Flagowa inwestycja PKP PLK, czyli tunel średnicowy, to kolosalne problemy dla mieszkańców Łodzi. Jedni od półtora roku żyją w hotelach, bo ich kamienice runęły. Inni mają zaniżone odszkodowania lub nie dostali ich wcale, a jeszcze inni wciąż czekają na remont w mieszkaniach, pod którymi przeszła tarcza drążąca tunel. Zamiast pomocy, dostali podwyżki czynszów. Materiał "Interwencji".
Wielka inwestycja rujnuje rodziny. Kamienice się rozpadają, a czynsz rośnie

Nowy rok a stare problemy mieszkańców Łodzi. Flagowa inwestycja PKP PLK, czyli budowa tunelu średnicowego pod miastem, jest przez cały czas wstrzymana. Łodzianie twierdzą, iż przez drążenie tunelu mają same problemy, a ich miasto traci cenne kamienice.
Łódź. Budowa tunelu średnicowego rujnuje rodziny
- Przy budowie tuneli w Łodzi używano dwóch maszyn. Mniejsza, "Faustyna" zakończyła już drążenie tuneli jednotorowych. Największy problem jest z "Katarzyną", która drąży dwa tunele dwutorowe. Kiedy doszła pod ścisłą zabudowę, pod budynki pamietające XIX wiek, to te budynki zaczęły pękać. Jeden się zawalił, inne trzeba było rozebrać - mówi Jacek Zemła, dziennikarz Expressu Ilustrowanego.
Tarcza "Katarzyna" stoi od września 2024 roku z powodu katastrofy budowlanej. Mieszkańców zawalonej kamienicy z ul. 1 maja i sąsiednich budynków rozlokowano do hoteli. Niektórzy spędzili w nich już półtora roku. Część dostała kilka tygodni temu nowe mieszkania. Ale jak nas informują, lokale te są pełne mankamentów.
- Nieszczelne okna, pokrętło w kaloryferze nie działa, a z drzwi wejściowych "ciągnie" zimno przez stare uszczelki. W zimie wewnątrz mamy 18 stopni Celsjusza, jak jest wiatr, to mniej - opowiada pani Anna, która wcześniej mieszkała w zawalonym budynku. - Niczego stamtąd nie wzięłam, nikt mnie tam nie chciał wpuścić - dodaje.
ZOBACZ: "Interwencja". Oferuje meble i znika z zaliczkami. Tropem stolarza Pawła P.
- Klatka jest w ogóle w opłakanym stanie, schody są straszne strome, niebezpieczne, nie ma światła - wskazuje inna poszkodowana Maria Reczulska.
Zofia Pokora z rodziną mieszkała w budynku przy ul. Próchnika. Sąsiadował on z zawaloną przez drążenie tunelu kamienicą. Jej własnościowe mieszkanie jest od półtora roku podparte kilkunastoma drewnianymi stemplami. Kobieta z rodziną koczuje w hotelu od sierpnia 2024 roku.
- Nie wiem jak długo tu zostanę, nie mam żadnych wiadomości. Inni lokatorzy tego budynku, co mieli mieszkania kwaterunkowe, mieszkają na swoim, dostali mieszkanie od miasta. A ja miałam swoje i nie wiem, co będzie - opowiada pani Zofia.
- Tam były podwieszane sufity, które oni zerwali, żeby móc zabezpieczać stemplami. Mieszkanie stoi od półtora roku puste, nieogrzewane. Ubezpieczenie mieszkania opłacaliśmy sami, natomiast żadne ubezpieczenie nam się nie należy z racji tego, iż były to prace górnicze. Nie wiemy, ile będziemy w hotelu. Mogą to być lata. Większość z nas jest na lekach psychiatrycznych, każdy walczy z depresją - dodają Milena Jarosińska i Przemysław Pokora.
Oszczędność pozbawia miasta historycznych budynków
Rafał Wilgusiak z PKP PLK tłumaczy, iż lokatorzy pozostaną w hotelach "aż tarcza wyjedzie z ulicy Próchnika i 1 maja". - Wówczas stwierdzimy czy budynek nadaje się do zamieszkania. Oczywiście skontaktujemy się z nimi i przedstawimy im naszą propozycję, składam obietnicę - zaznaczył.
