Po dziewięciu tygodniach systematycznych obniżek na stacjach paliw rynek niestety hamuje – i to dość gwałtownie. Notowania z 4 lutego 2026 roku przyniosły wyraźne odbicie cen benzyn i oleju napędowego. Dla kierowców to niepokojący sygnał, a dla rolników – szczególnie w kontekście zbliżających się prac polowych – moment, który warto uważnie obserwować.
Zła wiadomość dla rolników: diesel drożeje przed wiosennymi pracamiEksperci wskazują, iż za zmianą trendu stoją nie tylko drożejąca ropa i słabszy złoty, ale również polityka marżowa największego gracza na rynku – Orlen.
Koniec taniego tankowania. Ceny znów idą w górę
Początek lutego przyniósł wyraźne wzrosty cen, które przekroczyły wcześniejsze prognozy rynku. Najmocniej podrożały benzyny, ale korekta objęła również olej napędowy.
To symboliczne zakończenie długiej serii spadków, która trwała niemal dwa miesiące. Analitycy podkreślają, iż był to ruch długo oczekiwany – rynek hurtowy już wcześniej sygnalizował presję na wzrost, jednak w detalu była ona skutecznie „tłumiona” przez politykę marżową.
Teraz sytuacja zaczyna się normalizować – niestety dla portfeli kierowców.
Marże pod lupą. Dlaczego ceny zmieniają się tak gwałtownie?
Kluczową rolę w kształtowaniu cen w Polsce odgrywa Orlen jako dominujący producent i operator największej sieci stacji.
Oficjalnie publikowane tzw. modelowe marże detaliczne wynoszą:
• około 0,34 zł/l dla benzyny Pb95
• około 0,25 zł/l dla oleju napędowego
To jednak tylko średnie statystyczne.
W praktyce hurtownicy i sieci paliwowe kupują paliwo z dużymi rabatami handlowymi, co oznacza, iż realne marże są często znacznie wyższe.
Dobrze widać to po różnicach regionalnych:
• diesel w dużych miastach – choćby powyżej 6,00 zł/l
• najtańsze stacje – około 5,45 zł/l
Tak ogromne rozpiętości pokazują, iż przestrzeń do manipulowania marżami wciąż jest duża, a tempo przenoszenia kosztów hurtowych na klientów końcowych w dużej mierze zależy od lidera rynku.
Droższa ropa i słabszy złoty podkręcają ceny
W ostatnich dniach stycznia i na początku lutego doszło do jednoczesnego wzrostu cen ropy na światowych rynkach oraz osłabienia złotego wobec dolara.
Najważniejsze czynniki:
Ropa Brent podrożała do poziomu około 67,50–70 USD za baryłkę.
Rynek uwzględnia:
• napięcia geopolityczne na linii USA–Iran
• ryzyko zakłóceń w Cieśninie Ormuz
• problemy podażowe spowodowane pogodą w USA i Kazachstanie
Kurs USD/PLN wzrósł w krótkim terminie do około 3,57–3,58 zł, co bezpośrednio zwiększyło koszty importu surowca i produkcji paliw w rafineriach.
To połączenie niemal zawsze oznacza jedno – presję na podwyżki na stacjach.
Co to oznacza dla rolników i sektora Agro?
Dla gospodarstw rolnych obecne odbicie cen to szczególnie istotny sygnał ostrzegawczy. Wiosna to tradycyjnie okres gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na olej napędowy.
Na razie na rynku widać jeszcze efekty wcześniejszych zapasów:
Najtańszy diesel w detalu (ok. 5,45 zł/l) jest niższy niż oficjalna cena hurtowa z VAT (ok. 5,70 zł/l).
To oznacza, iż część stacji sprzedaje paliwo zakupione wcześniej po korzystniejszym kursie lub korzysta z wysokich rabatów.
Ten bufor jednak gwałtownie się wyczerpie.
Prognoza: stabilizacja, ale z tendencją wzrostową
Analitycy spodziewają się w najbliższych dniach raczej uspokojenia rynku, jednak lekko rosnącego trendu cenowego.
Dużo zależeć będzie od:
• sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie
• zachowania kursu złotego
• decyzji marżowych Orlenu
Jeśli napięcia międzynarodowe nie osłabną, a ropa utrzyma obecne poziomy, dalsze podwyżki są bardzo prawdopodobne – szczególnie w drugiej połowie lutego i na początku marca.
Rynek wszedł w fazę korekty
Po długiej serii spadków polski rynek paliw wyraźnie zmienił kierunek. Wzrosty są efektem zarówno globalnych czynników surowcowych, jak i krajowej polityki cenowej.
Dla kierowców to koniec taniego tankowania.
Dla rolników – sygnał, by uważnie planować zakupy paliwa przed sezonem wiosennych prac.
Jedno jest pewne: najbliższe tygodnie pokażą, czy obecna korekta przerodzi się w trwały trend wzrostowy.

9 godzin temu