Uczestniczył w rozmowach polsko-ukraińskich! Czego żądają ukraińscy rolnicy po dołączeniu do UE?

2 godzin temu
Zdjęcie: Ukraina


Ukraina i jej przygotowania do członkostwa w Unii Europejskiej nabierają tempa. Jednym z najważniejszych tematów pozostaje jednak rolnictwo, które od początku budzi ogromne emocje zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Wspólnoty. Podczas niedawnych rozmów bilateralnych przedstawiciele ukraińskiego Ministerstwa Rolnictwa zaprezentowali swoją wizję funkcjonowania sektora rolnego po akcesji do UE.

Propozycje spotkały się z ostrą reakcją polskich organizacji rolniczych. Zdaniem ich przedstawicieli część postulatów oznaczałaby uprzywilejowanie ukraińskich producentów kosztem gospodarstw funkcjonujących już dziś według unijnych zasad.

O kulisach spotkania opowiada Damian Murawiec – rolnik z powiatu elbląskiego oraz przedstawiciel Ogólnopolskiego Protestu Rolników.

Ukraina chce specjalnych warunków wejścia do Unii Europejskiej

Rozmowy pomiędzy stroną polską a delegacją Ukrainy dotyczyły przede wszystkim warunków funkcjonowania ukraińskiego rolnictwa po ewentualnym przystąpieniu tego kraju do Unii Europejskiej.

Jak relacjonuje Damian Murawiec, ukraińska delegacja była bardzo dobrze przygotowana. Zaprezentowała szczegółowe analizy oraz dane dotyczące produkcji rolnej, jednak – jego zdaniem – informacje zostały przedstawione w sposób wybiórczy, tak aby uzasadnić postulaty strony ukraińskiej.

Najwięcej emocji wzbudziły cztery główne propozycje, które miałyby obowiązywać po akcesji Ukrainy do UE.

Jakie postulaty przedstawiła Ukraina podczas rozmów z Polską?

Według przedstawionej propozycji Ukraina oczekuje:

  • 10-letniego okresu przejściowego, podczas którego dostosowywałaby swoje rolnictwo do wymagań Unii Europejskiej;
  • pełnego dostępu do dopłat bezpośrednich i funduszy unijnych już od pierwszego dnia członkostwa;
  • możliwości równoległego funkcjonowania dwóch systemów produkcji – zgodnego z normami UE na rynek europejski oraz obecnych standardów przy eksporcie do państw trzecich;
  • odroczenia obowiązku stosowania unijnych przepisów dotyczących środków ochrony roślin, w tym ograniczeń związanych z pestycydami.

To właśnie ostatni punkt wzbudził największy sprzeciw polskich organizacji rolniczych.

Żywność z Ukrainy w 2026 r.: O blisko 1/4 wzrósł eksport jaj do Europy

Ukraina i polskie rolnictwo. Dlaczego rolnicy protestują?

Zdaniem przedstawicieli polskich organizacji rolniczych takie rozwiązania oznaczałyby powstanie nierównych warunków konkurencji.

Rolnicy zwracają uwagę, iż od wielu lat funkcjonują zgodnie z coraz bardziej restrykcyjnymi przepisami dotyczącymi ochrony środowiska, stosowania środków ochrony roślin czy dobrostanu zwierząt. Wprowadzenie wyjątków dla Ukrainy mogłoby sprawić, iż koszty produkcji po stronie ukraińskiej byłyby zdecydowanie niższe.

Jak podkreśla Damian Murawiec, w takiej sytuacji wielu producentów z Polski i innych państw Unii Europejskiej mogłoby nie wytrzymać konkurencji.

o ile Ukraina otrzymałaby takie preferencje, polscy i europejscy producenci byliby skazani na porażkę. Część gospodarstw po prostu nie wytrzymałaby takiej konkurencji – ocenia Damian Murawiec.

Czy Ukraina będzie miała przewagę nad rolnikami z UE?

Podczas spotkania polska strona zwracała uwagę również na różnice pomiędzy rolnictwem obu krajów.

