W poniedziałek 22 czerwca 2026 roku w Gabinecie Owalnym podpisano dwa rozporządzenia wykonawcze poświęcone technologiom kwantowym, a dzień później Departament Wojny ogłosił własną, wycelowaną w sektor inicjatywę. Dla obserwatorów rynku, którzy śledzili wcześniejsze odsłony amerykańskiej polityki przemysłowej, była to scena znajoma: prezydent, plik dokumentów na biurku, a obok niego prezesi spółek, których ten ruch bezpośrednio dotyczy. Tym razem przy podpisie towarzyszyli między innymi Arvind Krishna z IBM, Ruth Porat z Alphabetu oraz Matthew Kinsella z Infleqtion. Symbolika doboru gości rzadko bywa przypadkowa i sama w sobie była komunikatem skierowanym do inwestorów.
Ten artykuł jest próbą chłodnego rozłożenia ogłoszenia na czynniki pierwsze: co dokładnie zawierają dokumenty, ile realnego kapitału za nimi stoi, którym spółkom najbliżej do strumienia publicznych pieniędzy oraz – co dla tradera najistotniejsze – jak rynek zareagował dotychczas i co o prawdopodobnym przebiegu reakcji mówi historia podobnych zdarzeń.
Co dokładnie podpisano?
Pierwsze rozporządzenie wyznacza ogólnokrajowy cel zbudowania komputera kwantowego dostatecznie wydajnego, by realnie służył badaniom naukowym, w horyzoncie roku 2028. Maszyna ma trafić do jednego z laboratoriów narodowych lub placówki Departamentu Energii, a urzędnicy administracji opisują ją jako „kamień milowy” i etap pośredni w kierunku większych, bardziej zaawansowanych systemów w przyszłości. Warto ten cel adekwatnie umiejscowić: to nie jest deklaracja, iż rząd zbuduje gotowy produkt rynkowy szybciej niż sektor prywatny. Giganci tacy jak Google, IBM czy Microsoft utrzymują własne, wewnętrzne plany debiutu dużych komercyjnych systemów kwantowych około 2029 roku. Rządowa maszyna z 2028 roku jest celem innego rodzaju – publiczną platformą badawczą udostępnianą naukowcom, a nie konkurentem komercyjnych produktów. Drugi filar tego dokumentu to polecenie rozwoju i wdrożenia czujników oraz sieci kwantowych w ciągu pięciu lat, z odrębnym zadaniem dla NASA dotyczącym zastosowań kosmicznych. Całość ma być koordynowana przez Biuro Polityki Naukowej i Technologicznej (OSTP) w poprzek resortów energii, handlu, wojny oraz środowiska wywiadowczego.
Drugie rozporządzenie dotyczy bezpieczeństwa. Przyspiesza migrację systemów federalnych do kryptografii odpornej na ataki kwantowe (ang. post-quantum cryptography), przesuwając docelowy termin gotowości na rok 2031 zamiast wcześniej zakładanego 2035. To reakcja na ryzyko, iż dostatecznie wydajny komputer kwantowy mógłby w przyszłości złamać standardy szyfrowania chroniące dziś bankowość, administrację i dane obywateli.
Same dekrety nie tworzą nowej linii budżetowej – nie są ustawą wydatkową. Resorty mają realizować postawione cele w oparciu o istniejące fundusze, a dekret porządkuje przy okazji wymóg wzmacniania krajowych łańcuchów dostaw wokół infrastruktury kwantowej. Nie oznacza to jednak, iż za polityką nie idą pieniądze. Idą, i to konkretne, tyle iż ich źródłem jest osobny program ogłoszony miesiąc wcześniej, do którego za chwilę wrócimy. Rozporządzenia pełnią tu funkcję ram prawnych i mandatu: wyznaczają cele, terminy i odpowiedzialne resorty, a tym samym przyspieszają i ukierunkowują wydatkowanie środków, które już zostały spółkom przyznane.
