Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o kryptoaktywach. Tak, po raz drugi musiał odrzucić niemal ten sam dokument. Co teraz zrobi rząd? Po raz trzeci zapewni nam swoje tanie show?
Ustawa o kryptoaktywach zawetowana
Prezydent Karol Nawrocki uznał, iż ustawa o kryptoaktywach nie powinna wejść w życie i ją zawetował. Nie powinno być to zaskoczeniem, gdyż zrobił to już wcześniej – pod koniec 2025 roku. Sejm przez ostatnie miesiące pracował nad dokumentem ponownie, ale dodał do niego tylko jedną, nieszczególnie istotną poprawkę.
Projekt wróci do Sejmu, który może weto odrzucić. Tyle iż potrzebuje do tego większości 3/5 głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Strona rządząca nie ma w izbie niższej tylu mandatów. Co to więc oznacza? Ponownie, tanie show dla wyborców: w czasie posiedzenia posłowie KO, Lewicy, Polski 2050 i PSL będą atakować głowę państwa za jej decyzję, wmawiać wszystkim, iż przez nią spadają wyceny kryptowalut i pozwala ona korzystać z cyfrowych aktywów przestępcom.

Dziwne losy dziwnej ustawy
To, co dzieje się wokół kryptoustawy jest… dziwne. W 2. poł. roku branża starała się wytłumaczyć rządzącym, iż jest ona źle napisana i przeregulowuje rynek. Jesienią zaczął się jednak istny cyrk (trudno to określić inaczej). Sejm i Senat przegłosowały pierwszą wersję ustawy, którą prezydent zawetował. Izba niższa nie zdołała odrzucić jego weta. Następnie więc rząd ponownie wprowadził projekt do obiegu legislacyjnego (tak, zmieniono tylko numer druku!). Parlament ponownie przegłosował całość (Senat starał się jeszcze dodatkowo zepsuć i tak fatalną ustawę), a teraz Nawrocki po raz drugi zawetował.
Czy rząd uzna, iż do trzech razy sztuka? o ile tak Sejm i Senat ponownie „klepną” ustawę, którą prezydent zawetuje. I tak w kółko. W efekcie polskie firmy nie mają już wyboru i muszą rejestrować się za granicami Polski i tam starać o licencję MiCA. Na tym wszystkim zyskają te kraje europejskie, które przeprowadziły proces regulacji sprawnie.

1 dzień temu







