Widmo strajku w Grupie Azoty. Związkowcy dali zarządom siedem dni

1 godzina temu

Napięcie w Grupie Azoty wyraźnie rośnie. Organizacje NSZZ „Solidarność” działające w najważniejszych spółkach koncernu ogłosiły pogotowie strajkowe i formalnie przedstawiły pracodawcom listę żądań. Związkowcy domagają się podwyżek wynagrodzeń, przywrócenia zawieszonych świadczeń pracowniczych, większego wpływu na zmiany organizacyjne oraz pełniejszej informacji o sytuacji finansowej spółek.

Widmo strajku w Grupie Azoty. Związkowcy dali zarządom siedem dni

Zarządy otrzymały siedem dni na odpowiedź. o ile nie dojdzie do porozumienia, konflikt może przekształcić się w spór zbiorowy, a kolejnym etapem mogą być działania strajkowe.

Pracodawcy otrzymali 7 dni na spełnienie zgłoszonych żądań. Brak porozumienia oznacza wejście w spór zbiorowy w spółkach Grupy Azoty oraz rozpoczęcie kolejnych działań przewidzianych prawem, łącznie z możliwością strajku – zapowiedzieli przedstawiciele Solidarności.

Wspólny front pięciu zakładów

Pod wspólnym stanowiskiem podpisali się przedstawiciele organizacji związkowych działających w spółkach Grupy Azoty w Kędzierzynie-Koźlu, Policach, Puławach, Siarkopolu i Tarnowie.

To oznacza, iż konflikt nie dotyczy jednego zakładu ani lokalnego problemu. Związkowcy próbują skoordynować działania w kilku kluczowych spółkach grupy i wystąpić wobec zarządów ze wspólnym pakietem oczekiwań.

Według strony społecznej pracownicy przez ostatnie trzy lata ponosili konsekwencje trudnej sytuacji przedsiębiorstwa. Związkowcy przypominają o zamrożeniu wynagrodzeń, spadku ich realnej wartości oraz zawieszeniu części zapisów zakładowych układów zbiorowych pracy.

Znosiliśmy zamrożenie wynagrodzeń, spadek ich realnej wartości oraz zawieszenie części zapisów Zakładowych Układów Zbiorowych Pracy, licząc na uczciwy dialog i wyprowadzenie Grupy Azoty z kryzysu – wskazali.

Związkowcy: pracownicy zapłacili za kryzys

Solidarność ocenia, iż dotychczasowe rozmowy z pracodawcami nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Związkowcy zarzucają zarządom pozorowanie dialogu, pomijanie ich propozycji oraz podejmowanie jednostronnych decyzji dotyczących organizacji pracy i funkcjonowania spółek.

Czas pustych deklaracji dobiegł końca. Nie zgadzamy się, aby związki zawodowe były jedynie tłem do zdjęć i komunikatów medialnych. Reprezentujemy ludzi, którzy każdego dnia swoją pracą utrzymują funkcjonowanie Grupy Azoty – napisali we wspólnym stanowisku.

Najostrzejsze zarzuty dotyczą sposobu rozkładania kosztów restrukturyzacji i oszczędności. Zdaniem strony społecznej to pracownicy ponoszą główny ciężar trudnej sytuacji finansowej, podczas gdy koncern przez cały czas wydaje znaczne środki na doradztwo, obsługę prawną oraz stanowiska kierownicze.

Nie ma naszej zgody na dalsze przerzucanie kosztów złych decyzji zarządczych na pracowników – podkreślili związkowcy.

Jak dodali, załoga ma ponosić wyrzeczenia w sytuacji, gdy na zewnętrzne usługi doradcze i prawne przeznaczane są dziesiątki milionów złotych, zmieniającym się zarządom wypłacane są odprawy, a jednocześnie tworzone są nowe stanowiska kierownicze.

1500 zł netto podwyżki dla wszystkich pracownika

Najbardziej konkretny postulat dotyczy wynagrodzeń. Solidarność domaga się wzrostu wynagrodzenia zasadniczego o 1500 zł netto dla wszystkich pracownika.

Podwyżka miałaby zostać wdrożona najpóźniej od 1 września 2026 r., z wyrównaniem od 1 czerwca 2026 r.

Żądamy wzrostu wynagrodzenia zasadniczego o 1500 zł netto dla wszystkich pracownika, wdrożonego nie później niż od 1 września 2026 r., z wyrównaniem od 1 czerwca 2026 r. – zapisano w postulatach.