Dzień później, 23 czerwca, Departament Wojny dołożył do tej układanki kolejny element. Defense Innovation Unit (DIU) ogłosił wieloetapową inicjatywę implementacji dojrzałych technologii sensoryki i precyzyjnego pomiaru czasu wprost do sił zbrojnych, z deklaracją inwestycji do 200 milionów dolarów w ciągu roku. Program celuje w zastosowania ściśle wojskowe: nawigację bez GPS, wykrywanie okrętów podwodnych i obiektów naziemnych oraz lokalizowanie celów w środowiskach, gdzie zakłócenia elektromagnetyczne uniemożliwiają działanie klasycznych sensorów. Z punktu widzenia analizy fundamentalnej istotne jest, kto takie kontrakty może realizować. Naturalnymi kandydatami są spółki rozwijające sensorykę kwantową, na czele z Infleqtion, które tę samą technologię (magnetometry, gradiometry grawitacyjne, precyzyjne zegary) potrafią oferować zarówno klientom wojskowym, jak i komercyjnym. Ten fakt jest cechą atrakcyjną dla inwestora, ponieważ poszerza bazę przychodów spółki i zmniejsza jej zależność od jednego zamawiającego oraz od cykli budżetowych Pentagonu.
Twardy vs miękki katalizator wzrostu spółek kwantowych
Twardym katalizatorem nie były czerwcowe dekrety, ale program ogłoszony miesiąc wcześniej. W maju 2026 roku administracja przeznaczyła około 2 miliardów dolarów dla dziewięciu spółek kwantowych, a środki pochodzą z ustawy CHIPS and Science Act z 2022 roku. To właśnie ten ruch, a nie samo podpisanie w/w rozporządzeń, był jak dotąd najważniejszym pojedynczym zastrzykiem publicznego kapitału w tę branżę. Największa część, około miliarda dolarów, przypadła IBM – z przeznaczeniem na Anderon, opisywaną jako pierwsza w USA wyspecjalizowana odlewnia układów kwantowych, którą IBM dofinansowuje dodatkowym miliardem własnych środków. GlobalFoundries otrzymało 375 milionów, a po około 100 milionów trafiło do mniejszych, wyspecjalizowanych podmiotów, w tym D-Wave, Rigetti, Infleqtion, Quantinuum i PsiQuantum. Australijski startup Diraq miał otrzymać około 38 milionów.
|
Spółka |
Ticker |
Wsparcie |
Opis |
|
IBM |
IBM |
1 000 mln USD |
Największy gracz w stawce. Pieniądze trafiają do Anderon – nowej odlewni płytek kwantowych w Albany (stan Nowy Jork), którą IBM dofinansowuje własnym miliardem. Pierwszy zakład tego rodzaju w USA. |
|
Global Foundries |
GFS |
375 mln USD |
Producent półprzewodników wchodzący w segment kwantowy z dedykowaną dywizją do masowej produkcji procesorów kwantowych i kriogenicznych układów sterowania. |
|
D-Wave Quantum |
QBTS |
100 mln USD |
Giełdowa spółka pure-play (NYSE). Jedyna w branży spółka komercjalizująca komputery kwantowe w architekturze wyżarzania (ang. annealing), równolegle rozwijająca systemy bramkowe. |
|
Rigetti Computing |
RGTI |
100 mln USD |
Giełdowa spółka pure-play (Nasdaq). Projektuje i produkuje procesory kwantowe oparte na kubitach nadprzewodzących we własnym zakładzie, sprzedaje dostęp przez chmurę. |
|
Infleqtion |
INFQ |
100 mln USD |
Giełdowa spółka pure-play (NYSE). Technologia zimnych atomów – komputery kwantowe oraz czujniki (czujniki RF, miniaturowe zegary atomowe). |
|
Quantinuum |
— (prywatna) |
100 mln USD |
Powstała w 2021 r. z połączenia działów kwantowych Honeywella i Cambridge Quantum. Komputery oparte na uwięzionych jonach, sprzedaż przez chmurę. Środki na rozbudowę zaplecza produkcyjnego. Niedawno IPO. |
|
PsiQuantum |
— (prywatna) |
100 mln USD |
Startup skupiony na fotonice krzemowej. Stawia na produkcję seryjną w standardowych zakładach półprzewodnikowych. |
|
Atom Computing |
— (prywatna) |
100 mln USD |
Startup rozwijający komputery kwantowe oparte na neutralnych atomach. Finansowanie na pokonanie kluczowych wyzwań produkcyjnych tej architektury. |
|
Diraq |
— (prywatna) |
38 mln USD |
Australijski startup budujący kubity w standardowym krzemie (spin elektronowy). Technologia wpisuje się w istniejące procesy produkcji półprzewodników. |
Tabela: Spółki kwantowe, które otrzymały dofinansowanie w ramach Chips and Science Act w maju 2026. Źródło: Opracowanie własne na podstawie dostępnych w internecie raportów branżowych i stron internetowych.