Średnia powierzchnia gospodarstwa w Polsce wynosi około 11–12 hektarów, podczas gdy na Ukrainie funkcjonują wielkotowarowe przedsiębiorstwa liczące często tysiące hektarów. Do tego dochodzą bardzo dobre gleby oraz korzystniejsze warunki klimatyczne w wielu regionach Ukrainy.

Zdaniem uczestników rozmów już dziś oznacza to znaczącą przewagę konkurencyjną, która mogłaby jeszcze wzrosnąć po wprowadzeniu proponowanych preferencji.

Rolnicy zwracali także uwagę, iż część danych prezentowanych przez stronę ukraińską wymaga szerszego kontekstu. Jako przykład podano eksport rzepaku. Według przedstawionych informacji sprzedaż nasion do UE znacząco spadła, jednak – jak podkreślają polscy rolnicy – wynika to głównie z rozwoju przetwórstwa na Ukrainie i eksportu gotowego oleju rzepakowego, który coraz częściej trafia na europejski rynek.

Akcesja Ukrainy do UE. Jakie mogą być skutki dla polskich gospodarstw?

Zdaniem Damiana Murawca najbardziej zagrożone są sektory, w których Polska od lat należy do europejskich liderów.

Chodzi przede wszystkim o produkcję zbóż, rzepaku, drobiu, jaj, warzyw czy owoców. To właśnie w tych branżach pojawienie się dodatkowej konkurencji na preferencyjnych zasadach mogłoby najmocniej wpłynąć na opłacalność produkcji.

Rolnicy podkreślają, iż wiele gospodarstw już dziś walczy z niską rentownością, wysokimi kosztami produkcji oraz skutkami wcześniejszego napływu produktów rolnych z Ukrainy.

Ich zdaniem dalsze otwieranie rynku bez zachowania równych zasad mogłoby pogłębić problemy ekonomiczne polskiego rolnictwa.

Unijne dopłaty nie dla ukraińskich gigantów? Geopolityczna gra o wielką stawkę

Ukraina a import żywności. Gdzie możliwy jest kompromis?

Przedstawiciele organizacji rolniczych zaznaczają jednak, iż nie wszystkie sektory muszą być całkowicie zamknięte na współpracę.

Jednym z przykładów są rośliny białkowe, zwłaszcza soja. Polska od lat importuje ogromne ilości białka paszowego, dlatego – zdaniem Damiana Murawca – zwiększenie dostaw z Ukrainy mogłoby być rozważane, pod warunkiem iż priorytet przez cały czas otrzyma rozwój krajowej produkcji.

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku rzepaku. o ile polskie tłocznie nie byłyby w stanie pozyskać wystarczającej ilości surowca od krajowych producentów, dopiero wtedy można byłoby rozważyć uzupełnianie niedoborów importem z Ukrainy.

Rolnicy podkreślają jednak, iż pierwszeństwo powinien zawsze mieć polski producent, a import powinien jedynie uzupełniać rzeczywiste braki rynku.

Rolnicy apelują o równe zasady dla Polski i Ukrainy

Choć rozmowy mają charakter konsultacyjny, środowiska rolnicze zapowiadają dalsze monitorowanie procesu akcesyjnego Ukrainy.

Zdaniem uczestników rozmów ewentualne rozszerzenie Unii Europejskiej nie może odbywać się kosztem polskich producentów. Wszyscy producenci powinni działać według tych samych zasad, ponosząc podobne koszty i spełniając identyczne wymagania środowiskowe.

Rolnicy podkreślają, iż nie sprzeciwiają się samej współpracy z Ukrainą, jednak oczekują równych zasad konkurencji oraz pełnego dostosowania ukraińskiego rolnictwa do unijnych standardów przed uzyskaniem pełnego dostępu do wspólnego rynku i funduszy.

Jak podkreśla Damian Murawiec, tylko takie rozwiązanie pozwoli zachować uczciwą konkurencję na wspólnym rynku i zabezpieczy przyszłość polskich gospodarstw rodzinnych.

Idź do oryginalnego materiału