Związkowcy zwracają uwagę, iż w części spółek przez cały czas mają istnieć stanowiska, na których wynagrodzenie zasadnicze jest niższe od poziomu płacy minimalnej. Oczekują więc nie tylko jednorazowej korekty, ale także rozpoczęcia regularnego i – jak zaznaczają – rzeczywistego dialogu płacowego.

Powrót zawieszonych świadczeń

Drugim żądaniem jest pełne przywrócenie od 1 września 2026 r. wszystkich zawieszonych postanowień zakładowych układów zbiorowych pracy.

Zdaniem Solidarności dalsze utrzymywanie ograniczeń w świadczeniach pracowniczych jest trudne do uzasadnienia, szczególnie w kontekście wydatków ponoszonych przez spółki na firmy doradcze i kancelarie prawne.

Wobec wielomilionowych wydatków na doradztwo i zewnętrzne kancelarie, dalsze zamrażanie praw pracowniczych jest nieuzasadnione i niemożliwe do utrzymania – podkreślono w stanowisku.

Zmiany organizacyjne tylko po konsultacjach

Trzeci obszar sporu dotyczy reorganizacji spółek. Związkowcy sprzeciwiają się wprowadzaniu zmian w strukturze organizacyjnej bez wcześniejszych ustaleń ze stroną społeczną.

Domagają się stworzenia stałej procedury konsultacyjnej, która miałaby poprzedzać każdą zmianę wpływającą na warunki zatrudnienia i organizację pracy.

Solidarność chce również wstrzymania i cofnięcia zmian już wdrożonych jednostronnie – przynajmniej do czasu przeprowadzenia rozmów z organizacjami pracowniczymi.

Wszystkie wdrożone już jednostronnie zmiany struktury organizacyjnej, które mają wpływ na warunki pracy, muszą zostać wstrzymane i cofnięte do czasu przeprowadzenia rzeczywistych konsultacji – zapisano.

Więcej informacji o finansach i decyzjach spółek

Czwarty wspólny postulat dotyczy transparentności. Związkowcy oczekują terminowego przekazywania informacji o sytuacji finansowej poszczególnych spółek, polityce płacowej oraz planowanych decyzjach biznesowych.

Informacje te miałyby trafiać do strony społecznej przed podjęciem najważniejszych decyzji, a nie już po ich wdrożeniu.

Poza czterema wspólnymi żądaniami każda z organizacji przedstawiła również postulaty odnoszące się do lokalnych problemów zakładów.

Obejmują one m.in. przeprowadzenie niezależnych audytów bezpieczeństwa i higieny pracy, uregulowanie dodatków stażowych oraz realizację zobowiązań związanych z funduszami socjalnymi.

Siarkopol już prowadzi spór zbiorowy

W jednej ze spółek konflikt wszedł już na dalszy etap. W Siarkopolu spór zbiorowy trwa od 11 maja 2026 r. Strona społeczna i pracodawca uczestniczą w tej chwili w mediacjach prowadzonych przez mediatora wpisanego na listę ministerstwa pracy.

W pozostałych spółkach siedmiodniowy termin wyznaczony pracodawcom ma zdecydować o dalszym przebiegu konfliktu. Brak porozumienia może otworzyć formalną drogę do rokowań, mediacji, referendum strajkowego, a ostatecznie także do strajku.

Małe mleczarnie pod coraz większą presją. Upadek OSM Prudnik odsłania problemy całej branży

„Nie chcemy konfliktu”

Związkowcy zapewniają, iż ich celem nie jest paraliżowanie pracy zakładów, ale wyegzekwowanie poprawy warunków zatrudnienia i przywrócenie realnych negocjacji.

Dość pozorowanego dialogu. Dość oszczędności kosztem pracowników. Dość płacenia przez załogi za błędne decyzje zarządcze. Razem bronimy pracowników. Razem bronimy przyszłości naszych przedsiębiorstw! – napisali przedstawiciele Solidarności.

Pod stanowiskiem podpisały się zarządy organizacji NSZZ „Solidarność” z Kędzierzyna-Koźla, Polic, Puław, Siarkopola i Tarnowa. Najbliższe dni pokażą, czy zarządy spółek podejmą rozmowy i przedstawią propozycje, które pozwolą uniknąć eskalacji konfliktu.

Idź do oryginalnego materiału