Parlament Europejski dał zielone światło klauzuli ochronnej w umowie UE–Mercosur. W praktyce oznacza to konkretne progi importowe i cenowe, po których przekroczeniu Komisja Europejska może zareagować. Rolnicy dostali narzędzie ochrony rynku, ale bez pełnego automatyzmu.
Parlament Europejski przyjął podczas sesji parlamentarnej w dniu 10 lutego 2026 r. rozporządzenie wdrażające klauzulę ochronną dla produktów rolnych w umowie UE–Mercosur. Dokument był jednym z kluczowych elementów pakietu zabezpieczeń dla rolnictwa, który miał złagodzić skutki otwarcia rynku na import z Ameryki Południowej.
Parlament odrzucił najpierw wniosek proceduralny o zatrzymanie prac nad rozporządzeniem, a następnie przyjął poprawkę i cały akt w pierwszym czytaniu.
Konkretne progi: kiedy może ruszyć ochrona rynku
W przyjętym rozporządzeniu zapisano konkretne wskaźniki, które mogą uruchomić procedurę ochronną. Za sygnał poważnej szkody uznaje się:
- wzrost importu o ponad 5% względem średniej z trzech lat, lub
- spadek cen o ponad 5% w tym samym okresie.
Po przekroczeniu tych progów Komisja Europejska może wszcząć dochodzenie i zdecydować o wprowadzeniu środków ochronnych.
To jeden z kluczowych elementów, o które zabiegał Parlament. W pierwotnej propozycji Komisji mechanizm był bardziej ogólny i trudniejszy do uruchomienia.
Tryb przyspieszony dla wrażliwych sektorów
Rozporządzenie przewiduje tryb przyspieszony dla najbardziej wrażliwych sektorów. W takich przypadkach:
- środki tymczasowe mają być wprowadzone maksymalnie w ciągu 14 dni od wszczęcia dochodzenia,
- mogą obowiązywać do 300 dni.
To rozwiązanie ma pozwolić na szybką reakcję, zanim spadki cen staną się trwałe i nieodwracalne.
W tekście znalazł się również element wzajemności. Środki ochronne mogą być stosowane, gdy import z państw Mercosur nie spełnia równoważnych standardów produkcji obowiązujących w UE, w tym wymagań sanitarnych, fitosanitarnych i dobrostanowych.
Dla części europosłów był to najważniejszy postulat, bo wskazywali, iż rolnicy w UE działają pod znacznie surowszymi regulacjami niż producenci z Ameryki Południowej.
Rozporządzenie przewiduje stały monitoring rynku przez Komisję Europejską. Instytucja ta ma analizować wolumeny i ceny importu oraz reagować w przypadku zakłóceń.
Jest kompromis, nie automat
W tekście znalazła się także klauzula anty-obchodzeniowa. Pozwala ona rozszerzyć środki ochronne, jeżeli import będzie kierowany przez kraje trzecie, aby ominąć ograniczenia.
Choć w rozporządzeniu znalazły się konkretne progi i mechanizmy, część europosłów i organizacji rolniczych uważa, iż tekst jest słabszy niż pierwotne postulaty Parlamentu.
W trakcie trilogu:
- zrezygnowano z pełnego automatyzmu klauzuli,
- decyzja o jej uruchomieniu pozostaje w gestii Komisji,
- mechanizm ma charakter proceduralny, a nie automatyczny.
Oznacza to, iż choćby po przekroczeniu progów importowych lub cenowych konieczna będzie decyzja polityczna i administracyjna, a nie automatyczne wstrzymanie importu.
Głosowanie kończy kilkumiesięczny spór o to, jak silny powinien być mechanizm ochronny. W trakcie prac parlamentarnych część europosłów i organizacji rolniczych domagała się wprowadzenia twardych progów i automatycznego uruchamiania klauzuli. Ostateczny tekst jest jednak kompromisem wynegocjowanym z Radą i Komisją Europejską.
Klauzula ochronna jest jednym z elementów szerszego pakietu zabezpieczeń, które mają towarzyszyć umowie handlowej z krajami Mercosur. Spór o jej kształt pokazał, jak duże obawy w wielu państwach UE budzi otwarcie rynku na import wołowiny, drobiu czy cukru z Ameryki Południowej.
Dzisiejsze głosowanie zamyka etap prac parlamentarnych nad samą klauzulą. Spór o skutki umowy UE–Mercosur dla rolnictwa dopiero się jednak zaczyna.

14 godzin temu



![Bydło tanieje w Niemczech. Sprawdzamy aktualne ceny skupu w Polsce [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/10/h_222963_1280.webp)


![Zatrudniasz pomocnika przy zbiorach? KRUS przypomina o składkach [AKTUALNE STAWKI]](https://agroprofil.pl/cms/wp-content/uploads/2025/06/Kartka-z-zyczeniami.jpg)










