Ursus wraca z nowymi ciągnikami. choćby 5 modeli 60–150 KM

2 godzin temu

Po kilku latach ciszy w halach wystawowych wreszcie znów zobaczymy dobrze znany napis. Ursus – marka, która dla wielu rolników jest czymś więcej niż tylko logo na masce – wraca na targi AgroTech w Kielce i zapowiada nowości, a konkretnie własne ciągniki. Dla starszych to kawał historii, dla młodszych – znak, iż w polskiej technice rolniczej wciąż coś się dzieje. Producent zapowiada prezentację swojej oferty skierowanej bezpośrednio do gospodarstw rolnych.

Ursus szykuje własne ciągniki. Co wiadomo?

Na razie szczegóły owiane są dyskrecją, ale sam powrót na AgroTech – jedne z najważniejszych targów techniki rolniczej w kraju to sygnał, iż marka chce znów być obecna w rozmowie o nowoczesnym sprzęcie. Co ciekawsze, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Ursus Industries pracuje w tej chwili nad homologacją nowych ciągników. I nie mówimy tu o jednym symbolicznym modelu.

Pięć modeli w kluczowym segmencie 60–150 KM

W kuluarach mówi się aż o pięciu konstrukcjach o mocy 60-150 KM – dokładnie w tym segmencie, który w polskich gospodarstwach sprzedaje się najlepiej. Tak więc, rolnicy mieliby zobaczyć szereg maszyn, począwszy od ciągnika pomocniczego do głównej maszyny w średnim areale.

Sama firma na swoich oficjalnych kanałach zapowiada, iż już niedługo zobaczymy pierwsze od lat nowe modele z charakterystycznym niedźwiedziem w logo. Brzmi obiecująco – zwłaszcza dla tych, którzy sentyment łączą z chłodną kalkulacją kosztów i dostępności serwisu.

Na razie jednak warto zachować spokojny optymizm. Homologacja to nie folder reklamowy – wymaga czasu, badań i papierologii, która potrafi studzić zapał choćby najbardziej ambitnych projektów. Czy więcej konkretów poznamy podczas tegorocznej edycji targów?

Być może właśnie AgroTech 2026 przyniesie odpowiedzi na pytania, które dziś zadaje sobie wielu rolników. Jedno jest pewne – powrót Ursusa na targowe stoisko to coś więcej niż wystawa. To symbol. A symbole w rolnictwie, jak wiadomo, mają długą pamięć. Teraz pozostaje uzbroić się w cierpliwość i sprawdzić, czy za zapowiedziami pójdą konkretne maszyny, które wyjadą w pole.

Idź do oryginalnego materiału