Unijne cła na małe paczki nie zatrzymały chińskiego importu

2 godzin temu
Fot. Shutter Speed / Unsplash

Nowe opłaty celne na przesyłki spoza UE ograniczyły liczbę odpraw e-commerce, ale nie zahamowały chińskiego eksportu do Polski i Niemiec. Dane wskazują, iż firmy coraz częściej przenoszą logistykę bliżej europejskich klientów.

Od lipca import niewielkich przesyłek spoza Unii Europejskiej został objęty dodatkową opłatą w wysokości 3 euro za każdą pozycję towarową w paczce o wartości do 150 euro. Rozwiązanie miało ograniczyć napływ tanich produktów, przede wszystkim z Chin. Pierwsze dane wskazują na wyraźny spadek liczby zgłoszeń celnych – w Polsce w lipcu było ich około 2,1 mln, wobec ponad 4,2 mln miesiąc wcześniej.

Nie oznacza to jednak proporcjonalnego ograniczenia chińskiego eksportu. Według danych chińskich służb celnych w lipcu import z Chin do Polski zwiększył się o 28,7 proc. rok do roku i osiągnął wartość około 5 mld dolarów. W przypadku Niemiec wzrost wyniósł 17,4 proc., do 12,3 mld dolarów. Jednocześnie polski eksport do Chin zwiększył się tylko nieznacznie, a niemiecki choćby spadł.

Jednym ze sposobów ograniczania wpływu nowych regulacji jest zmiana modelu logistycznego. Platformy takie jak AliExpress, Shein czy Temu rozwijają magazyny na terenie Unii. Towary mogą być sprowadzane do Europy większymi partiami, odprawiane zbiorczo, a następnie dostarczane klientom z unijnych centrów logistycznych. Pozwala to ograniczyć koszty związane z pojedynczymi przesyłkami i przyspieszyć dostawy.

Reforma unijnego systemu celnego będzie jednak stopniowo rozszerzana. Od 2028 roku obecna ryczałtowa opłata ma zostać zastąpiona zasadami opartymi na Wspólnej Taryfie Celnej. Wysokość należności będzie wtedy zależeć od rodzaju oraz wartości sprowadzanego produktu. Oznacza to, iż dopiero kolejne etapy reformy pokażą, jak skutecznie UE ograniczy napływ taniego importu z azjatyckich platform.

Idź do oryginalnego materiału