USA i Iran blisko przełomu? Rynek czeka na decyzję w sprawie cieśniny Ormuz

6 godzin temu

Stany Zjednoczone i Iran mogą w najbliższych dniach ogłosić przełom w prowadzonych za pośrednictwem Kataru i Pakistanu negocjacjach – wynika z informacji opublikowanych w poniedziałek przez „The New Arab”. Rozmówcy redakcji, zastrzegający anonimowość, twierdzą, iż realizowane są prace nad zmniejszeniem rozbieżności i uzgodnieniem wzajemnych ustępstw, które ograniczyłyby ryzyko ponownej eskalacji militarnej. Mediatorzy mówią o możliwym porozumieniu jeszcze w tym tygodniu. Oficjalnego potwierdzenia jednak nie ma.

Informację należy jednak traktować z dużą ostrożnością. Do godz. 14:00 czasu polskiego ani Biały Dom, ani władze w Teheranie nie ogłosiły zawarcia porozumienia.

Na stole siedmiodniowy plan Teheranu

Punktem wyjścia do rozmów pozostaje irańska propozycja dotycząca cieśniny Ormuz. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi potwierdził 18 października, iż plan przez cały czas obowiązuje. Zakłada on, iż po zaakceptowaniu warunków przez Waszyngton żegluga mogłaby zostać przywrócona w ciągu sześciu dni, a następnego dnia rozpoczęłyby się rozmowy dotyczące szerszego porozumienia, w tym programu nuklearnego Iranu.

W zamian Teheran oczekuje m.in. zniesienia amerykańskiej blokady irańskich portów, złagodzenia sankcji obejmujących eksport ropy oraz wstrzymania działań zbrojnych na poszczególnych frontach regionalnych. Podobny zarys propozycji potwierdziła wcześniej Associated Press, wskazując dodatkowo na możliwość odblokowania części irańskich aktywów finansowych.

Problemem pozostaje kolejność realizacji zobowiązań. Iran chce najpierw uzyskać ulgę gospodarczą i przywrócić bezpieczeństwo żeglugi, a dopiero później negocjować kwestie nuklearne. Waszyngton domaga się natomiast konkretnych ustępstw dotyczących wzbogacania uranu już na początku procesu. Władze USA nie chcą rezygnować z najważniejszego instrumentu nacisku bez gwarancji, iż Teheran ograniczy swój program atomowy i dopuści międzynarodowych inspektorów.

Dyplomacja przyspiesza, ale różnice pozostają zasadnicze

Rozmowy mają charakter pośredni. Najważniejszą rolę odgrywają Katar i Pakistan, a w negocjacje dotyczące samej cieśniny zaangażowany jest również Oman. Katarski wicepremier Saoud bin Abdulrahman Al Thani potwierdził w poniedziałek, iż Doha utrzymuje kontakty z Iranem i liczy na porozumienie wypracowane wspólnie z Pakistanem oraz Omanem. Jednocześnie sprzeciwił się irańskim pomysłom pobierania opłat tranzytowych od statków przepływających przez Ormuz.

Dotychczasowe doświadczenia nie pozwalają jednak mówić o rychłym sukcesie jako o przesądzonym scenariuszu. Reuters informował już pod koniec września, iż negocjatorzy analizowali etapowe rozwiązanie: Iran miałby przywrócić żeglugę, a USA stopniowo wycofywać blokadę i część sankcji. Rozmowy utknęły, ponieważ żadna ze stron nie chciała jako pierwsza zrezygnować z posiadanej przewagi negocjacyjnej.

To właśnie ten problem pozostaje aktualny. Dla Iranu kontrola dostępu do cieśniny jest najważniejszą kartą przetargową, natomiast dla USA podobną rolę odgrywają sankcje, blokada portów i przewaga militarna. choćby ograniczone porozumienie wymagałoby więc precyzyjnego harmonogramu równoległych ustępstw oraz mechanizmu kontrolującego ich wykonanie.

Ropa tanieje, ale premia za ryzyko pozostaje wysoka

Dla rynków finansowych najważniejsze znaczenie ma perspektywa ustabilizowania transportu przez cieśninę Ormuz. Przed wybuchem obecnego konfliktu szlakiem tym przechodziła około jedna piąta światowego handlu ropą i LNG. Zakłócenia w żegludze podniosły ceny surowców, zwiększyły presję inflacyjną i pogorszyły perspektywy wzrostu gospodarczego w państwach importujących energię.

W poniedziałek ropa Brent kosztowała około 108,4 dol. za baryłkę, tracąc około 1,3 proc. Rynek częściowo realizował zyski po mocnym wzroście z poprzedniego tygodnia, ale przez cały czas uwzględniał wysoką premię za ryzyko geopolityczne. Dane te mają charakter bieżącego wskazania rynkowego, a nie oficjalnego fixingu cenowego.

Ogłoszenie wiarygodnego porozumienia – szczególnie takiego, które faktycznie przywróciłoby swobodny transport przez cieśninę – mogłoby wywołać silniejszy spadek cen ropy i paliw. Dla rynków akcji byłby to sygnał deeskalacyjny, korzystny zwłaszcza dla transportu, przemysłu chemicznego i europejskich gospodarek zależnych od importu energii. Negatywnie mogłyby natomiast reagować spółki naftowe korzystające z wysokich cen surowca.

Przełom możliwy, ale jeszcze niepotwierdzony

Najbardziej prawdopodobnym pierwszym krokiem nie wydaje się w tej chwili kompleksowy traktat pokojowy, ale ograniczone, etapowe porozumienie dotyczące żeglugi, blokady portów i częściowego złagodzenia sankcji. Spór o skalę irańskiego programu nuklearnego oraz kolejność ustępstw pozostaje zbyt poważny, aby uznać negocjacje za zakończone.

Doniesienia o możliwym komunikacie jeszcze w tym tygodniu są zatem istotnym sygnałem dla inwestorów, ale nie stanowią potwierdzenia zawarcia umowy. Dopóki nie pojawi się wspólne oświadczenie stron lub mediatorów, rynek będzie handlował przede wszystkim oczekiwaniami – a każda sprzeczna wypowiedź z Waszyngtonu lub Teheranu może gwałtownie zmienić kierunek notowań ropy.

Idź do oryginalnego materiału