Upały podbiły ceny na MATIF. Kukurydza i rzepak reagują na pogodowy alarm w Europie

8 godzin temu

Druga fala ekstremalnych upałów w Europie wyraźnie wpłynęła na nastroje na rynku zbóż i oleistych. Temperatury sięgające miejscami 35–42°C, deficyt opadów oraz rosnące ryzyko strat w uprawach sprawiły, iż inwestorzy na paryskim MATIF zaczęli mocniej wyceniać zagrożenie pogodowe. Najsilniej zareagowała kukurydza, ale wzrosty odnotował także rzepak.

Upały podbiły ceny na MATIF. Kukurydza i rzepak reagują na pogodowy alarm w Europie

Jednocześnie rynek pozostaje pod presją wysokiej światowej podaży zbóż, konkurencyjnego eksportu z basenu Morza Czarnego i słabszych notowań w USA. Bilans tygodnia zakończonego 26 czerwca pokazuje więc wyraźny podział: Europa reaguje na suszę i upał, podczas gdy globalny rynek wciąż przypomina o dużej dostępności surowca.

Kukurydza najmocniej reaguje na suszę

Największe emocje na europejskim rynku dotyczyły kukurydzy. Uprawa w wielu regionach wchodzi w okres szczególnie istotny dla budowania plonu, a wysoka temperatura połączona z niedoborem wilgoci może ograniczyć zapylanie i rozwój kolb.

Niepokój dotyczy nie tylko południa Europy. Ryzyko pogodowe zaczęło obejmować także Bałkany, które wcześniej były postrzegane jako względnie bezpieczny obszar dla tegorocznej produkcji.

Na MATIF najbliższy kontrakt na kukurydzę zakończył tydzień na poziomie 221 euro za tonę. Oznacza to wzrost o 3,8 proc., czyli o 8 euro na tonie w skali tygodnia.

To najsilniejszy sygnał, iż rynek zaczyna obawiać się trwałych szkód w europejskich uprawach. Kukurydza jest szczególnie wrażliwa na stres wodny w okresie kwitnienia. jeżeli w tym czasie roślina ma ograniczony dostęp do wody, potencjalne straty plonu mogą być trudne do odrobienia choćby po późniejszych opadach.

W USA nastroje są zupełnie inne

Odwrotny kierunek obserwowano na giełdzie CBOT w Chicago. Amerykańska kukurydza potaniała w skali tygodnia o 1,1 proc., do poziomu 162,44 USD za tonę.

Za oceanem sytuacja pogodowa w Pasie Kukurydzy pozostaje w tej chwili korzystniejsza niż w Europie. Rynek dodatkowo odczuwa silną konkurencję eksportową ze strony Ameryki Południowej, co ogranicza zainteresowanie amerykańskim ziarnem.

Powstaje więc wyraźna różnica między Europą a USA. Na MATIF dominują obawy o suszę, natomiast CBOT przez cały czas reaguje głównie na globalną podaż i sytuację eksportową.

Pszenica rośnie tylko symbolicznie

W przypadku pszenicy europejski rynek zachował większy spokój. Kontrakt na MATIF wzrósł jedynie o 0,7 proc., czyli o 1,50 euro, kończąc tydzień na poziomie 202,75 euro za tonę.

Taki ograniczony wzrost może dziwić, ponieważ pierwsze sygnały z południa Europy wskazują na słabsze wyniki części wczesnych zbiorów, a fala upałów przesuwa się również nad Niemcy i Polskę. Rynek nie zdecydował się jednak na mocniejszą reakcję.

Powodem jest bardzo silna konkurencja cenowa w eksporcie z regionu Morza Czarnego. Rosja, Ukraina i Rumunia oferują pszenicę na poziomie około 230 dolarów za tonę FOB, co ogranicza możliwości sprzedaży droższego ziarna z Europy Zachodniej.

Dla francuskiej pszenicy oznacza to trudniejszą walkę o rynki eksportowe. choćby jeżeli pogoda pogarsza perspektywy produkcyjne, duża podaż tańszego ziarna z konkurencyjnych kierunków blokuje większe wzrosty cen.

