Sztuczna inteligencja potrafi odpowiedzieć niemal na każde pytanie. Inwestorzy zadają jednak jedno, znacznie trudniejsze: czy inwestycje w AI rzeczywiście się zwrócą?
Najważniejsze punkty:
- Silny wzrost segmentu chmurowego Microsoftu i wysokie przepływy pieniężne zwiększyły zaufanie inwestorów do inwestycji spółki w AI.
- Segment chmurowy Alphabetu odnotował dynamiczny wzrost, jednak słabsza dynamika działalności reklamowej wzbudziła większe wątpliwości wokół jego podstawowego biznesu.
- Dla inwestorów kluczowa staje się teraz nie sama rozbudowa możliwości AI, ale zdolność do osiągania zwrotu z tych inwestycji.
#REKLAMA
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy edukacyjnej z Saxo Bank.
Poznaj Saxo Bank – duński bank dla inwestorów, któremu zaufało ponad 1,5 mln klientów, powierzając ponad 150 mld
EUR aktywów. Dzięki platformom Saxo możesz inwestować na ponad 50 giełdach na całym świecie, m.in. w akcje, ETF-y i obligacje.
Polscy inwestorzy mają dostęp do obsługi klienta w języku polskim oraz raportu podatkowego ułatwiającego
rozliczenie PIT. Sprawdź szczegóły promocji, w ramach której nowi klienci mogą otrzymać równowartość do 250 EUR na pokrycie
prowizji przez pierwsze 3 miesiące: LINK.
Handel instrumentami finansowymi jest ryzykowny. Zawsze najpierw upewnij się, iż rozumiesz to ryzyko.
28 października 2026 r. Microsoft i Alphabet, spółka dominująca Google, opublikowały wyniki, które przyniosły dwie zupełnie różne odpowiedzi. Obie firmy odnotowały silny popyt na rozwiązania związane ze sztuczną inteligencją. Mimo to w handlu posesyjnym akcje Microsoftu wzrosły, podczas gdy notowania Alphabetu wyraźnie spadły. Inwestorzy oceniali przede wszystkim, która z firm jest w stanie udźwignąć koszty ogromnych inwestycji w AI.
Microsoft: za inwestycjami stoją klienci
Microsoft sprzedaje oprogramowanie firmom i udostępnia moc obliczeniową za pośrednictwem Azure, swojej platformy chmurowej. Sprzedaż Azure wzrosła o 48%, przekraczając oczekiwania, ponieważ firmy przez cały czas zwiększały wydatki na moc obliczeniową potrzebną do rozwoju AI.
Co ważniejsze, Microsoft wygenerował 18,6 mld USD wolnych przepływów pieniężnych, czyli środków pozostających po pokryciu kosztów działalności i inwestycji w infrastrukturę. Kosztowne centra danych wspierają więc wzrost sprzedaży, nie pochłaniając przy tym całej gotówki spółki.
Jest jednak pewne zastrzeżenie. Wydatki Microsoftu okazały się niższe od prognoz między innymi dlatego, iż część planowanej mocy obliczeniowej została uruchomiona z opóźnieniem. Nakłady inwestycyjne spółki przez cały czas rosną. Rynek nagrodził więc postępy, a nie strategię inwestycyjną pozbawioną ryzyka.
Alphabet: wyszukiwań przybywa, ale każda odpowiedź przynosi mniej
Alphabet generuje większość swoich przychodów z reklam Google, a drugim ważnym obszarem jego działalności są usługi chmurowe. Przychody Google Cloud wzrosły ponad dwukrotnie, co pokazuje silny popyt na infrastrukturę AI.
Problem dotyczy jednak podstawowej działalności spółki. Przychody z reklam w wyszukiwarce wzrosły, ale słabiej, niż oczekiwali analitycy według danych zebranych przez Bloomberg. Google informuje, iż użytkownicy wykonują coraz więcej wyszukiwań, jednak nowy tryb AI Mode generuje w tej chwili mniejsze przychody z reklam w przeliczeniu na jedno wyszukiwanie.
Google musi rozwijać odpowiedzi oparte na AI, aby zatrzymać użytkowników, ale na razie przynoszą one mniejsze przychody niż tradycyjne wyniki wyszukiwania. Jednocześnie wysokie nakłady inwestycyjne sprawiły, iż wolne przepływy pieniężne Alphabetu były ujemne i wyniosły 9,1 mld USD poniżej zera. Był to drugi z rzędu kwartał z ujemnymi wolnymi przepływami pieniężnymi.
Wyszukiwarka przez cały czas jest ogromnym biznesem. najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy rosnące wykorzystanie AI przełoży się na większe przepływy pieniężne.
Szerszy wniosek: najważniejsze są przepływy pieniężne
Obie firmy zarabiają również na obsłudze potencjalnych konkurentów. kooperacja Microsoftu z OpenAI oraz usługi chmurowe Google świadczone na rzecz Anthropic pokazują, iż spółki mogą czerpać korzyści z rozwoju AI, choćby jeżeli nie wygrywają każdej rywalizacji na rynku chatbotów.
Rosnący popyt wspiera producentów chipów, firmy budujące centra danych oraz dostawców energii. Wiele zależy jednak od tego, czy kilku największych klientów będzie przez cały czas gotowych finansować dalszą rozbudowę infrastruktury.
Ryzyka, na które warto zwrócić uwagę
W przypadku Alphabetu najważniejsze będzie to, czy wyszukiwania wykorzystujące AI zaczną generować większe przychody z reklam oraz czy spółka powróci do wyższych przepływów pieniężnych. W przypadku Microsoftu warto obserwować, czy silny wzrost segmentu chmurowego utrzyma się wraz z uruchamianiem opóźnionych inwestycji. Obie firmy mierzą się jednocześnie z rosnącymi kosztami oraz dużą zależnością od największych klientów korzystających z rozwiązań AI.
Odpowiedź kryje się w przepływach pieniężnych
Wyniki te nie dają jeszcze ostatecznej odpowiedzi na pytanie, która z firm będzie liderem rozwoju sztucznej inteligencji. W przypadku Microsoftu związek między popytem na AI, wzrostem przychodów i generowaniem gotówki jest w tej chwili bardziej bezpośredni. Alphabet stoi przed trudniejszym zadaniem: musi chronić model reklamowy, który zapewnił Google sukces, a jednocześnie dostosować go do nowego sposobu wyszukiwania informacji.
Dla inwestorów ta różnica ma większe znaczenie niż reakcja kursów akcji podczas jednej sesji. Rosnący rynek nie gwarantuje, iż każda działająca na nim firma osiągnie atrakcyjne zwroty. Liczy się przede wszystkim to, czy klienci przez cały czas będą skłonni płacić za rozwiązania AI, czy koszty pozostaną pod kontrolą oraz czy firmy będą w stanie finansować swoje plany rozwoju.
Sztuczna inteligencja potrafi udzielać imponujących odpowiedzi. Firmy, które chcą przekonać do siebie inwestorów, muszą jednak przede wszystkim generować gotówkę.
Autor: Ruben Dalfovo, Strateg inwestycyjny Saxo Bank

3 godzin temu







