Wody Polskie prowadzą kontrole, których celem jest wykrywanie nielegalnych poborów wód oraz nawadniania upraw bez wymaganych zgód. Działania realizuje m.in. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy.
Wody Polskie ruszyły w teren. Rolnikom grożą kary za nielegalne nawadnianie upraw. Fot FB Wody Polskie RZGW BydgoszczDla rolników oznacza to jedno: o ile gospodarstwo korzysta z wody do podlewania pól, sadów, plantacji lub warzyw, trzeba sprawdzić, czy wszystko jest zgodne z przepisami.
Kontrole w gospodarstwach. Wody Polskie sprawdzają pobór wody
Pracownicy Wód Polskich weryfikują, czy rolnicy korzystający z wody do nawadniania mają wymagane decyzje administracyjne. Chodzi przede wszystkim o sytuacje, w których woda jest pobierana z zasobów powierzchniowych lub podziemnych i wykorzystywana do produkcji rolnej.
Kontrole mają wykazać, czy pobór odbywa się legalnie, czy rolnik posiada pozwolenie wodnoprawne. Ponadto sprawdzają, czy urządzenia wodne zostały wykonane zgodnie z przepisami oraz czy ilość pobieranej wody mieści się w dopuszczalnych granicach.
To ważne szczególnie teraz, gdy w wielu regionach kraju narasta presja na zasoby wodne. Nielegalny i niekontrolowany pobór może pogarszać sytuację hydrologiczną. Dodatkowo może obniżać poziom wód podziemnych i wpływać na dostęp do wody w sąsiednich gospodarstwach.
Kiedy potrzebne jest pozwolenie wodnoprawne?
Pozwolenie wodnoprawne jest wymagane w wielu przypadkach związanych z rolniczym korzystaniem z wody. Dotyczy to przede wszystkim poboru wód powierzchniowych i podziemnych na potrzeby prowadzonej działalności.
Jeżeli rolnik pobiera wodę z rzeki, jeziora, stawu albo studni i zasila nią system nawadniający, może to być traktowane jako korzystanie z usług wodnych. Wtedy konieczne jest uregulowanie spraw formalnych.
Szczególne znaczenie ma także limit ilościowy. Nawadnianie gruntów lub upraw wodami powierzchniowymi albo podziemnymi w ilości większej niż średniorocznie 5 mł na dobę wymaga pozwolenia wodnoprawnego.
W praktyce oznacza to, iż większe systemy podlewania pól, sadów, plantacji jagodowych, warzyw czy upraw specjalistycznych najczęściej powinny być wcześniej sprawdzone pod kątem obowiązków wynikających z Prawa wodnego.
Nie tylko pobór wody. Urządzenia też muszą być legalne
Rolnicy często skupiają się na samym poborze wody, ale przepisy obejmują również urządzenia służące do jej ujmowania, magazynowania lub przesyłania.
Pozwolenia może wymagać m.in. wykonanie studni głębinowej, ujęcia wody, stałego systemu pomp, urządzeń piętrzących, zbiorników retencyjnych czy innych instalacji mających wpływ na gospodarkę wodną.
To oznacza, iż najbezpieczniej rozpocząć formalności jeszcze przed wykonaniem inwestycji. Budowa urządzeń „na własną rękę”, bez sprawdzenia wymogów, może później skutkować postępowaniem legalizacyjnym, opłatami albo nakazem likwidacji.
Operat wodnoprawny to podstawa wniosku
Rolnik, który potrzebuje pozwolenia, musi przygotować odpowiedni wniosek. Kluczowym dokumentem jest operat wodnoprawny. To specjalistyczne opracowanie techniczne, które opisuje planowane korzystanie z wód i jego wpływ na środowisko.
Operat zawiera m.in. dane wnioskodawcy, cel i zakres korzystania z wód, opis techniczny urządzeń, sposób poboru, ilość wody oraz analizę wpływu na wody powierzchniowe i podziemne.
