Wielki Czwartek to ostatni dzień handlu na wielu światowych giełdach przed wielkanocną przerwą. Jutro, 3 kwietnia, zarówno nowojorska giełda NYSE, jak i Nasdaq pozostaną zamknięte z okazji Wielkiego Piątku. Taki sam scenariusz czeka inwestorów w Warszawie, Londynie, Frankfurcie i na parkietach Euronextu. Wielkanoc 2026, przypadająca na 5 kwietnia, oznacza dla rynków finansowych kilkudniowe wyciszenie – choć nie dla wszystkich segmentów i nie w każdym kraju tak samo.
Nowojorska giełda papierów wartościowych po raz pierwszy zamknęła się w Wielki Piątek w 1864 roku i od tamtej pory tradycja ta została przerwana zaledwie trzykrotnie – w 1898, 1906 i 1907 roku. Wielki Piątek nie jest w Stanach Zjednoczonych federalnym dniem wolnym od pracy, co czyni go dość nietypowym świętem giełdowym. Banki i urzędy federalne działają normalnie, a amerykański rynek obligacji będzie otwarty – choć skróci sesję, zamykając handel o godzinie 12:00 czasu nowojorskiego (18:00 w Polsce).
To powoduje pewną ciekawą anomalię: mimo zamkniętego rynku akcji, Departament Pracy opublikuje jutro rano (o 8:30 ET, czyli 14:30 czasu polskiego) najważniejszy raport o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym za marzec. Po lutowym szoku – wtedy gospodarka USA niespodziewanie straciła 92 tysiące miejsc pracy wobec oczekiwanego wzrostu o 50 tysięcy – piątkowe dane będą śledzone z ogromnym napięciem. Konsensus rynkowy zakłada wzrost zatrudnienia rzędu 56-58,5 tysiąca, z niewielkim przyrostem w sektorze prywatnym, częściowo kompensowanym spadkiem zatrudnienia w administracji publicznej. Inwestorzy nie będą jednak mogli natychmiast zareagować na te dane transakcjami na parkiecie – pierwsza okazja pojawi się dopiero w poniedziałek, 6 kwietnia, kiedy Wall Street wznowi normalny handel.
Europa: dwa dni bez handlu
Europejskie giełdy mają jeszcze dłuższą przerwę. Zarówno Wielki Piątek, jak i Poniedziałek Wielkanocny (6 kwietnia) to dni bez sesji na giełdach w Londynie, Frankfurcie (Xetra), na parkietach Euronextu (Amsterdam, Paryż, Bruksela, Lizbona) oraz na wielu innych rynkach kontynentu. Oznacza to, iż europejscy inwestorzy będą mieli cztery kolejne dni bez notowań – od piątku do poniedziałku włącznie.
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie również pozostanie zamknięta zarówno 3, jak i 6 kwietnia. Wielki Piątek jest na GPW dodatkowym dniem bez sesji (nie jest to ustawowe święto w Polsce, ale giełda i tak nie pracuje), natomiast Poniedziałek Wielkanocny to już dzień ustawowo wolny od pracy. Łącznie w 2026 roku GPW przewidziała 10 dni bez sesji – od Nowego Roku po Sylwestra.
Warto przy tym pamiętać, iż amerykańska giełda w poniedziałek wielkanocny pracuje normalnie. To jeden z tych momentów w roku, kiedy handel w Nowym Jorku toczy się bez udziału europejskich parkietów – co niekiedy przekłada się na nieco mniejsze obroty i zwiększoną zmienność.
Dzisiejszy handel: ostatnia sesja przed przerwą
Czwartkowa sesja – zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych – to ostatni moment na ewentualne korekty portfeli przed wielkanocną przerwą. Wielki Czwartek, znany w tradycji anglosaskiej jako Maundy Thursday, ma w historii Wall Street interesującą statystykę: w ciągu ostatnich sześciu dekad indeks S&P 500 notował w tygodniu wielkanocnym przeciętny wzrost rzędu 0,77 proc., a od 2000 roku ta średnia wzrosła do niemal 1,5 proc. Lwia część tych zysków przypadała właśnie na czwartek przed Wielkim Piątkiem.
W tym roku kontekst rynkowy jest jednak daleki od sielankowego. S&P 500 zakończył pierwszy kwartał 2026 roku spadkiem o 4,6 proc. Wczorajsza sesja przyniosła co prawda odbicie – indeks zyskał 0,7 proc., a Nasdaq wzrósł o 1,2 proc. na fali spekulacji o możliwej deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie – ale nastroje pozostają niepewne. Główne indeksy wciąż znajdują się poniżej swoich 200-sesyjnych średnich kroczących, co w analizie technicznej traktowane jest jako sygnał trwającego trendu spadkowego.
Co dalej? Poniedziałek może być gorący
Inwestorzy powinni mieć świadomość, iż poniedziałkowe otwarcie sesji na GPW i innych europejskich parkietach może przynieść podwyższoną zmienność. Przez cztery dni bez handlu na Starym Kontynencie zdążą się zakumulować informacje – w tym przede wszystkim piątkowy raport o amerykańskim rynku pracy, ale też potencjalne doniesienia geopolityczne. Na Wall Street poniedziałkowa sesja będzie pierwszą okazją do przetrawienia danych z raportu NFP, co również może się przełożyć na gwałtowne ruchy kursów.
Dla polskich inwestorów najważniejszy pozostało jeden aspekt: rynek walutowy nie śpi w czasie wielkanocnych świąt giełdowych. Handel na forexie jest co prawda ograniczony w weekend, ale od poniedziałku rano kursy walut mogą już odzwierciedlać nowe dane i informacje, zanim GPW otworzy swoje podwoje.
Najbliższy dzień bez sesji na GPW po wielkanocnej przerwie przypadnie dopiero 1 maja – w Święto Pracy.

6 godzin temu






