Umowa z Mercosur wchodzi w życie! Podczas gdy oczy całego świata i rynków finansowych były zwrócone na zbliżającą się wojnę z Iranem, Komisja Europejska podjęła decyzję, która dla europejskiego rolnictwa może być równie brzemienna w skutkach. Wykorzystując geopolityczne przesilenie, Ursula von der Leyen ogłosiła tymczasowe wdrożenie umowy handlowej z krajami Mercosur. We Francji, która od lat blokowała to porozumienie, zawrzało.
Francuskie media: „To zdrada pod osłoną dymu z Teheranu”
Reakcja nad Sekwaną jest jednoznaczna i brutalna. Czołowe francuskie media branżowe, takie jak La France Agricole czy Terre-net, piszą wprost o „politycznym cynizmie” Brukseli. Komentatorzy zauważają, iż moment ogłoszenia decyzji zbiegł się w czasie z maksymalnym napięciem na Bliskim Wschodzie, co skutecznie zepchnęło temat Mercosuru na dalsze strony serwisów informacyjnych.
W Paryżu panuje poczucie zdrady. Jak informuje Politico, francuscy urzędnicy o decyzji dowiedzieli się z mediów. Prezydent Emmanuel Macron, którego pozycja słabnie przed nadchodzącymi wyborami, określił ruch Komisji jako „nieprzyjemne zaskoczenie”. Branżowe związki zawodowe, z FNSEA na czele, oskarżają von der Leyen o ignorowanie głosu rolników i wykorzystanie „wojennej zasłony dymnej” do przeforsowania umowy, która otwiera drzwi dla 99 tys. ton wołowiny i setek tysięcy ton zbóż z Ameryki Południowej.
Nasze analizy: Rolnictwo w kleszczach geopolityki
Z perspektywy naszych redakcyjnych analiz rynkowych, ten moment jest krytyczny z trzech powodów:
- Zbożowa ofensywa z dwóch stron: Otwarcie rynku na kraje Mercosur następuje w najgorszym możliwym momencie. Jak wielokrotnie wskazywaliśmy, rynek jest już pod presją rekordowej podaży zbóż z Argentyny. Teraz ten towar zyska łatwiejszy dostęp do unijnych portów. Jednocześnie na naszych oczach rozgrywa się bezwzględna walka o udziały w rynku między pszenicą rosyjską a ukraińską. Europejski rolnik zostaje wzięty w kleszcze: z jednej strony tanie ziarno ze Wschodu, z drugiej – masowy import z Ameryki Łacińskiej.
- Dolar, ropa i koszty: Choć na rynku obserwujemy w tej chwili nadpodaż ropy, co teoretycznie mogłoby stabilizować koszty, to wojna z Iranem i wahania kursu dolara czynią planowanie produkcji niezwykle trudnym. Bruksela, forsując Mercosur, ignoruje fakt, iż unijne gospodarstwa muszą spełniać wyśrubowane normy środowiskowe, których nie stosuje się w Brazylii czy Argentynie, co czyni konkurencję po prostu nieuczciwą.
- Marginalizacja Paryża: Decyzja KE pokazuje, iż głos Francji – dotychczasowego gwaranta ochrony unijnego rynku rolnego – przestał mieć decydujące znaczenie. Bruksela uznała, iż strach przed konfliktem na Bliskim Wschodzie i konieczność szukania nowych partnerów handlowych (surowce krytyczne z Ameryki Płd.) są ważniejsze niż stabilność europejskich gospodarstw.
Co dalej?
Francuscy rolnicy już zapowiadają blokady, a minister handlu Nicolas Forissier zapowiada walkę przed Trybunałem Sprawiedliwości. Jednak przy tymczasowym wdrożeniu umowy, fakty dokonane mogą być trudne do odkręcenia. Wszystko wskazuje na to, iż geopolityczny szum wokół Iranu pozwolił Brukseli na ruch, który trwale zmieni krajobraz rolniczy w Europie.

3 godzin temu







