Wyrzucili do śmieci starą komodę. Zapomnieli, iż było w niej 42 tys. euro

10 godzin temu

Komoda z oszczędnościami życia pary z Warzymic niedaleko Szczecina wylądowała na śmietniku. Podczas sprzątania, właściciele pozbyli się mebla, zapominając, iż w jego szufladzie znajdowało się kilkadziesiąt tysięcy euro w gotówce. - Nie jestem w stanie dojść do siebie - powiedział Polsat News pan Paweł, poszkodowany mężczyzna. Para zatrudniła prywatnego detektywa, który ruszył tropem pieniędzy.

Polsat News
Oszczędności życia wylądowały na śmietniku

Sprzątanie czasem może skończyć się mnóstwem nerwów i niepokoju – tak pokazuje historia pary z Warzymic koło Szczecina. W ubiegłym tygodniu na łamach serwisu wszczecinie.pl pojawiła się informacja, iż kobieta wyrzuciła komodę na śmietnik. Pech w tym, iż przez pomyłkę pozbyła się przy okazji oszczędności życia schowanych w jednej z szuflad.


Po kilku godzinach komoda zniknęła z wiaty śmietnikowej. O sprawie poinformowane zostały służby oraz prywatna agencja detektywistyczna. - Przede wszystkim liczę na sąsiadów, którzy mogli coś widzieć. Na pewno się odwdzięczę, jeżeli ktoś pomoże - mówiła mieszkanka w rozmowie ze wspomnianym serwisem.

Szczęśliwy finał pechowej sprawy. Pieniądze odnalezione

Kwota opiewała na 42 tysiące euro. Poszkodowana kobieta miała spisać część numerów banknotów, co mogło ułatwić poszukiwania. Przewidziano także nagrodę finansową dla znalazcy. Para żyła w niepewności przez kilka dni, ale ostatecznie wszystko skończyło się szczęśliwe. Pieniądze wróciły do prawowitych właścicieli. Pan Paweł przekazał Polsat News, iż nie obyło się bez stresu.

ZOBACZ: Zapłacili za nowe mieszkania na Pomorzu. Deweloper w długach, budowa stanęła


- Jeszcze do mnie to nie dotarło, iż udało się odzyskać całą kwotę, która przez nieopieszałość zapodzialiśmy. Jeszcze nie jestem w stanie do siebie dojść, to jednak cztery dni bez snu. Szkoda, iż osoby, która przygarnęła nasze oszczędności życiowe, nie ruszyło sumienie od razu i nie przyszła - powiedział poszkodowany mężczyzna.


W odnalezieniu pieniędzy pomogła Małgorzata Maczulewska z prywatnej agencji detektywistycznej. W Polsat News opowiedziała, co pomogło rozwiązać sprawę.

ZOBACZ: Emerytura bez domu i rachunków. 78-latka wybrała życie na statku


- Do sukcesu sprawy przyczyniło się naprawdę mnóstwo czynności, zarówno wywiady środowiskowe, monitoringi. Kontaktowało się z nami mnóstwo postronnych osób, które przekazywały również nagrania z kamer samochodowych. Wykonywaliśmy też inne czynności w postaci na przykład zabezpieczenia i informowania kantorów w sytuacji, kiedy pojawiałaby się jakaś podejrzana wymiana większej kwoty. Czynności przez cztery dni naprawdę trwały bardzo intensywnie i cieszę się, iż przyniosły rezultat - powiedziała.

WIDEO: Starosta z alkoblokadą w służbowym aucie. Piastuje urząd mimo wyroku
Idź do oryginalnego materiału