2025 rok był na świecie kolejnym rekordem dla energetyki wiatrowej. Łączna moc oddanych globalnie do eksploatacji elektrowni wiatrowych wyniosła blisko 165 GW wobec 117 GW rok wcześniej. Dla porównania, w Polsce w tym okresie łączna moc elektrowni wiatrowych zwiększyła się netto o 424 MW, podczas gdy jeszcze w 2024 roku ten wzrost przekraczał 800 MW. Co gorsza, wszystko wskazuje na to, iż ten trend będzie kontynuowany.
Na całym świecie w 2025 roku zainstalowano rekordowe 164,6 GW mocy energii z wiatru w porównaniu do 117,3 GW w 2024 roku oraz 116,5 GW w 2023 roku. To wzrost o 40,4% rok do roku oznaczający najszybszą dynamikę wzrostu sektora od 2023 roku (kiedy wyniosła 49,7% r/r), wynika z najnowszego raportu Global Wind Report 2026 opublikowanego przez Światowe Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (Global Wind Energy Council – GWEC). Trzeba jednak pamiętać, iż w 2023 roku globalny rynek odrabiał załamanie z lat 2021-2022 wywołane pandemią koronawirusa. Miniony rok to jednocześnie trzeci rok z rzędu, w którym przyrost mocy elektrowni wiatrowych na świecie przekraczał 100 GW oraz pierwszy, w którym przekroczona została granica 150 GW.
Nowe instalacje mocy wiatrowych na świecie (w GW)
Źródło: Global Wind Energy Council„Energetyka wiatrowa odgrywa coraz bardziej kluczową rolę we współczesnym systemie elektroenergetycznym. To jedyne źródło czystej energii zapewniające odpowiednią skalę, niezawodność i zróżnicowanie geograficzne, aby zagwarantować jednocześnie wsparcie sieci, zaspokojenie lawinowo rosnącego popytu na energię ze strony przemysłu oraz bezpieczeństwo energetyczne. Historia wiatru w 2025 roku to coś więcej niż rekordowe instalacje: odzwierciedla ona postępujący proces dojrzewania technologii, która zapewnia długoterminową wartość w gospodarce, wzmacniając bezpieczeństwo energetyczne, zwiększając niezawodność systemu energetycznego oraz wspierając rozwój przemysłu zarówno w krajach rozwiniętych, jak i na rynkach wschodzących” – komentuje CEO GWEC Ben Backwell we wstępie do raportu.
Segment offshore pod presją
Spośród ubiegłorocznych inwestycji 155,3 GW nowych mocy przybyło na lądzie w porównaniu do 109,3 GW rok wcześniej (wzrost o 42,1% r/r), a 9,3 GW na morzu wobec niespełna 8 GW w 2024 roku (co daje wzrost o 16,3% r/r). Jednocześnie należy wskazać, iż morska energetyka wiatrowa w minionym roku wciąż znajdowała się pod presją decyzji niektórych inwestorów o wstrzymaniu części inwestycji w tym segmencie i jej wynik był przez cały czas daleki od rekordowego poziomu z roku 2021 (20,7 GW) czy choćby z roku 2023 (10,8 GW nowych mocy). Niemniej mimo tych problemów offshore zanotował trzeci najlepszy wynik w historii.
Skumulowana moc zainstalowanych na świecie elektrowni wiatrowych osiągnęła poziom 1299,2 GW na koniec 2025 roku i była o 14% większa niż rok wcześniej (1136 GW). Z tego moc elektrowni lądowych wyniosła 1206,7 GW w porównaniu do 1052,9 GW rok wcześniej, a moc elektrowni morskich to 92,5 GW w porównaniu do 83,2 GW na koniec 2024 roku.
Nowe instalacje wiatrowe w Europie miały w 2025 roku łączną moc 19,1 GW (wzrost o 16% r/r), głównie dzięki inwestycjom w takich krajach jak Niemcy (rekordowe 5,7 GW), Turcja (2,1 GW), Szwecja (1,8 GW), Hiszpania (1,6 GW), Francja (1,4 GW), Wielka Brytania (1,2 GW) i Finlandia (1 GW). W samej Unii Europejskiej przyrost nowych mocy wiatrowych wyniósł 15,1 GW. Skumulowana moc elektrowni wiatrowych na Starym Kontynencie przekroczyła 300 GW na koniec ubiegłego roku (23% światowych aktywów wiatrowych), dzięki czemu był to drugi największy region na świecie pod tym względem po Chinach, które od lat w energetyce wiatrowej nie mają absolutnie żadnej konkurencji.
