Rynek zbóż w Polsce wszedł w okres wyraźnego spowolnienia. Najnowsze dane o transakcjach skupu pokazują, iż ceny od kilku tygodni niemal się nie zmieniają. Handel jest ograniczony, a główną barierą dla wyraźniejszych wzrostów pozostają wysokie zapasy ziarna zalegające w magazynach.
Zbożowy marazm w Polsce. Nadmiar ziarna dusi cenyAnaliza rzeczywistych transakcji z okresu 23 lutego – 1 marca 2026 r. wskazuje, iż mimo lekkiego ożywienia w portach eksportowych ceny w głębi kraju pozostają pod presją. Rynek funkcjonuje w warunkach dużej podaży, a kupujący nie odczuwają presji szybkiego podnoszenia stawek.
Ceny zbóż „pełzną”, a porty płacą więcej
Jednym z najbardziej widocznych zjawisk na rynku jest rosnące rozwarstwienie cen między regionami kraju a portami eksportowymi. Terminale portowe oferują wyższe stawki, co daje przewagę gospodarstwom położonym bliżej wybrzeża i głównych szlaków transportowych.
W przypadku pszenicy konsumpcyjnej średnia cena krajowa wynosi w tej chwili około 769 zł za tonę, co oznacza niewielki wzrost tygodniowy rzędu 0,4 proc. W portach stawki potrafią jednak sięgać choćby 800 zł za tonę. Mimo tych sygnałów poprawy w skali roku cena pszenicy pozostaje znacznie niższa – spadek sięga ponad 18 proc.
Podobna stabilizacja widoczna jest na rynku kukurydzy suchej, gdzie średnia cena utrzymuje się w okolicach 759 zł/t, przy maksymalnych transakcjach dochodzących do około 784 zł/t. Handel odbywa się jednak przy ograniczonych wolumenach, co wskazuje na ostrożność kupujących.
Największą rozpiętość cenową obserwuje się w segmencie jęczmienia paszowego. Maksymalne ceny transakcyjne dochodzą do 776 zł/t, czyli aż o około 44 zł więcej od średniej krajowej.
Zmiana kierunku zakupów – pszenica wraca na pierwszy plan
Luty przyniósł wyraźne przetasowanie w strukturze zakupów zbóż. Największe zainteresowanie skupów i eksporterów dotyczy w tej chwili pszenicy konsumpcyjnej, która wyraźnie zyskała na znaczeniu.
Jeszcze na początku stycznia jej udział w skupie wynosił nieco ponad 23 proc. w tej chwili wzrósł do 48,2 proc. całkowitego wolumenu zakupów. Taka zmiana sugeruje, iż firmy handlowe przygotowują się do realizacji konkretnych kontraktów eksportowych i „czyszczą” magazyny z odpowiedniego jakościowo ziarna.
W tym samym czasie znacząco spadło zainteresowanie kukurydzą. Udział kukurydzy suchej w skupie obniżył się do około 14 proc., a kukurydza mokra praktycznie zniknęła z rynku.
Stosunkowo stabilna pozostaje sytuacja w segmencie zbóż paszowych. Pszenica paszowa utrzymuje udział w skupie na poziomie około 23,5 proc.
Polskie zboże konkurencyjne w Europie
Choć dla wielu rolników obecne ceny są rozczarowujące, z punktu widzenia eksportu Polska znajduje się w korzystnej pozycji. Relatywnie niska cena krajowego ziarna zwiększa jego konkurencyjność na rynku europejskim.
Polska pszenica, wyceniana na około 768 zł za tonę, jest obecnie:
- o około 86 zł tańsza od średniej unijnej,
- o około 55 zł tańsza od notowań na paryskiej giełdzie MATIF.
Podobnie wygląda sytuacja w segmencie kukurydzy. Polska należy do najtańszych dostawców w Unii Europejskiej, ustępując jedynie nielicznym krajom i wyprzedzając m.in. Węgry czy Rumunię.
Magazyny pełne, a rynek czeka na impuls
Największym problemem pozostają jednak duże zapasy ziarna zgromadzone w magazynach. To właśnie one skutecznie tłumią sygnały wzrostowe płynące z portów.
Handel liczy, iż w kolejnych tygodniach nastąpi przyspieszenie eksportu, co pozwoli stopniowo zmniejszyć zapasy przed nowymi zbiorami. Na razie jednak globalna nadpodaż zbóż oraz stabilna sytuacja na rynkach surowców energetycznych nie sprzyjają gwałtownym wzrostom.
Dla wielu gospodarstw oznacza to okres wyczekiwania. Rynek zbóż wszedł w fazę testowania cierpliwości rolników, a kluczowym pytaniem najbliższych miesięcy pozostaje tempo opróżniania magazynów przed żniwami 2026.

9 godzin temu















