„Ustawy, nie ustawki”. Krajewski ostro o projekcie prezydenta

6 godzin temu

Polityczny spór o przyszłość polskiej wsi nabiera tempa. Minister rolnictwa Stefan Krajewski nie pozostawił złudzeń – jego zdaniem propozycje legislacyjne przedstawione przez prezydenta nie rozwiązują realnych problemów rolników. W mocnych słowach podkreślił, iż dziś potrzebne są konkretne zmiany w prawie, a nie – jak to ujął – „ustawki”.

„Ustawy, nie ustawki”. Krajewski ostro o projekcie prezydenta. Fot. MRiRW

„Rolnictwo potrzebuje prawa, które działa w polu, a nie na papierze”

Podczas konferencji prasowej minister uderzył w ton, który jasno pokazuje kierunek działań resortu. Jego zdaniem rolnicy oczekują przepisów, które odpowiadają na codzienne realia pracy w gospodarstwie – a nie ogólnych deklaracji.

– Polskie rolnictwo potrzebuje prawdziwych ustaw, a nie ustawek – podkreślił Krajewski.

W praktyce chodzi o jedno: przepisy mają przestać utrudniać pracę na wsi. Minister zwrócił uwagę na absurdalne sytuacje, w których rolnik może ponosić konsekwencje za wykonywanie koniecznych prac polowych w nocy – np. podczas zbiorów czy ochrony upraw.

Koniec kar za nocne prace w gospodarstwie

Najmocniejszym elementem rządowego projektu jest jasna ochrona rolników wykonujących prace w godzinach nocnych. To odpowiedź na narastające konflikty na terenach wiejskich, gdzie coraz częściej dochodzi do sporów między rolnikami a nowymi mieszkańcami wsi.

Nowe przepisy mają zagwarantować, że:

  • rolnik nie będzie karany za nocne zbiory czy zabiegi agrotechniczne,
  • działalność rolnicza zostanie jednoznacznie uznana za uprzywilejowaną na terenach wiejskich,
  • ograniczone zostaną konflikty związane z hałasem i zapachami.

To właśnie te zapisy – zdaniem ministra – stanowią zasadniczą różnicę między projektem rządowym a propozycją prezydencką.

Rządowy projekt już w konsultacjach – rolnicy mieli głos

Projekt ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi trafił do konsultacji społecznych 30 marca. Resort podkreśla, iż dokument powstał we współpracy z rolnikami i organizacjami branżowymi, co ma odróżniać go od innych inicjatyw.

– Wprowadzamy rozwiązania, które faktycznie zmieniają sytuację rolników, a nie tylko opisują problem – zaznaczył minister.

W praktyce oznacza to próbę uporządkowania zasad współistnienia produkcji rolnej i zabudowy mieszkaniowej na wsi – problemu, który w ostatnich latach narastał wraz z napływem mieszkańców z miast.

Mercosur: „Liczą się działania, nie polityczne deklaracje”

Krajewski odniósł się również do głośnego tematu umowy UE–Mercosur, który pojawił się w wystąpieniu prezydenta. Minister jasno wskazał, iż jednostronne zapowiedzi nie wystarczą.

– W tej sprawie potrzebne są realne działania na poziomie całej Unii Europejskiej – podkreślił.

Rząd – jak zaznaczył – działa dwutorowo:

  • buduje koalicję państw sprzeciwiających się niekorzystnym zapisom,
  • wzmacnia kontrole importu na granicach i w portach.

To ma ograniczyć napływ tańszych produktów spoza UE, które mogą destabilizować rynek.

Stabilność produkcji ważniejsza niż polityczny spór

Choć spór między rządem a prezydentem ma wyraźny wymiar polityczny, minister podkreśla, iż najważniejsze jest coś innego – bezpieczeństwo żywnościowe i stabilność produkcji.

Działania resortu koncentrują się dziś na:

  • ochronie krajowego rynku rolnego,
  • wzmocnieniu pozycji rolnika w konfliktach lokalnych,
  • tworzeniu przepisów dostosowanych do realiów pracy w gospodarstwie.

– Najważniejsze jest zabezpieczenie interesów polskich rolników – nie zapowiedzi, ale konkretne rozwiązania – podsumował Krajewski.

Rolnicy chcą dopłat do wapnowania. Problem narasta w wielu regionach

Wniosek: rolnicy czekają na realne zmiany, nie kolejne projekty

Spór o ustawę dla wsi pokazuje jedno: rolnicy coraz mniej interesują się politycznymi deklaracjami, a coraz bardziej konkretnymi przepisami, które wpływają na ich codzienną pracę.

Jeśli nowe regulacje rzeczywiście wyeliminują ryzyko kar za normalną działalność rolniczą i ograniczą konflikty na wsi, mogą stać się jedną z najważniejszych zmian legislacyjnych ostatnich lat. jeżeli jednak pozostaną tylko na papierze – krytyka ministra może gwałtownie wrócić jak bumerang.

Idź do oryginalnego materiału