Uncja przebiła barierę 4500 dolarów. Złoto korzysta na problemach USA i zakupach Chin

2 godzin temu

Przez kilka tygodni ceny złota utrzymywały się w okolicach 4000-4100 dolarów za uncję, ale w ostatnich dwóch tygodniach mocno wzrosły, pokonując wreszcie barierę 4500 dolarów. Dynamiczny skok spowodowały kryzys dłużny w Stanach Zjednoczonych i związana z tym interwencja tamtejszego Departamentu Skarbu oraz ogromny popyt ze Wschodu.

Waszyngton interweniuje na rynku obligacji


Dług publiczny Stanów Zjednoczonych przekroczył granicę 40 bilionów dolarów. Sam roczny koszt jego obsługi, czyli odsetki, wybił się do rekordowego poziomu 1 biliona dolarów. Taka sytuacja zaniepokoiła globalnych inwestorów, którzy zaczęli domagać się wyższej premii za ryzyko trzymania długoterminowych papierów dłużnych USA.


Efekt? Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych w sierpniu gwałtownie skoczyła. w tej chwili wynosi powyżej 5,30 proc. – to najwyższy poziom od blisko 20 lat. To wywołało niepokój po stronie amerykańskiej administracji i wymusiło działania Departamentu Skarbu.


W środku tygodnia sekretarz skarbu Scott Bessent ogłosił zwiększenie emisji krótkoterminowego długu. Cel: sfinansowanie wykupu tego o dłuższym terminie zapadalności. Poprzez ściąganie z rynku długoterminowego długu i finansowanie go krótkoterminowymi bonami, Departament Skarbu sztucznie zbił rentowność 30-letnich obligacji z 5,30 proc. do 5,18 proc.


To jednak nie uspokoiło rynku i wzrost cen obligacji nie trwał długo.


Z naszej perspektywy jedynym rozwiązaniem, by poskromić rosnące rentowności, jest szeroko zakrojony program podwyżek podatków i cięć wydatków, który znacznie ograniczy ogromną skalę emisji długu. Porażka Bessenta pogorszyła sentyment względem dolara i doprowadziła do rozmów o nowej fali debasement trade. W wyniku tego osłabił się on względem wszystkich pozostałych głównych walut” – piszą analitycy Ebury.
Dla rynków jest to jednoznaczny sygnał, iż władze USA będą manipulować rynkiem długu, by zapobiec jego pęknięciu, co drastycznie obniżyło realne stopy procentowe i osłabiło dolara – dodaje Michał Tekliński, ekspert rynku złota w Goldsaver.

Złoto nie boi się wyższych stóp procentowych


Lipcowe posiedzenie Rezerwy Federalnej ujawniło silny podział wewnątrz Komitetu i rosnące obawy bankierów centralnych o utrwalenie się presji inflacyjnej. W klasycznych warunkach powinno to wywołać spadek cen złota i innych aktywów, które nie dają odsetek.


Jednak rynek złota całkowicie zignorował jastrzębi wydźwięk minutek Fedu. Michał Tekliński tłumaczy, iż w oczach inwestorów to nie retoryka polityki monetarnej USA, tylko fizyczna konieczność ratowania rynku długu przez Departament Skarbu wyznacza rzeczywiste warunki finansowe.


Zdaniem Ebury sympozjum w Jackson Hole (w dniach 27-29 sierpnia) będzie interesującym wydarzeniem.


Inwestorzy będą ciekawi reakcji decydentów na implicytną negatywną ocenę ich działań widoczną w zachowaniu rynku długu. Spodziewamy się, iż [...] prezes Rezerwy Federalnej, Kevin Warsh, prawdopodobnie podtrzyma niepewność w kontekście decyzji amerykańskiego banku centralnego – sądzimy jednak, iż Fed pozostawi stopy na niezmienionym poziomie” – przewidują analitycy Ebury.

Popyt z Azji podbija ceny złota


Zachód reaguje głównie na impulsy ze świata finansów i makroekonomii, a Wschód tymczasem buduje trwałe fundamenty pod obecny rajd. Światowa Rada Złota potwierdziła, iż w II kwartale przez cały czas trwał masowy popyt na fizyczne złoto. Napędzają je zarówno banki centralne, jak i inwestorzy detaliczni w Azji.


Zwłaszcza Ludowy Bank Chin zwiększył swoje zakupy. W samym lipcu Chiny sprowadziły ponad 20 ton złota, a znaczna część dostaw pochodziła z rynku londyńskiego.


Taka skala zakupów doprowadziła do zjawiska „supply squeeze” – przy braku fizycznej podaży po stronie sprzedających na giełdach w Londynie i Nowym Jorku, wygenerowało to pionowy skok cenowy – wyjaśnia Michał Tekliński.


Dodatkowo w Azji dwie siły rywalizują o miano głównej azjatyckiej stolicy złota: Hongkong i Singapur.


Hongkong jest mocno powiązany politycznie z chińskim rynkiem kontynentalnym i geograficznie znajduje się blisko niego. Co więcej, buduje unikalny system rozliczeniowo-skarbcowy i rozlicza się w juanie, co napędza proces dedolaryzacji.


Singapur natomiast jest określany jako „Szwajcaria Wschodu” – neutralny, bezpieczny port dla prywatnego kapitału z Globalnego Południa i Bliskiego Wschodu. Rozwija zaawansowane usługi skarbcowe i powiernicze, kierowane do zagranicznych banków centralnych.


Eksperci Światowej Rady Złota uważają jednak, iż rynek azjatycki jest na tyle duży i chłonny, iż oba te centra mogą współistnieć i się uzupełniać.


Wybicie bariery 4500 dolarów za uncję złota wyznacza nowy rozdział w globalnym systemie finansowym. Rynek wyraźnie daje do zrozumienia, iż tradycyjny dług państwowy przestaje być traktowany jako aktywo wolne od ryzyka – podsumowuje Michał Tekliński. Dodaje, iż jeśli w najbliższych dniach Fed potwierdzi niemożność dalszego zacieśniania polityki w obliczu kryzysu dłużnego, rajd na złocie i srebrze może zyskać kolejne potężne paliwo.


Polecamy także:



  • Im dłużej pracujesz, tym więcej zarabiasz. W jednym zawodzie opłaca się to 200 razy bardziej

  • Inflacja wygląda spokojnie, ale portfel mówi co innego. Przykład? Lody

  • Rynek piwa kurczy się ósmy rok, a browary mają powód do obaw

  • Szara strefa rośnie, legalny rynek papierosów słabnie. Budżetowi zabrakło miliardów z akcyzy

Idź do oryginalnego materiału