Warren Buffett odchodzi z Berkshire Hathaway – koniec ery Wyroczni z Omaha po 56 latach u sterów

1 godzina temu

„Father Time always wins” – napisał Warren Buffett w piątkowym oświadczeniu. Tymi trzema słowami 96-letni inwestor zakończył swoją formalną rolę w spółce, którą budował przez ponad pół wieku. Berkshire Hathaway ogłosiło 18 września, iż Buffett ze skutkiem natychmiastowym staje się przewodniczącym honorowym (chairman emeritus), a fotel przewodniczącego rady dyrektorów przejmuje jego syn Howard Buffett, lat 71. Buffett pozostanie w radzie dyrektorów, ale nie będzie już pełnił żadnej funkcji operacyjnej ani zarządczej.

Plan sukcesji zamknięty

Piątkowy krok domyka proces sukcesji, który trwał latami. W maju 2025 roku Buffett ogłosił, iż z końcem roku odejdzie ze stanowiska CEO. Od 1 stycznia 2026 roku Berkshire Hathaway kieruje Greg Abel, 62-letni Kanadyjczyk, wcześniej wiceprezes odpowiedzialny za operacje pozaubezpieczeniowe. Buffett zatrzymał wówczas fotel przewodniczącego, dając Abelowi czas na wdrożenie. Po dziewięciu miesiącach uznał, iż pora się wycofać.

„Greg prowadzi spółkę; Howard będzie strzegł jej kultury i wartości” – napisał Buffett w liście do akcjonariuszy.

Dodał, iż Abel „przekroczył jego oczekiwania”. Susan Decker pozostaje na stanowisku głównej niezależnej dyrektorki.

Bilans – liczby, które nie potrzebują komentarza

Dokonania Buffetta jako szefa Berkshire Hathaway nie mają odpowiednika w historii rynków finansowych. Gdy w połowie lat 60. przejął kontrolę nad upadającą fabryką tekstyliów z New Bedford w Massachusetts, akcja Berkshire kosztowała ok. 19 dolarów. Na koniec 2025 roku pojedyncza akcja klasy A warta była ponad 750 000 dolarów.

Od 1964 do 2024 roku Berkshire wygenerowało skumulowaną stopę zwrotu przekraczającą 5,5 miliona procent – przy średniorocznym zysku 19,9%, niemal dwukrotnie wyższym niż 10,4% dla indeksu S&P 500 w tym samym okresie. To oznacza, iż 1000 dolarów zainwestowanych w Berkshire w 1964 roku zamieniło się w ponad 55 milionów dolarów.

Formuła była prosta, choć niemożliwa do powielenia: wykorzystać float z firm ubezpieczeniowych jako źródło taniego kapitału, kupować biznesy generujące trwałe przepływy pieniężne i pozwolić, by czas zrobił resztę. Na tej zasadzie Buffett zbudował portfel obejmujący udziały w Coca-Coli, American Express, Apple (które sprzedał w znacznej części w 2024 roku), a także całkowicie przejął spółki takie jak BNSF Railway, Geico czy Precision Castparts.

Pod rządami Buffetta Berkshire stało się pierwszą amerykańską spółką spoza sektora technologicznego, która przekroczyła kapitalizację biliona dolarów. Na dzień 16 września 2026 roku firma jest warta 1,1 biliona USD – 14. najcenniejsza spółka na świecie.

Buffett nigdy nie podzielił akcji Berkshire, odrzucił ideę prognozowania zysków kwartalnych, nie wypłacał dywidendy i dawał menedżerom operacyjnym niemal całkowitą autonomię – centralizując w Omaha wyłącznie decyzje dotyczące alokacji kapitału. To podejście budowało bazę akcjonariuszy myślących w perspektywie dekad, a nie kwartałów.

Co zostawia następcom

Abel przejmuje firmę z rekordową pozycją gotówkową – 365,5 mld USD na koniec drugiego kwartału 2026 – i zerowym długiem netto. To jednocześnie siła i wyzwanie: tak ogromna suma wymaga inwestycji generujących zwroty, a w świecie drogich aktywów i rosnących stóp procentowych okazje są rzadsze.

Akcje Berkshire zyskały zaledwie 1% od początku 2026 roku, wobec ponad 11% dla S&P 500. Wyższe ceny ropy obciążyły niektóre spółki portfelowe, a rynkowa rotacja w stronę spółek wzrostowych i technologicznych odciągnęła kapitał od konglomeratów value. Abel podniósł skup akcji własnych do 4,5 mld USD w drugim kwartale, ale rynek czeka na większy ruch – wykorzystanie gotówki na przejęcie, które potwierdziłoby, iż Berkshire post-Buffett potrafi dokonywać wielkich transakcji.

Otwartym pytaniem pozostaje przyszłość portfela akcji publicznych wartego ok. 300 mld USD. Buffett nie wyznaczył jednego następcy w roli zarządzającego tym portfelem. Analitycy spekulują, iż Berkshire może z czasem ograniczyć aktywny stock-picking na rzecz bardziej pasywnego podejścia – co byłoby ironicznym zakończeniem ery zbudowanej na sztuce doboru pojedynczych spółek.

Człowiek, nie tylko inwestor

Buffett odchodzi nie tylko jako najskuteczniejszy inwestor w historii, ale jako ikona kulturowa. Coroczne spotkanie akcjonariuszy w Omaha – „Woodstock kapitalizmu” – przyciągało dziesiątki tysięcy ludzi. Jego doroczne listy do akcjonariuszy stały się obowiązkową lekturą na Wall Street. Jego osoba – skromna, dowcipna, jedząca hamburgery z McDonald’s i pijąca Cherry Coke – stanowiła antytezę stereotypu bezwzględnego finansisty.

Seth Klarman, założyciel Baupost Group, nazwał Buffetta „amerykańskim wzorem do naśladowania” i stwierdził, iż jego odejście to „coś więcej niż zmiana przywództwa”. Buffett zapowiedział, iż zamierza „zamilknąć” publicznie. Nie będzie już pisał corocznych listów – przejął je Abel. Zachowa jedynie tradycję dziękczynnego przesłania na Thanksgiving.

Majątek Buffetta – szacowany przez Forbesa na ok. 149 mld USD na styczeń 2026 – jest systematycznie przekazywany fundacjom jego dzieci. Zobowiązał się do oddania ponad 99% fortuny za życia lub po śmierci.

To koniec pewnej epoki

18 września 2026 roku przechodzi do historii Wall Street. Nie dlatego, iż Berkshire straci na wartości – firma jest zbyt dobrze zbudowana, by się zachwiać. Ale dlatego, iż odchodzi ostatni z wielkich, którzy pokazali, iż cierpliwość, dyscyplina i zdrowy rozsądek potrafią pokonać każdy algorytm. Z upadającej fabryki tekstyliów za 19 dolarów za akcję do firmy wartej 1,1 biliona – to nie jest historia o pieniądzach. To historia o tym, iż na rynkach, jak w życiu, najważniejszy jest czas.

Idź do oryginalnego materiału