Po gwałtownej korekcie złoto i srebro dziś wyraźnie odbijają. Złoto rośnie o ponad 5 proc., wracając w okolice 4920 dolarów za uncję, a srebro zyskuje ponad 13 proc., przekraczając 87 dolarów. Odbicie następuje po wyjątkowo długiej i dynamicznej hossie – na złocie trwającej 864 sesje, a na srebrze aż 878 sesji. Skala wcześniejszych wzrostów sprawiła, iż rynek był mocno przegrzany, a ostatnie ruchy pokazują, jak napięta pozostaje dziś sytuacja na metalach szlachetnych. W badaniu Puls inwestora indywidualnego eToro 51 proc. respondentów oczekuje wzrostu cen złota w perspektywie 6-12 miesięcy, podczas gdy spadków spodziewa się 16 proc.
Złoto odbija po największym tąpnięciu od 2013 roku
Dzisiejsze odbicie złota następuje po jednym z najbardziej gwałtownych załamań ostatnich lat. W ciągu dwóch sesji ceny spadły o 13 proc., doszło też do najmocniejszego jednodniowego spadku od 2013 roku. Spadek przerwał rekordowo długą hossę, która trwała przez 864 wzrostowe sesje.
Mimo tej korekty długoterminowy obraz rynku nie uległ zasadniczej zmianie. Złoto wciąż pozostaje aktywem, które inwestorzy traktują jako zabezpieczenie przed inflacją, ryzykiem politycznym i osłabieniem siły nabywczej walut. Ostatnie spadki raczej schłodziły rynek po bardzo długim okresie wzrostów niż podważyły sens całego trendu.
Srebro potwierdza swoją naturę – ekstremalna zmienność wraca
Na rynku srebra ruchy były jeszcze bardziej gwałtowne. Po wcześniejszym bardzo silnym rajdzie ceny zanotowały jednorazowy spadek sięgający niemal 30 proc., największy od początku lat 80. Następnie doszło do szybkiego odbicia, które dziś ponownie wyniosło notowania powyżej 87 dolarów za uncję.
Korekta zakończyła rekordowo długi rynek byka na srebrze, który trwał 878 sesji. Tak długi okres wzrostów sprawił, iż rynek stał się wyjątkowo podatny na emocje i gwałtowne odpływy kapitału spekulacyjnego. Srebro tradycyjnie porusza się bardziej dynamicznie niż złoto, a ostatnie wahania tylko to potwierdzają.
Skala spadków była w dużej mierze efektem czynników technicznych. Zarówno złoto, jak i srebro znajdowały się bardzo daleko od swoich długoterminowych średnich cen, co historycznie zwiększa ryzyko gwałtownego cofnięcia. Ceny rosły zbyt szybko, a rynek był silnie oparty na krótkoterminowych zakładach na dalsze wzrosty. W takiej sytuacji choćby niewielki impuls wystarcza, by uruchomić lawinę sprzedaży.
Fed, dolar i polityczna niepewność jako zapalnik ruchów cen
Nominacja Kevina Warsha na kandydata na szefa Rezerwy Federalnej, umocnienie dolara były raczej zapalnikiem niż prawdziwą przyczyną korekty. Wielu analityków zwraca uwagę, iż skala spadków była większa, niż wynikałoby to z samych fundamentów.
Dla rynku złota i srebra najważniejsze pozostają oczekiwania wobec polityki Fed. Stopy procentowe w USA pozostają na relatywnie wysokim poziomie, a bank centralny sygnalizuje, iż z ewentualnymi obniżkami nie będzie się spieszył. Dla inwestorów oznacza to, iż dolar może się wzmacniać, a to zwykle przekłada się na większą zmienność na rynku metali.
Nastroje inwestorów indywidualnych po korekcie – ostrożny optymizm
Pojawienie się kandydata na szefa Fed wprowadza dodatkową niepewność. Rynek nie wie jeszcze, jak zdecydowanie nowy szef będzie walczył z inflacją i jak gwałtownie mógłby zmieniać politykę pieniężną. Ta niepewność sprawia, iż inwestorzy reagują nerwowo choćby na drobne sygnały, co sprzyja gwałtownym ruchom cen.
Uzupełnieniem tego obrazu są nastroje inwestorów indywidualnych w Polsce. Według badania Puls Inwestora Indywidualnego eToro z grudnia zeszłego roku, wśród polskich inwestorów dominuje nastrój umiarkowanego optymizmu wobec rynku złota w horyzoncie 6-12 miesięcy. 44 proc. respondentów zakłada umiarkowany wzrost cen, a kolejne 7 proc. liczy na wyraźne zwyżki. Jednocześnie 24 proc. inwestorów oczekuje stabilizacji notowań na obecnych poziomach. Spadków spodziewa się łącznie 16 proc. badanych, przy czym zdecydowana większość wskazuje na scenariusz umiarkowanej korekty. Brak jednoznacznej opinii deklaruje 9 proc. respondentów, co dobrze oddaje niepewność towarzyszącą rynkowi po długiej hossie i gwałtownych ostatnich wahaniach. Ten rozkład odpowiedzi dobrze wpisuje się w obecną sytuację – po bardzo długiej hossie i gwałtownej korekcie dominują oczekiwania na dalsze wzrosty, ale już bez euforii, z większą świadomością ryzyka i podwyższonej zmienności.
Co dalej z metalami szlachetnymi po tak długiej hossie?
W takim otoczeniu ostatnie odbicie złota i srebra pokazuje, iż popyt wciąż jest obecny, ale po tak długiej hossie zmienność może pozostać podwyższona jeszcze przez dłuższy czas.
O autorze
Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

5 godzin temu