Chicago mocno przeceniło pszenicę

Dużo słabszy tydzień miała amerykańska pszenica SRW. Kontrakt na CBOT spadł o 4,5 proc., osiągając poziom 212,57 USD za tonę.

Na notowania wpłynęła przede wszystkim słaba bieżąca sprzedaż eksportowa z USA oraz mocniejszy dolar. Silna amerykańska waluta pogarsza konkurencyjność ziarna sprzedawanego na rynki zagraniczne, ponieważ dla importerów zakup amerykańskiej pszenicy staje się droższy.

Spadki w Chicago pokazują, iż rynek pszenicy przez cały czas pozostaje wrażliwy przede wszystkim na handel międzynarodowy, kursy walut i konkurencję eksportową, a nie tylko na lokalne ryzyka pogodowe.

Rzepak obronił wzrosty mimo gwałtownej przeceny ropy

Na rynku rzepaku najważniejsze znaczenie miało połączenie ryzyka pogodowego i zmian na rynku paliw. Upały we Francji skłoniły analityków Expana do obniżenia prognozy zbiorów rzepaku w Unii Europejskiej w okresie 2026/2027 do 20,3 mln ton, wobec 20,6 mln ton prognozowanych wcześniej.

Dla rynku oleistych jest to istotny sygnał. Rzepak jest silnie powiązany nie tylko z sytuacją pogodową, ale także z cenami ropy naftowej, biodiesla i olejów roślinnych.

W pierwszej części tygodnia napięcia wokół Cieśniny Ormuz i utrudnienia w ruchu statków wspierały ceny ropy. Brent przejściowo zbliżał się do poziomu 75 dolarów za baryłkę, co poprawiało nastroje również na rynku rzepaku.

W piątek doszło jednak do silnej korekty. Ropa WTI straciła 3,74 proc., a Brent spadła o 4,34 proc., do poziomu 71,99 USD za baryłkę. Tak mocny spadek cen paliw ograniczył wzrostowy potencjał rzepaku i ściągnął notowania z wcześniejszych maksimów.

Mimo tego kontrakt na rzepak na MATIF zakończył tydzień na poziomie 513,25 euro za tonę, co oznacza wzrost o 1,8 proc., czyli o 9 euro na tonie.

Canola też na plusie

Wzrosty odnotowano również w Kanadzie. Canola na giełdzie w Winnipeg zyskała 1,1 proc., osiągając poziom 734,1 CAD za tonę.

Rynek wspierało przede wszystkim pozycjonowanie funduszy przed spodziewanym suchszym okresem pogodowym. Inwestorzy zaczęli uwzględniać ryzyko, iż pogorszenie warunków pogodowych może ograniczyć potencjał produkcyjny również w Kanadzie.

Silniejszy dolar komplikuje sytuację w handlu

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na rynki był kurs walutowy. Po jastrzębich sygnałach ze strony amerykańskiej Rezerwy Federalnej dolar się umocnił, a kurs EUR/USD spadł w skali tygodnia o 0,8 proc., do poziomu 1,1383.

Słabsze euro działa na europejski rynek w dwóch kierunkach. Z jednej strony poprawia konkurencyjność unijnych towarów na rynkach eksportowych i może chronić notowania na MATIF przed głębszymi spadkami. Z drugiej strony podnosi koszty importu surowców rozliczanych w dolarach, w tym śruty sojowej i części komponentów paszowych.

Najbliższe dni mogą przesądzić o dalszym kierunku cen

Rynek wchodzi w okres, w którym prognozy pogody mogą mieć większe znaczenie niż standardowe dane o podaży. Inwestorzy będą śledzić przede wszystkim mapy temperatur i opadów dla Europy oraz Stanów Zjednoczonych.

Kluczowy będzie także raport USDA dotyczący areału zasiewów, zaplanowany na 30 czerwca. Dane o powierzchni upraw w USA mogą istotnie zmienić oczekiwania dotyczące przyszłej podaży kukurydzy, soi i pszenicy, a tym samym wpłynąć na notowania na CBOT i MATIF.

