European Sleeper zapowiedział, iż już w kwietniu uruchomi bezpośrednie pociągi nocne łączące Brukselę z Kopenhagą i Malmö. Nowe połączenie będzie realizowane we współpracy ze spółką RDC Deutschland. Niderlandzka spółka wyrażała zainteresowanie kierunkiem skandynawskim w kontekście przyszłej ekspansji już w 2023 roku.
Fot. European SleeperRozwój sieci połączeń nocnych kategorii Nightjet, uruchomionych w 2016 roku przez austriackie koleje federalne ÖBB (niem. Österreichische Bundesbahnen), spowodował, iż nocne pociągi po wielu latach regresu znów stały się przedmiotem ożywionej publicznej dyskusji. Trudno jednak powiedzieć, abyśmy mieli do czynienia oprócz wspomnianego rozwoju sieci Nigthjet z prawdziwym renesansem pociągów nocnych w Europie. Przyczyny tego stanu rzeczy są dość prozaiczne. Wśród nich należy wskazać przede wszystkim na silną konkurencję linii lotniczych, w szczególności niskokosztowych, a także przewoźników autobusowych, jak choćby Flixbusa. Odmieniła ona w ostatnich dekadach rynek międzynarodowych przewozów pasażerskich, co widać bardzo wyraźnie także w Polsce.
Nocne pociągi to zresztą obiektywnie bardzo trudny biznes. Przy niższej podaży miejsc do leżenia aniżeli miejsc siedzących, przez co zaoferowanie pasażerom atrakcyjnych cen biletów przy zachowaniu rentowności jest dla specjalistów w zakresie revenue management nietrywialnym zadaniem. Mówiąc wprost, potrzeba pewnej masy krytycznej (czytaj – dużych potoków pasażerskich i długich składów), aby w ogóle można było myśleć o zyskownym biznesie w przypadku połączeń komercyjnych. Musimy tu także uwzględnić wyższe koszty operacyjne, wynikające z konieczności zaangażowania większej liczby pracowników, a nierzadko również zmiany lokomotyw na stacjach przygranicznych. Nie oznacza to oczywiście, iż komercyjne przewozy nocne są skazane na porażkę.
Przeciwnie, istnieje wiele nisz na rynku, na których przewoźnikom kolejowym udaje się realizować tego rodzaju działalność z dużym powodzeniem. Czeski RegioJet od wielu lat jeździ komercyjnie z Pragi do Koszyc we wschodniej części Słowacji, a od kilku lat także do Przemyśla, który stanowi główną bramę kolejową do Unii Europejskiej dla pasażerów z Ukrainy. Szansę na rozwój na trasach łączących największe zachodnioeuropejskie metropolie dostrzegła natomiast niderlandzka spółka European Sleeper. Powstała ona w 2021 roku i już 2 lata później zaczęła działalność operacyjną, debiutując na trasie Bruksela – Praga. W tym roku w marcu rozpoczęto realizację przewozów w relacji Paryż – Berlin, co zapewniło wypełnienie luki po Nightjetach, do których nie chciało już dopłacać państwo francuskie.
Wkrótce, bo już we wrześniu, pociągi European Sleeper mają zadebiutować na trasie łączącej Brukselę i Amsterdam z Mediolanem. Pod koniec sierpnia przewoźnik zapowiedział także, iż już w 2028 roku w kwietniu uruchomi bezpośrednie pociągi nocne z Brukseli m.in. przez Kopenhagę do Malmö, czyli trzeciego pod względem populacji miasta w Szwecji, liczącego ok. 325 tys. mieszkańców. Nowe połączenie ma być realizowane we współpracy z RDC Deutschland. Warto tu dodać, iż kooperacja European Sleeper z niemiecką spółką jest realizowana już dziś – RDC Deutschland wspomoże niderlandzkiego przewoźnika w obsłudze nowej trasy do Mediolanu, pożyczając mu tabor. Zainteresowanie European Sleeper kierunkiem skandynawskim nie jest zaskoczeniem – plany rozwoju na kierunku skandynawskim były komunikowane przez spółkę już w 2023 roku.

6 godzin temu