Kluczowy jest jednak nie sam rozmiar grantów, ale ich konstrukcja. Departament Handlu nie rozdaje pieniędzy bezwarunkowo. W zamian za finansowanie obejmuje w każdej ze spółek mniejszościowy, niekontrolujący udział kapitałowy. W przypadku GlobalFoundries oznacza to według samej spółki udział państwa rzędu około 1 procent. Zwolennicy tego podejścia mówią o “kapitalizmie państwowym” lub „strategicznym kapitalizmie”: skoro publiczne pieniądze finansują wysokie ryzyko, podatnik powinien partycypować w ewentualnym zysku. Krytycy zwracają uwagę, iż rządowy udział w prywatnych firmach zaciera granice regulacyjne.
DUI i sensory kwantowe
Wątek czujników kwantowych przyciąga mniej uwagi niż wyścig o komputer, ale również warto się chwilę nad nim pochylić. Sensory grawitacyjne, magnetometry czy precyzyjne zegary nie wymagają hipotetycznej maszyny przyszłości. Część z tych rozwiązań jest dojrzała na tyle, by trafić do zastosowań polowych i komercyjnych już teraz.
W tej części układanki na radarze pojawiają się podmioty łączące sensorykę z resztą portfela kwantowego, takie jak Infleqtion, oraz spółki fotoniczne i komponentowe będące dostawcami „klocków” dla całego ekosystemu. Warto przy tym zachować trzeźwość proporcji. Kwota 200 milionów dolarów rozłożona na rok i na wiele linii rozwojowych jest istotna jako sygnał popytu ze strony państwa, ale dla dużych dostawców komponentów może stanowić ułamek przychodów, podczas gdy dla mikroskopijnej spółki bywa wydarzeniem istotnie zmieniającym bilans. Ta sama wiadomość ma więc zupełnie inną wagę w zależności od tego, do czyjego rachunku wyników się odnosi.
Reakcja rynku na dekrety kwantowe Białego Domu
Reakcja na czerwcowe rozporządzenia była wyraźnie pozytywna, ale umiarkowana. W handlu posesyjnym i nazajutrz Infleqtion zyskało około 13%, Rigetti w szczycie niespełna 10%, D-Wave również w szczycie koło 10% i IonQ podobnie. IBM, po publicznej pochwale prezesa Krishny ze strony prezydenta, wzrósł o około 6%. Notowane od niedawna Quantinuum, zamknęło wtorek zwyżką przekraczającą 13% i prowadziło stawkę. Poza jednak INFQ i Quantinuum oraz IBM, wszystkie te spółki wymazały większość zysków jeszcze tego samego dnia, a następnego dnia już wszystkie spółki zaliczyły spadki.
Infleqtion, jeden z największych beneficjentów dobrych wiadomości, bardzo gwałtownie wymazał wzrosty. Źródło: tradingview.comKontekst tej reakcji jest natomiast istotny. Wtorkowa sesja była dla szerokiego rynku słaba, środowa jeszcze gorsza. Nasdaq stracił łącznie około 2,5%, a S&P 500 ponad 1,6%. Na tym tle zielone notowania spółek kwantowych były jednym z nielicznych jasnych punktów dnia we wtorek, co część uczestników rynku odczytała jako dowód, iż kapitał potraktował dekret jako realny, sektorowy katalizator, a nie tylko polityczny komunikat.
Od dwóch tygodni trwa korekta na rynkach akcyjnych. Choć S&P500 nie spadł jeszcze bardzo mocno, duża część spółek z sektora technologicznego mocno ją odczuwa.
Źródło: tradingview.comKapitalizm państwowy – powtarzalny schemat rynkowy i jego granice
Inwestorzy obserwujący spółki „z błogosławieństwem Waszyngtonu” w innych sektorach – półprzewodnikach czy surowcach krytycznych – prawdopodobnie rozpoznają już charakterystyczny wzorzec.