Na razie sytuacja pozostaje napięta. Globalne bilanse zbóż przez cały czas ograniczają skalę wzrostów, ale europejskie upały przypominają, iż jeden gorący i suchy okres w krytycznej fazie rozwoju roślin może gwałtownie zmienić kalkulacje rynku.Druga fala ekstremalnych upałów w Europie wyraźnie wpłynęła na nastroje na rynku zbóż i oleistych. Temperatury sięgające miejscami 35–42°C, deficyt opadów oraz rosnące ryzyko strat w uprawach sprawiły, iż inwestorzy na paryskim MATIF zaczęli mocniej wyceniać zagrożenie pogodowe. Najsilniej zareagowała kukurydza, ale wzrosty odnotował także rzepak.

Jednocześnie rynek pozostaje pod presją wysokiej światowej podaży zbóż, konkurencyjnego eksportu z basenu Morza Czarnego i słabszych notowań w USA. Bilans tygodnia zakończonego 26 czerwca pokazuje więc wyraźny podział: Europa reaguje na suszę i upał, podczas gdy globalny rynek wciąż przypomina o dużej dostępności surowca.

Kukurydza najmocniej reaguje na suszę

Największe emocje na europejskim rynku dotyczyły kukurydzy. Uprawa w wielu regionach wchodzi w okres szczególnie istotny dla budowania plonu, a wysoka temperatura połączona z niedoborem wilgoci może ograniczyć zapylanie i rozwój kolb.

Niepokój dotyczy nie tylko południa Europy. Ryzyko pogodowe zaczęło obejmować także Bałkany, które wcześniej były postrzegane jako względnie bezpieczny obszar dla tegorocznej produkcji.

Na MATIF najbliższy kontrakt na kukurydzę zakończył tydzień na poziomie 221 euro za tonę. Oznacza to wzrost o 3,8 proc., czyli o 8 euro na tonie w skali tygodnia.

To najsilniejszy sygnał, iż rynek zaczyna obawiać się trwałych szkód w europejskich uprawach. Kukurydza jest szczególnie wrażliwa na stres wodny w okresie kwitnienia. jeżeli w tym czasie roślina ma ograniczony dostęp do wody, potencjalne straty plonu mogą być trudne do odrobienia choćby po późniejszych opadach.

W USA nastroje są zupełnie inne

Odwrotny kierunek obserwowano na giełdzie CBOT w Chicago. Amerykańska kukurydza potaniała w skali tygodnia o 1,1 proc., do poziomu 162,44 USD za tonę.

Za oceanem sytuacja pogodowa w Pasie Kukurydzy pozostaje w tej chwili korzystniejsza niż w Europie. Rynek dodatkowo odczuwa silną konkurencję eksportową ze strony Ameryki Południowej, co ogranicza zainteresowanie amerykańskim ziarnem.

Powstaje więc wyraźna różnica między Europą a USA. Na MATIF dominują obawy o suszę, natomiast CBOT przez cały czas reaguje głównie na globalną podaż i sytuację eksportową.

Pszenica rośnie tylko symbolicznie

W przypadku pszenicy europejski rynek zachował większy spokój. Kontrakt na MATIF wzrósł jedynie o 0,7 proc., czyli o 1,50 euro, kończąc tydzień na poziomie 202,75 euro za tonę.

Taki ograniczony wzrost może dziwić, ponieważ pierwsze sygnały z południa Europy wskazują na słabsze wyniki części wczesnych zbiorów, a fala upałów przesuwa się również nad Niemcy i Polskę. Rynek nie zdecydował się jednak na mocniejszą reakcję.

Powodem jest bardzo silna konkurencja cenowa w eksporcie z regionu Morza Czarnego. Rosja, Ukraina i Rumunia oferują pszenicę na poziomie około 230 dolarów za tonę FOB, co ogranicza możliwości sprzedaży droższego ziarna z Europy Zachodniej.

Dla francuskiej pszenicy oznacza to trudniejszą walkę o rynki eksportowe. choćby jeżeli pogoda pogarsza perspektywy produkcyjne, duża podaż tańszego ziarna z konkurencyjnych kierunków blokuje większe wzrosty cen.

Chicago mocno przeceniło pszenicę

Dużo słabszy tydzień miała amerykańska pszenica SRW. Kontrakt na CBOT spadł o 4,5 proc., osiągając poziom 212,57 USD za tonę.

