S&P 500 zakończył czwartkową sesję na historycznym maksimum, wspierany przez spółki technologiczne i łagodniejszy od oczekiwań raport o cenach producentów. W piątek nad ranem kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy pozostają jednak blisko poziomów odniesienia. Inwestorzy czekają na dane o sprzedaży detalicznej, które mogą przesądzić o dalszym kierunku rynku.
Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się wzrostami wszystkich najważniejszych indeksów. S&P 500 zyskał 0,65 proc. i zamknął dzień na poziomie 7798,99 pkt, ustanawiając nowy rekord. Nasdaq Composite wzrósł o 0,81 proc., do 26 803,03 pkt, natomiast Dow Jones Industrial Average podniósł się o 69,72 pkt, czyli 0,13 proc., do 53 839,99 pkt.
Wzrosty objęły także mniejsze spółki. Russell 2000, skupiający przedsiębiorstwa o średniej i niższej kapitalizacji, zwyżkował o 0,23 proc., do 3052,84 pkt. Jednocześnie indeks zmienności VIX wzrósł nieznacznie, o 0,15 proc., do 14,57 pkt. Niski poziom wskaźnika potwierdza, iż mimo niepewności dotyczącej polityki pieniężnej inwestorzy nie oczekują w tej chwili gwałtownego pogorszenia koniunktury.
Kontrakty terminowe blisko poziomów odniesienia
Po rekordowej sesji handel kontraktami przebiega spokojnie. Około godz. 5:15 czasu polskiego kontrakt na S&P 500 znajdował się w pobliżu 7826 pkt, rosnąc o około 0,04 proc. Kontrakt na Nasdaq 100 tracił około 0,1 proc. i był notowany w okolicy 30 161 pkt, a kontrakt na Dow Jones zyskiwał niespełna 0,1 proc., dochodząc do 53 982 pkt.
Brak wyraźnego kierunku sugeruje, iż po ustanowieniu rekordu inwestorzy nie chcą agresywnie zwiększać zaangażowania przed kolejnymi danymi makroekonomicznymi. Ważne będzie zwłaszcza to, czy kondycja amerykańskiego konsumenta pozostaje wystarczająco mocna, aby podtrzymać wzrost gospodarczy, ale nie na tyle silna, by wywołać ponowny wzrost presji inflacyjnej.
Technologia ponownie liderem wzrostów
Największym wsparciem dla rynku były spółki technologiczne. Akcje SanDisk podrożały o 13,7 proc. po przedstawieniu optymistycznych prognoz długoterminowych, a notowania Micron Technology wzrosły o 4,2 proc. Meta Platforms zyskała około 2,8 proc.
Ponad 3 proc. podrożał również Netflix. Impulsem była informacja, iż fundusz Pershing Square zarządzany przez Billa Ackmana ujawnił nowe zaangażowanie w akcje platformy streamingowej. Ackman inwestował już w Netflixa na początku 2022 r., ale po kilku miesiącach sprzedał cały pakiet.
Dobre nastroje objęły producentów komputerów. Dell Technologies zyskał około 2 proc., a HP aż 7 proc., po tym jak wyniki chińskiego Lenovo przewyższyły oczekiwania rynku.
Nie wszystkie spółki technologiczne uczestniczyły jednak we wzrostach. Akcje Cisco Systems spadły o 9 proc. Prognozowana przez spółkę skorygowana marża brutto w pierwszym kwartale roku obrotowego znalazła się w przedziale 65-66 proc., podczas gdy konsensus FactSet wynosił 66,1 proc. Obawy o rentowność przeważyły nad relatywnie mocnymi prognozami Cisco na cały rok obrotowy kończący się w lipcu 2027 r.
Prawie 12 proc. stracił z kolei producent układów dla sztucznej inteligencji Cerebras Systems, którego kwartalne przychody nie spełniły oczekiwań.
Poza technologią duże wahania pojedynczych spółek
Na szerokim rynku uwagę zwracały akcje Accelerant, które podrożały o ponad 43 proc. po ogłoszeniu, iż fundusz private equity Thoma Bravo przejmie spółkę w transakcji gotówkowej wartej ponad 4 mld dolarów.
