Odwierty badawcze sięgają 30 m pod powierzchnię. To pierwsze prace w terenie przy koncepcji kolei podziemnej, będącej przedmiotem dyskusji we Wrocławiu od dziesięcioleci. Inicjatywę prowadzą wspólnie samorząd województwa dolnośląskiego i miasto. Badania mają wskazać technologię budowy tunelu kolejowego, a wyniki ekspertyzy geologicznej mają być znane do końca 2026 r.
Przez dekady w dyskusji o kolei pod ziemią przeważał argument o trudnych warunkach hydrologicznych. Jerzy Michalak, dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, przywołuje popularny w mieście pogląd, iż już Niemcy odstąpili od budowy metra, bo poziom wód był zbyt wysoki. Uważa, iż czas rozprawić się z tym mitem i z „niedasizmem”, skoro możliwości techniczne i finansowe idą dziś w parze z wolą polityczną.
Odpowiedź mają przynieść analizy laboratoryjne próbek, które określą poziom zwierciadła wód gruntowych i nośność gruntów, a także optymalną głębokość pracy tarczy drążącej tunel. Mateusz Masłowski, dyrektor Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei (DSDiK), wyjaśnia, iż 30 m to głębokość, na której miałyby jeździć pociągi. Jak dodaje, zamiast przyjmować na wiarę opinie o niewykonalności inwestycji, postanowiono je zweryfikować. Paweł Gancarz, marszałek województwa dolnośląskiego, nazywa okolice dworca miejscem kluczowym, bo to tu mógłby się zaczynać przyszły tunel.

Tunel ma odciążyć estakadę do Wrocławia Głównego
Głównym powodem zejścia pod ziemię jest, jak wskazują inicjatorzy, brak miejsca na powierzchni. Estakada prowadząca do stacji Wrocław Główny jest przeciążona – pociągi aglomeracyjne i dalekobieżne rywalizują o dostęp do niej i często czekają na wjazd. Docelowo to właśnie tunel średnicowy obsługiwałby dużą część pasażerskiego ruchu regionalnego. Na potrzebę rozwoju bezkolizyjnego transportu szynowego we Wrocławiu wskazuje też raport Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT).
Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia, uważa, iż kolej podziemna przestała być fantastyką – przy dzisiejszej technice jest co najwyżej bardzo kosztowna. Jak dodaje, powrót kolei na Dworzec Świebodzki oznaczałby wjazd pociągów do ścisłego centrum, kolejne pary połączeń i tysiące mieszkańców regionu, którzy dojeżdżaliby do Wrocławia, omijając ruch samochodowy. Michał Rado, wicemarszałek województwa dolnośląskiego, przypomina, iż Łódź drąży tunele, a Warszawa rozważa kolejny, i pyta, dlaczego miałoby go zabraknąć we Wrocławiu.
19 postulatów dla rozwoju wrocławskiego systemu kolejowego
Równolegle miasto zabiega o rozbudowę obecnego Wrocławskiego Węzła Kolejowego, tak by funkcjonował jako pełnowartościowa kolej miejska i aglomeracyjna. We wrześniu 2026 r. Wrocław przedstawił Polskim Liniom Kolejowym (PLK) 19 postulatów inwestycyjnych. Obejmują one m.in. budowę czwartego toru na estakadzie Grabiszyn – Wrocław Główny, poszerzenie wiaduktu nad ul. Grota-Roweckiego, dodatkowy peron na stacji Wrocław Główny, nowy przystanek w rejonie pl. Rozjezdnego oraz bezkolizyjne przejazdy na ul. Koszalińskiej i Chociebuskiej. Za najważniejsze miasto uznaje czwarty tor i poszerzenie wiaduktu, a także zwiększenie przepustowości Towarowej Obwodnicy Wrocławia. W ostatnich latach przybyły przystanki Iwiny, Mokronos Górny, Wrocław Szczepin i Wrocław Partynice (na linii kolejowej nr 285), a dla przystanku Wrocław Maślice, który ma być zintegrowany z pętlą tramwajową, jest już porozumienie.
Autor: Damian Malesza
Fot. Oleksandr Poliakovsky (tytułowa), DSDiK
Zobacz również:

4 godzin temu






