Ponad 4000 dolarów za jedną uncję metalu, który nie płaci odsetek, nie wypłaca dywidendy i sam z siebie niczego nie produkuje. Drogo? Owszem, ale z drugiej strony na świecie jest dziś nieporównanie więcej pieniędzy niż 20 czy 40 lat temu, a banki centralne kupują złoto w tempie dwukrotnie wyższym niż dekadę temu. Może więc 4000 dolarów za uncję oznacza "zaledwie" dostosowanie ceny złota do tego, co wydarzyło się z pieniądzem papierowym?

14 godzin temu