W przeciwnym kierunku poruszały się notowania właściciela marki Coach. Akcje Tapestry spadły o ponad 16 proc., mimo przedstawienia optymistycznej prognozy rocznego zysku. Reakcja ta pokazuje, iż przy wysokich wycenach sama poprawa prognoz może już nie wystarczyć do podtrzymania wzrostu kursu.
Łagodniejszy PPI zmniejsza presję na Fed
Głównym impulsem makroekonomicznym był raport o cenach producentów. Według amerykańskiego Biura Statystyki Pracy wskaźnik PPI nie zmienił się w lipcu w ujęciu miesięcznym, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu o 0,2 proc. W ujęciu rocznym dynamika wskaźnika zwolniła do 4,7 proc. z 5,5 proc. w czerwcu.
PPI po wyłączeniu cen żywności i energii wzrósł o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca oraz o 4,2 proc. rok do roku. Ekonomiści oczekiwali odpowiednio wzrostu o 0,3 i 4,2 proc. Osobna miara bazowa BLS, wyłączająca dodatkowo usługi handlowe, podniosła się o 0,4 proc. miesięcznie i 4,7 proc. rocznie. Różnice te wynikają z odmiennej konstrukcji wskaźników, dlatego nie powinny być ze sobą bezpośrednio porównywane.
Dane uzupełniły opublikowany dzień wcześniej raport CPI. Inflacja konsumencka w lipcu wyniosła 3,4 proc. rok do roku, wobec 3,5 proc. w czerwcu, a inflacja bazowa spadła z 2,6 do 2,5 proc.
Łagodniejsze od oczekiwań dane ograniczyły obawy przed podwyżką stóp we wrześniu. Nie wyeliminowały jednak ryzyka zaostrzenia polityki pieniężnej w kolejnych miesiącach. José Torres z Interactive Brokers ocenił, iż prawdopodobieństwo podwyżek pozostaje istotne w październiku i grudniu, gdy przedstawiciele Fed będą dysponowali pełniejszym obrazem rynku pracy i inflacji.
Ropa tanieje, Ormuz pozostaje źródłem ryzyka
W czwartek spadały ceny ropy. Kontrakty na amerykańską WTI zniżkowały o około 2,5 proc., do 81,22 dol. za baryłkę, natomiast Brent traciła 2,3 proc. i kosztowała niespełna 87 dol.
Inwestorzy przez cały czas oceniają perspektywy przywrócenia normalnej żeglugi przez Cieśninę Ormuz, która od marca pozostaje poważnie ograniczona. Stanowiska Stanów Zjednoczonych i Iranu w sprawie trwałego zakończenia konfliktu wciąż są rozbieżne.
Choć wahania notowań ropy pozostają zagrożeniem, podwyższone ceny energii nie muszą prowadzić do długotrwałej presji inflacyjnej. Dla Fed najważniejsze będzie to, czy wzrost kosztów energii zacznie przenosić się na ceny usług i oczekiwania konsumentów.
W piątek test kondycji amerykańskiego konsumenta
Najważniejszą publikacją piątkowej sesji będzie lipcowa sprzedaż detaliczna w USA, której dane poznamy o godz. 14:30 czasu polskiego. O godz. 16:00 opublikowany zostanie wstępny sierpniowy indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan oraz dane o zapasach przedsiębiorstw.
Po rekordzie S&P 500 układ rynkowy pozostaje korzystny dla akcji: wyniki spółek technologicznych są mocne, inflacja stopniowo hamuje, a Fed nie musi natychmiast podnosić stóp. Jednocześnie wysokie wyceny, niepewność wokół polityki pieniężnej i sytuacja w Cieśninie Ormuz sprawiają, iż piątkowe dane mogą przesądzić, czy Wall Street podejmie próbę ustanowienia kolejnego rekordu, czy zakończy tydzień realizacją zysków.

3 godzin temu