Ten schemat jest użyteczny jako rama myślowa, ale przenoszenie go wprost na sektor kwantowy wymaga ostrożności, i to z kilku powodów. Po pierwsze, większość czystych spółek kwantowych wciąż nie generuje zysków. Quantinuum, Infleqtion i D-Wave to podmioty przed progiem rentowności, mocno zależne od kontraktów rządowych i finansowania zewnętrznego. Dla porównania, Infleqtion raportowało za pierwszy kwartał 2026 roku przychody rzędu 9,5 miliona dolarów i prognozę całoroczną na poziomie co najmniej 40 milionów, przy stracie operacyjnej i znacznej poduszce gotówkowej. To profil spółki wzrostowej obarczonej realnym ryzykiem operacyjnym, a nie dojrzałego producenta o stabilnych marżach.
Po drugie, sektor jest skrajnie zmienny. Te same papiery, które potrafią zyskać kilkanaście procent w jeden dzień na fali politycznego katalizatora, równie gwałtownie korygują się o podobne wartości przy zmianie nastrojów ogólnorynkowych. Sama obecność na liście „wybrańców” Waszyngtonu nie gwarantuje więc dodatniej stopy zwrotu w krótkim okresie (oczywiście w długim również nie można być jej pewnym, choć tak jak już wspomnieliśmy, definitywnie można zaobserwować pewną pozytywną zależność między uzyskaniem finansowania, a kursem danej spółki w średnim terminie).
Po trzecie, w przypadku dekretu z 22 czerwca istnieje dodatkowa warstwa niepewności definicyjnej. Biały Dom nie sprecyzował dotąd, co dokładnie oznacza komputer „dostatecznie wydajny do badań naukowych” – szczegóły techniczne ma dopiero określić Departament Energii. Nie wskazano też publicznie, z którymi konkretnie spółkami rząd zamierza budować maszynę. Dla inwestora to oznacza, iż część rynkowej narracji opiera się na oczekiwaniach, które dopiero zostaną doprecyzowane, a każde takie doprecyzowanie może stać się osobnym katalizatorem – w obie strony.
Z punktu widzenia warsztatu inwestora oznacza to, iż tego typu wydarzenia bywają raczej impulsem do uważnej obserwacji i selekcji niż sygnałem do mechanicznego kupna całego koszyka.
Czego pilnować w nadchodzących tygodniach?
Najbardziej konkretne sygnały nie pojawią się w samym dekrecie, ale w jego implementacji. Warto śledzić zapowiadane przez Departament Energii doprecyzowanie specyfikacji „naukowego” komputera kwantowego, ewentualne ujawnienie partnerów przemysłowych projektu, a także przebieg naboru wniosków w inicjatywie sensorycznej DIU, gdzie konkretne rozstrzygnięcia przełożą się na nazwy konkretnych spółek. Równolegle, ponieważ wiele podmiotów z sektora jest przed progiem rentowności, najważniejsze pozostają ich własne raporty kwartalne.
Podsumowanie
Czerwcowe rozporządzenia wpisują się w szerszy, występujący już od dłuższego czasu trend, w którym decyzje zapadające w Gabinecie Owalnym i Pentagonie wpływają na wyceny niekiedy silniej niż kwartalne raporty. Z punktu widzenia tradera różnica między tymi dwoma ogłoszeniami, a majowym ogłoszeniem programu przeznaczającego 2 miliardy dolarów na rozwój sektora kwantowego, jest pouczająca. Rynek wycenił rozporządzenia wyznaczające ramy znacznie ostrożniej niż bezpośredni zastrzyk kapitału sprzed miesiąca. Może to oznaczać, iż nie każdy „prokwantowy” nagłówek waży tyle samo, ale może to być również spowodowane trwającą w tej chwili na rynkach akcyjnych korektą.
Jednocześnie sektor komputerów kwantowych pozostaje jednym z najbardziej zmiennych i spekulacyjnych segmentów rynku. Większość spółek nie zarabia, ich wyceny w dużej mierze dyskontują przyszłość, a polityczne wsparcie obniża ryzyko bankructwa, ale nie zastępuje konieczności dostarczenia działającej technologii. Wzorzec „kup plotkę, sprzedaj fakt”, a następnie średnioterminowej odbudowy, jest tu możliwy, ale nie jest to gwarantowana ścieżka. Dla inwestora największą wartością z tego ogłoszenia jest prawdopodobnie ponowne uwiarygodnienie tej technologii i spółek ją rozwijających w oczach szerszego rynku.

8 godzin temu





