Ruch statków przez Cieśninę Ormuz wzrósł prawie o 400% w ciągu dwóch tygodni. Raport ukazał się w sobotę, gdy rynki ropy były zamknięte. Poniedziałek to pierwsza szansa dla inwestorów na wycenienie tej informacji.
Na pierwszy rzut oka powinno to zmniejszyć obawy o podaż i obniżyć ceny ropy. Więcej statków oznacza więcej ropy. Jednak w tych danych kryje się pułapka, przez którą spadki cen mogą nigdy nie nadejść.
Ruch w Ormuzie odbudowuje się, ale wciąż daleko do poziomów sprzed wojny
Wzrost jest realny i łatwo to sprawdzić. Brytyjska organizacja UK Maritime Trade Operations (UKMTO), która monitoruje ruch statków w Zatoce, publikuje cotygodniowe raporty z liczbą przepłynięć.
W tygodniu do 7 sierpnia UKMTO odnotowało 39 pełnych przepłynięć. Tydzień później już 151. W tygodniu do 21 sierpnia – 192, według najnowszego raportu. To wzrost o 392% w 14 dni, więc główna liczba jest prawdziwa.
Punkt odniesienia wygląda inaczej. Przed wojną przez cieśninę przepływało ok. 20,9 mln baryłek dziennie, według EIA. To około jedna piąta światowej konsumpcji.
Obecnie ruch jest około 90% niższy niż wtedy, według danych UKMTO. Przejście od zera do trochę więcej niż zera wciąż daje spektakularny procentowy wzrost.
Większość wracających statków płynie wzdłuż wybrzeża Omanu, w korytarzu wspieranym przez Waszyngton i odrzucanym przez Teheran, który nie może tam pobierać opłat.
To rozwiązanie ma precedens. W 1987 roku USA nadały swoje bandery 11 kuwejckim tankowcom i eskortowały je przez te wody. Pierwszy konwój ruszył 22 lipca. Dwa dni później tankowiec Bridgeton wpadł na minę.
Iran wydaje się tracić przynajmniej częściową kontrolę nad cieśniną.
Obserwuj nas na X, aby być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami
Dlaczego 400% wygląda słabiej, niż się wydaje
Zacznijmy od sposobu liczenia. UKMTO śledzi statki po transponderach, a w strefie wojennej wielu kapitanów po prostu je wyłącza.
Windward, firma zajmująca się analizą danych morskich, zarejestrowała dziewięć statków przechodzących południowym korytarzem “w ciemno” w nocy 21 sierpnia. To największa taka noc w historii.
Zatem część z tych 400% to nie nowe statki, ale stare, które ponownie włączyły sygnał. Liczba rejsów rosła szybciej niż przewożony ładunek – to już wcześniej zaznaczyli analitycy obserwujący Ormuz.
Liczba baryłek daje trzeźwiejszy obraz. Sekretarz energii Chris Wright szacuje wypływy na ok. 9 mln dziennie. Rory Johnston, autor newslettera Commodity Context, ocenia maksimum bliżej 7 mln.
Here's what I wrote in Oil Context Weekly today on this exact topic:
"Let’s begin with the 9 million barrels a day figure. According to our analysis using tanker tracking data from Kpler, the recent peak—over the past week or so—in confirmed Hormuz transits is roughly 7.5 MMbpd… https://t.co/0KtQtQ24KU
Tak czy inaczej, cieśnina działa na mniej niż połowę normy sprzed wojny.
Sytuacja na rynku paliw gotowych pozostało trudniejsza. Amerykański spread crackowy na oleju napędowym, czyli marża przetwórców za zamianę ropy w diesla, osiągnął rekord – 102,20 USD 17 sierpnia, jak podał Reuters w swoim raporcie. W spokojniejszych okresach ten wskaźnik oscyluje w okolicach nastu lub dwudziestu kilku USD.
To właśnie ten niedobór, nie sama ropa, wyznaczał ostatnio ceny ropy brent.
Oba benchmarki zyskały w minionym tygodniu ok. 5%, więc ropa wchodzi w poniedziałek z przewagą, a nie pod presją.
Ceny utrzymały się już wcześniej, gdy superzbiornikowce wznowiły tranzyt przez Ormuz na wcześniejszym etapie wojny. To najbliższy precedens na poniedziałek.
WTI i Brent testują majowy trend spadkowy przed poniedziałkiem
Amerykańska ropa na rynku natychmiastowym zakończyła piątek na poziomie 87,57 USD, +0,43%. Brytyjska ropa zamknęła dzień na 92,40 USD, +0,75%. To kontrakty spot, na których opierają się te wykresy i które są nieznacznie poniżej kontraktów terminowych.
To właśnie te poziomy będą punktem startu w poniedziałek. Każdy znajduje się tuż pod spadkową linią trendu, wyznaczoną od majowych szczytów. Brent już przekroczył swoją linię, podczas gdy WTI jest tuż poniżej swojej.
Rynki futures otwierają się w niedzielę wieczorem w Nowym Jorku, więc poniedziałek to pierwszy pełny dzień handlu. Sesja zaczyna się od ważnego komunikatu politycznego.
Sekretarz skarbu Scott Bessent zaplanował na poniedziałek konferencję prasową, aby ogłosić nowe sankcje wobec Iranu. Mohsen Rezaei, który kieruje Najwyższą Radą Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, ostrzegł, iż Teheran uderzy w interesy każdego kraju, który się do nich przyłączy.
Prezydent Donald Trump w piątek w Karolinie Południowej powtórzył swoje roszczenia wobec szlaku wodnego.
Nie wiemy nawet, czy wygraliśmy, bo ja uważam cieśninę Ormuz za terytorium amerykańskie w tej chwili.
Więc w którą stronę pójdzie poniedziałek? Sankcje ograniczają podaż, co raczej przemawia za wyższymi cenami niż niższymi.
Aby ceny ropy spadły, pakiet musiałby być łagodniejszy niż zapowiadano lub pojawiłaby się sugestia powrotu do rozmów.
Odrzucenie na linii trendu będzie pierwszym potwierdzeniem. Utrzyma majowy schemat coraz niższych szczytów i ponownie przywróci poziom 71,25 USD za WTI oraz 77,78 USD za Brent.
Zamknięcie powyżej tej linii da odwrotny sygnał. To będzie pierwszy prawdziwy przełom od początku wojny. Każda prognoza ceny Brent oparta na tym trendzie spadkowym będzie wymagała aktualizacji.
BeInCrypto Polska - Wzrost ruchu w cieśninie o 400% łagodzi obawy o podaż, czy ropa spadnie w poniedziałek?

3 godzin temu


![[POGODNY WIERSZYK NA DOBRANOC] Łyżka i widelec](https://static.deon.pl/storage/image/core_files/2026/8/23/37ce2bfb46e63a15c7c47f6e94703f1b/jpg/deon/feed/lyzkaiwidelec.webp)

![[PRL z perspektywy zakrystii – cz.2.] Sierpniowa abstynencja i kolorowa wódka](https://static.deon.pl/storage/image/core_files/2026/8/23/0c43f6f219f9ac437fcfb51c9e809ccf/jpg/deon/feed/monopolowy.webp)

