Ukraina zaproponowała Rosji wzajemne wstrzymanie ataków na cywilne statki i obiekty na Morzu Czarnym. Według Reutersa oferta została przekazana Moskwie za pośrednictwem państwa trzeciego. Powodem jest gwałtowne nasilenie działań wojennych, które coraz mocniej uderzają w porty, żeglugę i eksport zbóż. Sytuacja ma znaczenie nie tylko dla Ukrainy i Rosji – Morze Czarne pozostaje jednym z kluczowych szlaków światowego handlu produktami rolnymi.
Ukraiński eksport zbóż runął. Kijów chce rozejmu na Morzu CzarnymUkraina chce wstrzymania ataków na cele cywilne
Jak podał Reuters, Kijów miał zaproponować wzajemne zaprzestanie ataków na cywilne cele na Morzu Czarnym. Oferta została przekazana Rosji nie bezpośrednio, ale poprzez pośrednika – państwo trzecie.
Propozycja pojawiła się w momencie, gdy obie strony nasiliły działania wymierzone w porty i żeglugę. Ataki zwiększają ryzyko dla armatorów, podnoszą koszty transportu i ubezpieczenia statków oraz utrudniają handel zbożem.
Atak na Noworosyjsk uderzył w rosyjski eksport
12 sierpnia Ukraina zaatakowała rosyjski Noworosyjsk – jeden z najważniejszych portów eksportowych nad Morzem Czarnym. Po ataku działalność wstrzymały dwa terminale zbożowe. Jeden z nich ma zdolność eksportową sięgającą 7,1 mln ton rocznie.
Noworosyjsk ma strategiczne znaczenie dla rosyjskiego handlu zagranicznego. Zakłócenia pracy portu natychmiast zwiększają obawy o dostępność rosyjskiego zboża na światowym rynku.
Jednocześnie Rosja kontynuuje ataki na ukraińską infrastrukturę portową. 13 sierpnia uderzenie dotknęło m.in. Izmaił nad Dunajem, istotny punkt alternatywnego eksportu ukraińskich produktów rolnych.
Ukraiński eksport zbóż runął o 76 procent
Skala problemu jest już widoczna w statystykach. Według danych przytoczonych przez Reutersa ukraiński eksport zbóż drogą morską w pierwszej części sierpnia spadł aż o 76 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
To szczególnie poważny problem właśnie teraz, w okresie zbiorów. Ukraina musi wywozić nowe zbiory z kraju, aby zwalniać powierzchnię magazynową i utrzymywać płynność finansową gospodarstw oraz przedsiębiorstw handlowych.
Znaczenie portów trudno przecenić. Według Reutersa około 90 proc. ukraińskiego eksportu pszenicy, kukurydzy i nasion słonecznika odbywa się przez Morze Czarne. Ukraina odpowiada jednocześnie za około 6 proc. światowego handlu pszenicą i około 11 proc. kukurydzą.
Dunaj i kolej nie zastąpią portów morskich
Ukraina może kierować towary alternatywnymi trasami – przez porty naddunajskie lub koleją w kierunku państw Unii Europejskiej. Ich przepustowość jest jednak ograniczona i nie pozwala w pełni zastąpić eksportu prowadzonego przez duże porty Morza Czarnego.
Dodatkowym problemem jest to, iż także infrastruktura nad Dunajem znalazła się pod ostrzałem. Uderzenie w Izmaił pokazuje, iż choćby alternatywne korytarze eksportowe nie są wolne od ryzyka.
Rosja odrzuca pomysł rozejmu
Początkowo wiceszef rosyjskiego MSZ Aleksandr Gruszko twierdził, iż Moskwa nie otrzymała oficjalnej propozycji zawieszenia ataków, choć przyznawał, iż różnymi kanałami pojawiały się pomysły dotyczące moratorium na Morzu Czarnym.
14 sierpnia stanowisko Rosji zostało jednak zaostrzone. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa odrzuciła koncepcję rozejmu na Morzu Czarnym, krytykując rozwiązania, które określiła jako częściowe. Moskwa przez cały czas utrzymywała, iż nie otrzymała formalnej propozycji.
Do ograniczenia działań wojennych na tym akwenie wcześniej nawoływała również Turcja, proponując moratorium na ataki na statki i infrastrukturę cywilną.
Morze Czarne już raz miało bezpieczny korytarz dla zboża
Podobny mechanizm funkcjonował po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny. W 2022 r. dzięki porozumieniu wynegocjowanemu przy udziale Turcji i ONZ uruchomiono korytarz umożliwiający eksport ukraińskich produktów rolnych przez Morze Czarne.
Porozumienie zbożowe przestało obowiązywać w 2023 r., gdy Rosja wycofała się z umowy. Ukraina później utrzymywała własny morski korytarz eksportowy, jednak obecne nasilenie ataków ponownie mocno ogranicza możliwości transportowe.
Rynek zbóż reaguje na każdy atak
Napięcie na Morzu Czarnym ma bezpośrednie przełożenie na giełdy. Atak na Noworosyjsk wywołał obawy o rosyjski eksport i doprowadził do wzrostu notowań pszenicy. Po pojawieniu się informacji o ukraińskiej propozycji wstrzymania ataków kontrakty na pszenicę na giełdzie Euronext oddały wcześniejsze wzrosty.
To pokazuje, jak istotny dla światowego rynku zbóż pozostaje region Morza Czarnego.
Stawką jest światowe bezpieczeństwo żywnościowe
Rosja i Ukraina należą do najważniejszych eksporterów produktów rolnych na świecie. Długotrwałe zakłócenia w funkcjonowaniu portów mogą więc oznaczać mniejszą podaż zboża, droższy fracht i większą presję na ceny żywności.
Szczególnie wrażliwe są państwa Afryki i Bliskiego Wschodu, które w znacznym stopniu polegają na imporcie zbóż z regionu Morza Czarnego.
Dla europejskiego rynku rolniczego sytuacja ma jeszcze jeden wymiar. Im trudniejszy staje się eksport morski Ukrainy, tym większa może być presja na rozwój alternatywnych tras przez państwa UE. Dlatego dalszy przebieg wydarzeń na Morzu Czarnym będzie istotny również z punktu widzenia polskich rolników i krajowego rynku zbóż.

6 godzin temu

















