Ukraińskie zboże utknęło. Kijów chce od UE 220 mln euro wsparcia

1 godzina temu

Ukraina zwróciła się do Komisji Europejskiej o 220 mln euro bezzwrotnego wsparcia dla małych i średnich gospodarstw rolnych. Pieniądze nie miałyby trafić bezpośrednio na rekompensaty za straty, ale na dopłaty do oprocentowania kredytów. Kijów argumentuje, iż coraz poważniejsze problemy z eksportem przez porty nad Morzem Czarnym pozbawiają rolników gotówki potrzebnej do prowadzenia bieżącej działalności i rozpoczęcia kolejnych zasiewów.

Ukraińskie zboże utknęło. Kijów chce od UE 220 mln euro wsparcia

Skala problemu jest duża. Ukraiński resort rolnictwa szacuje, iż przy utrzymujących się ograniczeniach w funkcjonowaniu portów eksport produktów rolnych w roku marketingowym 2026/2027 może spaść z zakładanych 64,4 mln ton do około 29,6 mln ton.

Eksport zablokowany, pieniądze nie wracają do gospodarstw

Problem ukraińskich producentów nie polega w tej chwili wyłącznie na trudnościach logistycznych. Brak możliwości szybkiej sprzedaży zbóż i innych produktów oznacza, iż pieniądze pozostają zamrożone w zapasach.

Według ukraińskiego Ministerstwa Polityki Agrarnej i Żywności sektor może w ciągu roku uzyskać około 6,4 mld euro wpływów gotówkowych, podczas gdy koszty operacyjne mają sięgać około 11,2 mld euro. To pokazuje skalę potencjalnej luki finansowej.

Do listopada wartość niesprzedanej produkcji może wzrosnąć do prawie 10,8 mld euro, a minimalne zapotrzebowanie ukraińskiego rolnictwa na kapitał obrotowy oszacowano na około 4 mld euro.

To właśnie tę lukę Kijów chce częściowo wypełnić dzięki wsparciu z Unii Europejskiej.

220 mln euro ma uruchomić kredyty warte 4 mld euro

Ukraińska propozycja zakłada wykorzystanie środków w ramach państwowego programu „Dostępne kredyty 5-7-9 proc.”.

220 mln euro unijnej pomocy miałoby służyć do dopłat do odsetek, co pozwoliłoby uruchomić portfel kredytowy o wartości choćby 4 mld euro. Końcowe oprocentowanie dla gospodarstw nie powinno przekraczać 10 proc. rocznie.

Ze wsparcia miałyby korzystać małe i średnie gospodarstwa spełniające warunki programu oraz odpowiednie kryteria środowiskowe i społeczne.

Pozyskane finansowanie mogłoby zostać przeznaczone m.in. na wynagrodzenia, dzierżawę ziemi, magazynowanie i przygotowanie zbiorów oraz kolejne prace polowe.

Jesienne zasiewy pod presją

Ukraińskie władze podkreślają, iż problem staje się szczególnie istotny przed rozpoczęciem jesiennej kampanii siewnej.

– Z powodu blokowania przez Rosję eksportu drogą morską tysiące ukraińskich rolników nie mogą sprzedać już wyprodukowanych towarów i uzyskać środków na dalszą działalność. Dlatego zwróciliśmy się do Komisji Europejskiej z propozycją wsparcia ukraińskich producentów poprzez rekompensowanie odsetek od kredytów – przekazał minister polityki agrarnej i żywności Taras Wysocki.

Mechanizm ma pozwolić producentom uniknąć sytuacji, w której z powodu braku gotówki będą zmuszeni sprzedawać zboże bezpośrednio po zbiorach po mocno obniżonych cenach.

Porty stały się wąskim gardłem

Sytuację pogarszają nasilone rosyjskie ataki na infrastrukturę portową w rejonie Odessy. Według Reutersa w lipcu odnotowano dziesiątki ataków na statki oraz obiekty portowe, a armatorzy czasowo wstrzymali zawijanie do części portów.

Alternatywne kierunki wywozu – koleją, transportem drogowym oraz przez porty naddunajskie – nie są w stanie gwałtownie zastąpić eksportu przez Morze Czarne. Według ukraińskich władz ich możliwości mogą odpowiadać jedynie około 50–55 proc. wolumenu wcześniej obsługiwanego przez główne porty morskie.

W praktyce oznacza to narastanie zapasów w kraju.

Magazyny mogą gwałtownie się zapełnić

Ukraiński resort ostrzega, iż przy utrzymaniu obecnych problemów efektywne zdolności magazynowe mogą zostać wyczerpane już jesienią. Do listopada ponad 9 mln ton zbóż, roślin oleistych i śruty może pozostać bez odpowiedniej przestrzeni magazynowej.

Szczególnie duże ryzyko dotyczy pszenicy. Resort szacuje, iż jej eksport może spaść z około 17,6 mln ton do 8,3 mln ton.

To oznaczałoby nie tylko mniejsze wpływy dla gospodarstw, ale również silniejszą presję na krajowe ceny skupu.

Tragedia podczas pracy z prasą belującą. Mężczyzna został uwięziony wewnątrz maszyny

Sprawa ma również znaczenie dla Polski

Ukraińskie władze wskazują jeszcze jeden argument przemawiający za uruchomieniem pomocy. Utrzymanie płynności gospodarstw i umiejętności przechowywania produkcji ma ograniczyć presję na wywóz zbóż alternatywnymi trasami lądowymi przez państwa Unii Europejskiej.

Z punktu widzenia Polski jest to istotny element całej sprawy. Każde poważne ograniczenie eksportu przez Morze Czarne zwiększa znaczenie transportu kolejowego, drogowego i przejść granicznych z UE. W przypadku długotrwałego kryzysu logistycznego może więc ponownie wzrosnąć presja na korytarze przebiegające przez państwa sąsiadujące z Ukrainą. Jest to wniosek wynikający z obecnej struktury alternatywnych szlaków eksportowych.

Na razie mowa jednak o propozycji skierowanej przez Ukrainę do Komisji Europejskiej, a nie o zatwierdzonym już programie pomocy. Kluczowa będzie więc decyzja Brukseli dotycząca tego, czy i w jakiej formie 220 mln euro zostanie uruchomione.

Idź do oryginalnego materiału