca.

Maciory stabilne, ale bez oznak poprawy

Na rynku macior nie widać większej dynamiki. Ceny utrzymują się w przedziale od 2,00 do 4,00 zł/kg, a średnia pozostaje praktycznie niezmieniona. Taki obraz rynku wskazuje na równowagę pomiędzy podażą a popytem, ale jednocześnie potwierdza brak czynników, które mogłyby poprawić sytuację cenową w tym segmencie.

Europa bez zmian – a to najważniejszy problem

Sytuacja na rynkach zagranicznych pozostaje stabilna. Zarówno w Niemczech, jak i w Danii ceny tuczników nie zmieniły się w ostatnim tygodniu. W praktyce oznacza to, iż europejski rynek nie generuje impulsów wzrostowych, które mogłyby przełożyć się na wyższe stawki w Polsce.

Co więcej, po uwzględnieniu różnic kursowych, ceny te są z punktu widzenia krajowego rynku minimalnie niższe niż tydzień wcześniej. To dodatkowo ogranicza przestrzeń do podwyżek i wzmacnia presję na utrzymanie obecnych lub nieco niższych poziomów cen.

Rolnicy chcą dopłat do wapnowania. Problem narasta w wielu regionach

Rynek w zawieszeniu – co może zmienić sytuację?

Obecny układ sił wskazuje na rynek znajdujący się w fazie wyczekiwania. Nie ma ani nadpodaży, która wywołałaby gwałtowne spadki, ani impulsu popytowego, który podniósłby ceny. W takich warunkach najbardziej prawdopodobny scenariusz to dalsze, niewielkie korekty.

Zmiana trendu mogłaby nastąpić dopiero w przypadku:

  • wyraźnego wzrostu cen w Niemczech,
  • poprawy eksportu wieprzowiny,
  • lub ograniczenia podaży żywca w kraju.

Na razie jednak nic nie wskazuje na szybkie odwrócenie sytuacji. Rynek trzody funkcjonuje stabilnie, ale na poziomach, które dla wielu gospodarstw pozostają trudne ekonomicznie.

Idź do oryginalnego materiału