PKP chce wykupić mieszkania z kamienic, pod którymi drążony jest tunel, ale tylko z ul. 1 maja. Prawdopodobnie, kiedy tarcza ruszy, rozsypią się. Niestety będą to kolejne historyczne budynki, które nie przetrwają tej inwestycji. Pani Zofii propozycja kolejarzy, nie dotyczy, bo ona mieszkała przy ul. Próchnika.
- W tej chwili "Katarzyna" wyjedzie pod kamienicą, która pływa. Tam jest "kurzawka" i każde wycofanie lub pójście do przodu spowoduje, iż ta kamienica się osunie. To jest pewne. Takich kamienic dalej może być kilka albo kilkanaście. Myślę, iż ten wykup mieszkań służy temu, żeby pozbyć się tych kamienic - twierdzi Jacek Zemła z Expressu Ilustrowanego.
ZOBACZ: Zainwestowali w remonty, a wykupu nie będzie. Lokatorzy protestują
Już dawno "Interwencja" alarmowała, iż budowa tunelu jest źle zaprojektowana. Prace prowadzone są zbyt płytko. Kosztem oszczędności wybrano wariant płytkiego drążenia tunelu. To narusza konstrukcje budynków, które często nie mają fundamentów. Zauważalny jest też konflikt i brak zaufania inwestora, czyli PKP PLK, do wykonawcy, czyli firmy drążącej tunel.
- Zgodnie z oświadczeniem wykonawcy tarcza ma ruszyć 16 stycznia, jednakże nie widzimy zaangażowania ze strony wykonawcy. Oczekujemy konkretnych działań - mówi Rafał Wilgusiak z PKP PLK.
- To, iż się kamienice zawaliły wynika z błędów, pytanie jednego czy kilku. Mamy w Łodzi kamienice, które mają dwie kondygnacje podziemne, proszę sobie samemu odpowiedzieć na pytanie, czy tunel jest drążony zbyt płytko - powiedział Bohdan Wielanek, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Łodzi, gdy realizowaliśmy wcześniejszy reportaż o tunelu.
Podwyżka czynszu za polepszenie komfortu życia. "Mam pęknięcia na suficie"
Mieszkańcy z ul. Mielczarskiego, pod których domami tarcza przechodziła ponad dwa lata temu, przez cały czas nie mogą się doczekać na pomoc ze strony zarówno wykonawcy, jak i kolejarzy. Pęknięte ściany, odpadające kawałki sufitu, pojawiająca się wilgoć to skutki tej inwestycji. Kilkukrotnie apelowaliśmy o interwencję w ich sprawie. Komisja na miejscu się pojawiła, ale nie odwiedziła wszystkich mieszkań.
Uszkodzeń do tej pory nie usunięto. Absurdem jest, iż mieszkańcy z ul. Mielczarskiego dostali właśnie podwyżki czynszu za polepszenie komfortu życia. Według zawiadomień mieszkają w kamienicy po kapitalnym remoncie. - Mam pęknięcia na suficie, w łazience na pyłkach, a podłoga się przechyliła, iż wózek sam zaczyna zjeżdżać. Do tego jest wilgoć, a dostałem dużą podwyżkę. Przy mojej rencie 200 zł więcej, to bardzo dużo. Wszystko uzasadnione komfortem po remoncie - opowiada Roman Garczyński.
ZOBACZ: Odcięli im ogrzewanie i ciepłą wodę. Dramat w prywatnej kamienicy
- Wszyscy lokatorzy dostali pismo o podwyżce czynszu z powodu remontu. To bzdura i oszustwo. Od 21 lat nikt tej kamienicy nie remontował i o nic nie można się w niej doprosić. Po drążeniu tunelu popękały u nas ściany - dodaje Krzysztof Kochanek-Lipiński.
Chcieliśmy porozmawiać z rzecznikiem firmy, która drąży tunel za publiczne pieniądze. Był na L4 i mimo licznych próśb o wyznaczenie kogoś innego do rozmowy, przez tydzień tego nie zrobił.
Materiał wideo "Interwencji" można obejrzeć tutaj.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


15 godzin temu