Do wniosku mogą być potrzebne także inne dokumenty, np. decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach, jeżeli dana inwestycja jej wymaga. Konieczny może być także wypis z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub inne załączniki wskazane przez adekwatny organ.
Wody Polskie zalecają, aby w pierwszej kolejności skontaktować się z adekwatnym miejscowo Zarządem Zlewni albo Nadzorem Wodnym. Tam rolnik może ustalić, jakie dokumenty będą potrzebne w jego przypadku.
Pozwolenie nie jest bezterminowe
Pozwolenie wodnoprawne wydawane jest na czas określony. Standardowo może obowiązywać maksymalnie przez 30 lat, ale wszystko zależy od konkretnej decyzji.
Rolnik musi pilnować terminu ważności pozwolenia. o ile chce je przedłużyć, powinien złożyć wniosek odpowiednio wcześniej. Przyjmuje się, iż należy to zrobić co najmniej 90 dni przed upływem ważności decyzji, dołączając aktualny operat wodnoprawny.
Brak aktualnego pozwolenia oznacza ryzyko, iż dalsze korzystanie z wody zostanie uznane za nielegalne.
Samowola wodna może drogo kosztować
Jeżeli urządzenie wodne zostało wykonane bez wymaganego pozwolenia, przepisy przewidują możliwość jego legalizacji. Nie oznacza to jednak, iż sprawa kończy się bez konsekwencji.
Legalizacja tzw. samowoli wodnej wiąże się z opłatą i koniecznością przejścia procedury administracyjnej. o ile właściciel nie podejmie działań albo urządzenie nie będzie mogło zostać zalegalizowane, Wody Polskie mogą nakazać jego likwidację i przywrócenie stanu poprzedniego.
Najpoważniejsze konsekwencje dotyczą przypadków świadomego korzystania z wód bez wymaganej zgody. Za takie działania grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, a w określonych sytuacjach także areszt.
Organ może również wydać decyzję o zakazie korzystania z wód. w okresie wegetacyjnym taka decyzja może mieć dla gospodarstwa bardzo poważne skutki, zwłaszcza w przypadku upraw wymagających regularnego nawadniania.
Dlaczego Wody Polskie szukają nielegalnych poborów?
Według Wód Polskich niekontrolowany pobór wody może prowadzić do obniżania poziomu wód podziemnych. Skutkiem mogą być problemy ze studniami, osłabienie przepływu w mniejszych ciekach wodnych i pogorszenie dostępności wody dla innych użytkowników.
W praktyce konflikt może pojawić się nie tylko między rolnikiem a organami administracji, ale także między sąsiadującymi gospodarstwami. o ile jeden użytkownik pobiera wodę bez kontroli, skutki mogą odczuwać inni.
Pozwolenie wodnoprawne daje rolnikowi większe bezpieczeństwo prawne. Legalny pobór jest udokumentowany, określony w decyzji i może być brany pod uwagę w razie sporów lub ograniczeń związanych z niedoborem wody.
Rolnicy powinni sprawdzić swoje instalacje
Obecne kontrole są sygnałem dla gospodarstw, które korzystają z nawadniania. Warto sprawdzić, czy pobór wody, studnie, pompy, zbiorniki i instalacje mają adekwatne podstawy prawne.
Największe ryzyko dotyczy tych gospodarstw, które przez lata rozbudowywały systemy nawadniania bez formalnej analizy, czy wymagane jest pozwolenie wodnoprawne. Dotyczy to szczególnie sadów, plantacji warzyw, upraw jagodowych oraz gospodarstw, które pobierają wodę w większej skali.
Dla rolnika najważniejsza zasada jest prosta: jeżeli woda jest pobierana do nawadniania upraw w ilościach przekraczających ustawowe progi albo przy użyciu urządzeń wodnych, trzeba mieć uporządkowane dokumenty.

1 godzina temu