Chiny nie mają konkurencji
W samym Państwie Środka w 2025 roku zainstalowano 120,5 GW nowych mocy wiatrowych, czyli znacząco więcej niż w dotychczasowej historii instalowano w jednym roku na całym świecie. Z tego 113,9 GW stanowiły instalacje lądowe a 6,6 GW morskie. Łącznie Chiny odpowiadały za blisko trzy czwarte wszystkich mocy wiatrowych oddanych do eksploatacji na świecie w 2025 roku. W efekcie skumulowana moc w tym kraju przekroczyła 640 GW i stanowiła niemal połowę wszystkich światowych aktywów wiatrowych. Raport GWEC nie pozostawia wątpliwości, iż Chiny uciekają reszcie świata w tempie spektakularnym, z roku na rok coraz bardziej przyspieszając. Jeszcze kilka lat równie intensywnych nakładów inwestycyjnych powinno wystarczyć, żeby pogłoski o tym, iż Chiny wciąż pozostają uzależnione od węgla i ropy naftowej, można było włożyć między bajki.
Trzecim największym regionem w segmencie wiatrowym zarówno pod względem nowych instalacji, jak i skumulowanej mocy, pozostaje Ameryka Północna, co w 2025 r. sprowadzało się głównie do inwestycji lądowych w USA, które wyniosły 6,9 GW w porównaniu do 3,9 GW rok wcześniej (wzrost o blisko 77%). Z kolei w Kanadzie nowe moce spadły z 1,3 GW do 350 MW, a w Meksyku z 370 MW do zaledwie 30 MW. W całym regionie nie powstały w tym czasie żadne nowe instalacje morskie. Łącznie skumulowana moc wiatru w tym regionie wyniosła na koniec 2025 roku 239 GW, niemal w całości na lądzie (nie licząc 174 MW morskich farm w USA).
Pierwsza piątka krajów, w których zainstalowano najwięcej nowych mocy wiatrowych w 2025 roku nie uległa zmianie względem 2024 roku: należą do niej Chiny, Stany Zjednoczone, Indie, Niemcy i Brazylia. Łącznie inwestycje w tych krajach stanowiły 86% wszystkich nowych mocy wiatrowych w minionym roku w porównaniu do 81% ich udziału rok wcześniej. Z kolei pod względem skumulowanej mocy elektrowni wiatrowych ta sama piątka państw odpowiadała na koniec poprzedniego roku za niemal dokładnie trzy czwarte globalnych aktywów wobec 73% na koniec 2024 roku.
Polska coraz bardziej traci na znaczeniu
Na tle świata i choćby Europy wyniki Polski, jeżeli chodzi o oddawanie do eksploatacji nowych mocy wiatrowych, wyglądają co najmniej blado. Z danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) wynika, iż w 2025 roku przyrost netto mocy elektrowni wiatrowych na krajowym rynku wyniósł 424 MW i był niemal dwukrotnie mniejszy niż rok wcześniej (803 MW). Przy czym wielkości tej nie można utożsamiać jedynie z nowo uruchamianymi instalacjami, bo w poszczególnych miesiącach poprzedniego roku skumulowana wielkość aktywów wiatrowych zmieniała się zarówno w górę, jak i w dół, co może oznaczać, iż część najstarszych elektrowni wiatrowych w Polsce zaczyna być już powoli wycofywana z eksploatacji.
424 MW przyrostu netto mocy wiatrowych w Polsce stanowiło 0,26% globalnego przyrostu mocy w tej technologii w 2025 roku. Można by ocenić to jako całkiem solidny wynik biorąc pod uwagę fakt, iż powierzchnia Polski stanowi jedynie 0,21% światowej powierzchni lądów. Dodaliśmy zatem nieco więcej nowych mocy niż wynikałoby to z wielkości naszego kraju. Jednak porównanie do liderów pod tym względem wypada dość zawstydzająco.
Rozwój energetyki wiatrowej w Polsce (w MW)
Źródło: Polskie Sieci Elektroenergetyczne Dla przykładu, powierzchnia Chin stanowi około 6,5% światowych lądów, a nowo oddane moce wiatrowe w tym kraju stanowiły aż 73,2% wszystkich nowych mocy na świecie. To ponad jedenaście razy więcej niż wynikałoby z prostej relacji między wielkością kraju a skalą inwestycji.
Jeszcze bardziej imponująco wygląda to w przypadku Niemiec, których powierzchnia to 0,23% powierzchni lądów, kilka więcej niż w przypadku Polski, a udział nowych inwestycji wiatrowych stanowił 3,5% wszystkich nowych mocy na świecie, ponad piętnaście razy więcej niż sugerowałaby wielkość tego kraju.
