Pół miliarda baksów. Dokładnie 543 miliony USD – tyle Unia Europejska zamierza wpompować w projekt, który ma być naszym cyfrowym bastionem. Mowa o nowej sieci społecznościowej „W” (od angielskiego We, czyli po prostu „My”). Czy to tylko kolejna mrzonka urzędników, czy realna szansa na to, żebyśmy w końcu przestali tańczyć tak, jak nam zagrają miliarderzy z Doliny Krzemowej?

Koniec z cyfrowym kolonializmem?
Powiedzmy sobie szczerze: obecna sytuacja to trochę taki Dziki Zachód, gdzie szeryf mieszka na innym kontynencie. Projekt „W” to nie jest po prostu kolejny startup sklejony w garażu. To ciężki kaliber polityczny. Za sterami siadła Anna Zeiter (eks-szefowa od prywatności w eBayu), a wspierają ją ludzie, którzy zjedli zęby na europejskim biznesie.
Dlaczego to robią? Bo mają dość.
- Chcemy mieć serwery u siebie, a nie w Teksasie, gdzie dane wyciekają jak przez sito.
- Bruksela chce platformy, która nie promuje chaosu pod płaszczykiem „wolności słowa”, ale trzyma się jakichś cywilizowanych ram.
- W dobie fake newsów i gier geopolitycznych, własna sieć to nie luksus – to konieczność.
Europa potrzebuje miejsca, które nie jest sterowane algorytmem nastawionym wyłącznie na klikalność i sianie fermentu
– zdaje się mówić Zeiter między wierszami. I trudno się z nią nie zgodzić.
The European Union is releasing W, a social media platform meant to directly compete with X.
Every account requires human verification, meaning there will be no bots on the platform. pic.twitter.com/KwWOsVG7p2
Chcesz pogadać? Pokaż dowód
Tu zaczynają się schody i największa kontrowersja. W „W” nie będzie miejsca na anonimowe trolle i armie botów. Weryfikacja tożsamości ma być obowiązkowa. Wyobraźcie to sobie: koniec z „Sierżantem Pytą” czy „Anią123”, którzy wylewają pomyje w komentarzach.
Chcesz zabrać głos w debacie? Musimy wiedzieć, iż Ty to Ty.
To odważny ruch, totalnie pod prąd temu, co robi Elon Musk na X. Z jednej strony – cywilizujemy internet. Z drugiej – czy ludzie będą chcieli pokazywać dowód osobisty, żeby wrzucić zdjęcie obiadu albo skomentować politykę? To ryzykowne zagranie, które może zabić „totalitarny” projekt w samym zarodku.

Jeśli potrzebujesz pomocy przy rejestracji, sprawdź nasz poradnik.
Otwarta wojna na szczycie
Relacje Brukseli z Muskiem są, delikatnie mówiąc, lodowate. Po tym, jak na X nałożono 130 milionów dolarów kary, miliarder tradycyjnie odpalił protokół „walki z biurokracją”. Ale Unia nie zamierza odpuszczać.
Co warto wiedzieć o nadchodzącym starciu?
| Cecha | Platforma „W” (Europa) | Serwis X (Musk) |
| Tożsamość | Pełna weryfikacja (brak anonimowości) | Dowolność / Anonimowość |
| Dane | Serwery wyłącznie w UE | Rozproszone (głównie USA) |
| Moderacja | Rygorystyczna (zgodna z DSA) | Minimalna / „Free Speech” |
| Finansowanie | Publiczno-prywatne (543 mln USD) | Prywatny kapitał Muska |
Co dalej?
Beta wersja nowego serwisu ma ruszyć już w lutym. jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeszcze w tym roku każdy z nas będzie mógł sprawdzić, czy „europejski Twitter” w ogóle ma sens. Czy „W” stanie się nowym cyfrowym domem dla Europejczyków, czy tylko drogim pomnikiem wystawionym unijnej ambicji? Przekonamy się szybciej, niż myślisz.
Jedno jest pewne – na rynku mediów społecznościowych dawno nie było tak gęsto od emocji i wielkiej kasy.

1 dzień temu