Na notowania wpłynęła przede wszystkim słaba bieżąca sprzedaż eksportowa z USA oraz mocniejszy dolar. Silna amerykańska waluta pogarsza konkurencyjność ziarna sprzedawanego na rynki zagraniczne, ponieważ dla importerów zakup amerykańskiej pszenicy staje się droższy.

Spadki w Chicago pokazują, iż rynek pszenicy przez cały czas pozostaje wrażliwy przede wszystkim na handel międzynarodowy, kursy walut i konkurencję eksportową, a nie tylko na lokalne ryzyka pogodowe.

Rzepak obronił wzrosty mimo gwałtownej przeceny ropy

Na rynku rzepaku najważniejsze znaczenie miało połączenie ryzyka pogodowego i zmian na rynku paliw. Upały we Francji skłoniły analityków Expana do obniżenia prognozy zbiorów rzepaku w Unii Europejskiej w okresie 2026/2027 do 20,3 mln ton, wobec 20,6 mln ton prognozowanych wcześniej.

Dla rynku oleistych jest to istotny sygnał. Rzepak jest silnie powiązany nie tylko z sytuacją pogodową, ale także z cenami ropy naftowej, biodiesla i olejów roślinnych.

W pierwszej części tygodnia napięcia wokół Cieśniny Ormuz i utrudnienia w ruchu statków wspierały ceny ropy. Brent przejściowo zbliżał się do poziomu 75 dolarów za baryłkę, co poprawiało nastroje również na rynku rzepaku.

W piątek doszło jednak do silnej korekty. Ropa WTI straciła 3,74 proc., a Brent spadła o 4,34 proc., do poziomu 71,99 USD za baryłkę. Tak mocny spadek cen paliw ograniczył wzrostowy potencjał rzepaku i ściągnął notowania z wcześniejszych maksimów.

Mimo tego kontrakt na rzepak na MATIF zakończył tydzień na poziomie 513,25 euro za tonę, co oznacza wzrost o 1,8 proc., czyli o 9 euro na tonie.

Canola też na plusie

Wzrosty odnotowano również w Kanadzie. Canola na giełdzie w Winnipeg zyskała 1,1 proc., osiągając poziom 734,1 CAD za tonę.

Rynek wspierało przede wszystkim pozycjonowanie funduszy przed spodziewanym suchszym okresem pogodowym. Inwestorzy zaczęli uwzględniać ryzyko, iż pogorszenie warunków pogodowych może ograniczyć potencjał produkcyjny również w Kanadzie.

Silniejszy dolar komplikuje sytuację w handlu

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na rynki był kurs walutowy. Po jastrzębich sygnałach ze strony amerykańskiej Rezerwy Federalnej dolar się umocnił, a kurs EUR/USD spadł w skali tygodnia o 0,8 proc., do poziomu 1,1383.

Słabsze euro działa na europejski rynek w dwóch kierunkach. Z jednej strony poprawia konkurencyjność unijnych towarów na rynkach eksportowych i może chronić notowania na MATIF przed głębszymi spadkami. Z drugiej strony podnosi koszty importu surowców rozliczanych w dolarach, w tym śruty sojowej i części komponentów paszowych.

180 tys. zł za linię na prywatnym gruncie! Fala pozwów po wyroku TK

Najbliższe dni mogą przesądzić o dalszym kierunku cen

Rynek wchodzi w okres, w którym prognozy pogody mogą mieć większe znaczenie niż standardowe dane o podaży. Inwestorzy będą śledzić przede wszystkim mapy temperatur i opadów dla Europy oraz Stanów Zjednoczonych.

Kluczowy będzie także raport USDA dotyczący areału zasiewów, zaplanowany na 30 czerwca. Dane o powierzchni upraw w USA mogą istotnie zmienić oczekiwania dotyczące przyszłej podaży kukurydzy, soi i pszenicy, a tym samym wpłynąć na notowania na CBOT i MATIF.

Na razie sytuacja pozostaje napięta. Globalne bilanse zbóż przez cały czas ograniczają skalę wzrostów, ale europejskie upały przypominają, iż jeden gorący i suchy okres w krytycznej fazie rozwoju roślin może gwałtownie zmienić kalkulacje rynku.

Idź do oryginalnego materiału