Dolar amerykański kontynuuje osłabienie, docierając do najniższego poziomu od początku marca, co jest bezpośrednią konsekwencją optymizmu wokół porozumienia z Iranem. Prezydent Trump publicznie wyraził przekonanie o rychłym zawarciu umowy, a rozmowy pokojowe zaplanowano na sobotę w Pakistanie. Zawieszenie broni pozostaje jednak kwestią tymczasową i kruchą: Cieśnina Ormuz jest wciąż w znacznej mierze zablokowana.
Kluczowy okazuje teraz aspekt gospodarczy tego konfliktu. W scenariuszu bazowym, zakładającym konflikt o niskiej intensywności, wzrost globalnego PKB ma spowolnić do 2,9% w 2026 roku wobec 3,4% rok wcześniej, czyli do najsłabszego tempa od czasów pandemii Covid. W czarnym scenariuszu z ropą po 170 USD byłoby to już tylko 2,2%, a różnica między optymistycznym a pesymistycznym wariantem wynosi ponad 1 bilion dolarów, czyli równowartość rocznego PKB Szwajcarii. Paradoksalnie, wyższe ceny surowców częściowo działają na korzyść USA jako producenta ropy, co łagodzi negatywny efekt szoku energetycznego dla wzrostu gospodarczego po drugiej stronie Atlantyku.
Prognozy wskazują na scenariusz stagflacji
Wielka Brytania jest bezsprzecznie najbardziej narażoną dużą gospodarką europejską. Prognozy wskazują wprost na scenariusz stagflacji, w którym wzrost PKB wyniesie zaledwie 0,5% w 2026 roku, a inflacja CPI dojdzie do 3,3% w czwartym kwartale, czyli o 1,3 punktu procentowego powyżej prognoz sprzed konfliktu. Uzależnienie od elektrowni gazowych przy cenach gazu oscylujących wokół 1,40 funta za therm sprawia, iż każdy szok energetyczny przekłada się natychmiast na rachunki dla gospodarstw domowych, a MFW ostrzega, iż spirala płacowo-cenowa może dodatkowo utrwalić tę presję. Globalny CPI może osiągnąć szczyt na poziomie 4,2% w czwartym kwartale 2026 roku, przy czym w scenariuszu eskalacji wzrósłby do 5,4%, co byłoby poziomem najwyższym od połowy 2024 roku i stawiałoby Bank Anglii przed znacznie trudniejszym dylematem decyzyjnym niż Fed czy EBC. Co istotne, opcje walutowe przez cały czas sygnalizują wyższą premię za ryzyko ekstremalnych ruchów na funcie niż w euro, co potwierdza, iż rynki wyceniają strukturalnie wyższą wrażliwość Wielkiej Brytanii na szoki energetyczne.
W sferze polityki monetarnej ścieżki dla Fedu i Banku Anglii wyraźnie się rozchodzą. Fed skłania się raczej ku obniżkom, które mają nastąpić dopiero w czwartym kwartale 2026 roku. Bank Anglii tymczasem prawdopodobnie będzie zmuszony do podwyżek, kończąc rok o 50 pb powyżej prognoz sprzed konfliktu. Implikowana zmiana stopy procentowej w horyzoncie 6 miesięcy wynosi dla Fed jedynie +7 pb, podczas gdy dla BoE aż +33 pb, a ta dysproporcja technicznie wspiera funta wobec dolara w krótkim terminie, choć nie usuwa fundamentalnego ryzyka stagflacyjnego. Kluczową zmienną pozostaje trwałość zawieszenia broni: jeżeli ceny energii powrócą do poziomów sprzed konfliktu jeszcze w tym roku, pojawi się przestrzeń do obniżek BoE pod koniec 2026 roku i ponownego otwarcia okna na wzrost. W przeciwnym razie funt może pozostać walutą z wbudowaną premią za ryzyko energetyczne przez znacznie dłużej.
Źródło: Mateusz Czyżkowski, XTB

3 godzin temu