Potrzebne są zmiany procedur
„Rzeczywiście, w Polsce widoczny jest spadek mocy zainstalowanej w lądowych elektrowniach wiatrowych, co jest efektem utrzymujących się barier administracyjnych i ograniczeń lokalizacyjnych. To sygnał, iż mimo rosnącego zapotrzebowania na czystą energię, tempo rozwoju sektora jest niezadowalające. Założenia KPEiK dla energii z wiatru są przy tym relatywnie mało ambitne, co dodatkowo ogranicza skalę rozwoju. Bez znacznego zwiększenia tych wolumenów, kolejno 15,8 GW do roku 2030 oraz 20,4 GW do roku 2040 w scenariuszu WEM, transformacja energetyczna się nie uda. To zdecydowanie za mało, aby mówić o realnej transformacji energetycznej i skutecznej realizacji celów unijnych” – komentuje w rozmowie z ISBiznes.pl Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW).
W jego ocenie, aby wolumen nowych inwestycji w wietrze zaczął rosnąć, konieczne jest przede wszystkim usprawnienie procesu wydawania pozwoleń, czyli tzw. permittingu.
„To właśnie długotrwałe i złożone procedury administracyjne pozostają dziś główną barierą dla rozwoju nowych projektów wiatrowych. Równie istotna jest też praktyka stosowania przepisów prawa, podejście organów środowiskowych, tempo postępowań, a także równoległy rozwój infrastruktury sieciowej. Perspektywy na kolejne lata będą w dużej mierze uzależnione od tego, czy uda się skutecznie adresować te wyzwania” – podkreśla szef PSEW.
Prognozy dla wiatru na lądzie są pesymistyczne
Co do tego, iż założenia dotyczące rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, przewidziane m.in. w Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), są zdecydowanie zbyt optymistyczne, nie mieli także wątpliwości przedstawiciele branży wiatrowej obecni na niedawnym Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.
„Nawet mniej ambitne cele zapisane w KPEiK są nie do zrealizowania przy obecnych rozwiązaniach prawnych” – przekonywał prezes OX2 Polska Tomasz Guzowski.
COO Ignitis Renewables Jacek Wojerz dodawał, iż KPEiK przewiduje 14,6-14,8 GW mocy z wiatru na lądzie w 2030 roku, podczas gdy w tej chwili mamy 11,2 GW.
„Nawet w mniej ambitnym scenariuszu oznacza to ok. 40 projektów o mocy ok. 100 MW, które powinny zostać doprowadzone do statusu gotowości do budowy w 2028 roku. Nie sądzę, żeby było to realne. Byłbym szczęśliwy, gdyby udało się zrealizować połowę z tego” – mówił.
Warto tu wprowadzić jedno istotne zastrzeżenie, iż te pesymistyczne przewidywania dotyczą rozwoju lądowej energetyki wiatrowej w Polsce w najbliższych latach. Projekty z tzw. pierwszej fazy budowy morskiej energetyki wiatrowej na polskich wodach Morza Bałtyckiego przebiegają jak do tej pory sprawnie i zgodnie z harmonogramem. Wszystko wskazuje na to, iż pierwsza polska farma offshore na Bałtyku o mocy 1,2 GW, realizowana przez spółkę Baltic Power należącą do Orlenu i kanadyjskiej firmy Northland Power, zgodnie z planem rozpocznie działalność jeszcze przed końcem 2026 roku.
To oznacza, iż choćby gdyby wielkość oddawanych mocy wiatrowych na lądzie przez cały czas spadała, łączne moce wiatrowe w Polsce w 2026 roku i tak znacząco wzrosną. Podobnie powinno być w kolejnych latach, bo na 2027 rok przewidziane jest oddanie do eksploatacji morskiej farmy Baltica 2 o mocy 1,5 GW, budowanej przez Grupę PGE wspólnie z Ørsted, a na 2028 rok uruchomienie morskich farm Bałtyk 2 i Bałtyk 3 o łącznej mocy 1,44 GW, realizowanych przez Polenergię oraz Equinor. W sumie I faza rozwoju morskich farm wiatrowych w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej Morza Bałtyckiego obejmuje projekty o łącznej mocy ok. 5,9 GW.
Eksperci liczą na dalsze dynamiczne wzrosty
Autorzy raportu GWEC przewidują, iż moc instalacji wiatrowych na świecie w 2026 roku po raz kolejny osiągnie rekordową wielkość 178 GW, z czego ok. 18 GW mają stanowić instalacje offshore. Prognoza zakłada, iż w latach 2026-2030 globalne moce wiatrowe będą się zwiększać średnio o 5,2% rocznie, by osiągnąć 211,8 GW w 2030 roku, a w całym pięcioletnim okresie przybędzie w sumie 969 GW nowych mocy, w tym 839,5 GW na lądzie i 129,5 GW na morzu.
Skumulowana moc instalacji wiatrowych na świecie (w GW)
Źródło: Global Wind Energy CouncilJeśli ta prognoza się ziści, to na koniec obecnej dekady skumulowane moce energetyki wiatrowej na świecie osiągną 2268 GW i będą o niemal 75% większe niż na koniec 2025 roku.

1 godzina temu




