Złoto zyskuje po deklaracjach Trumpa, ale rynek nie wierzy w przełom. Poziom 4100 może przesądzić o kierunku notowań

4 godzin temu

Cena złota rozpoczęła tydzień od wzrostów po deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa, iż planowane uderzenia na Iran zostały wstrzymane, a rozmowy w sprawie zakończenia konfliktu mają zostać wznowione. Reakcja inwestorów pozostaje jednak ostrożna. Nie ma bowiem potwierdzenia, iż strony uzgodniły ostateczne warunki porozumienia, a informacje napływające z Teheranu podważają optymistyczną narrację Białego Domu.

Donald Trump poinformował, iż państwa Bliskiego Wschodu – w tym Arabia Saudyjska – miały wypracować zarys porozumienia dotyczącego Iranu. Jego elementami miałyby być szybkie otwarcie cieśniny Ormuz oraz ograniczenie zagrożenia związanego z irańskim programem nuklearnym. Prezydent USA zgodził się w związku z tym wstrzymać przygotowywane uderzenia, zastrzegając jednak, iż decyzja zależy od szybkiego zawarcia umowy.

Doniesienia te potwierdzają relacje Associated Press i Bloomberga. Nie oznacza to jednak, iż porozumienie jest już gotowe.

Irańskie półoficjalne agencje Mehr i Fars zaprzeczyły, aby Teheran zwrócił się do Waszyngtonu z prośbą o rezygnację z ataku albo zaakceptował przedstawiane publicznie warunki dotyczące cieśniny Ormuz. Przedstawiciel irańskiego zespołu negocjacyjnego cytowany przez agencję Fars miał również stwierdzić, iż szlak pozostanie zamknięty dla statków, które nie uzgodnią tranzytu z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej.

Inwestorzy otrzymali zatem sygnał o możliwej deeskalacji, ale nie dowód na jej trwałość. Na rynku przez cały czas brakuje podpisanego i publicznie potwierdzonego przez obie strony porozumienia.

Złotu pomaga spadek cen ropy

W poniedziałek rano złoto spot kosztowało około 4050-4070 USD za uncję, natomiast grudniowy kontrakt terminowy na COMEX utrzymywał się w pobliżu 4100-4110 USD. Różnica wynika z terminu rozliczenia kontraktu futures i nie powinna być interpretowana jako rozbieżność w wycenie samego kruszcu.

Wzrost ceny złota może na pierwszy rzut oka wydawać się zaskakujący. Perspektywa zakończenia wojny ogranicza przecież zapotrzebowanie na bezpieczne aktywa. Tym razem ważniejszy okazał się jednak rynek energii. Po deklaracjach Trumpa ropa Brent gwałtownie taniała, co zmniejszyło obawy przed kolejną falą inflacji wywołaną wysokimi kosztami surowców.

Dla złota ma to istotne znaczenie. Słabsza presja inflacyjna ogranicza ryzyko dalszych podwyżek stóp procentowych w USA. Kruszec nie wypłaca odsetek, dlatego zwykle korzysta na spadku oczekiwanych rentowności obligacji i łagodniejszych perspektywach polityki pieniężnej.

Niepewność pozostaje jednak duża. Rezerwa Federalna 29 lipca utrzymała przedział stopy funduszy federalnych na poziomie 3,50-3,75 proc. Co istotne, aż trzech członków FOMC opowiedziało się za podwyżką o 25 punktów bazowych. Fed wskazał jednocześnie, iż inflacja przez cały czas przekracza cel, m.in. ze względu na szoki podażowe i ceny energii.

Kluczowa strefa 4100 USD

Z technicznego punktu widzenia najważniejszym obszarem dla grudniowych kontraktów na złoto pozostaje w tej chwili 4102-4100 USD. W poniedziałek notowania nie zdołały utrzymać wzrostu w okolice 4145-4146 USD i ponownie zeszły w pobliże wsparcia.

Dopóki cena utrzymuje się nad 4100 USD, możliwa jest kolejna próba odbicia. Pierwszym sygnałem odzyskiwania kontroli przez kupujących byłby trwały powrót powyżej 4128 USD. Kolejnymi barierami pozostają okolice 4146 USD, a w szerszym ujęciu 4200 USD. Dopiero wybicie tej ostatniej strefy wyraźnie wzmocniłoby scenariusz odwrócenia wcześniejszego trendu spadkowego.

Zamknięcie notowań poniżej 4100 USD zwiększyłoby natomiast prawdopodobieństwo zejścia w kierunku 4080-4058 USD. Szerszym punktem obrony pozostają okolice 3995 USD. Ich przełamanie mogłoby otworzyć drogę do strefy około 3885 USD.

Poziomów odnoszących się do kontraktów terminowych nie należy przenosić bezpośrednio na rynek spot ani na kontrakty CFD – poszczególne instrumenty mogą różnić się ceną i kosztami finansowania.

Najbliższe dane mogą zmienić układ sił

W poniedziałek o godz. 16:00 czasu polskiego zostanie opublikowany amerykański indeks ISM dla przemysłu. W kolejnych dniach rynek pozna m.in. dane o wakatach, raport ADP, indeks ISM dla usług oraz liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Najważniejszym wydarzeniem tygodnia będzie jednak piątkowy raport z rynku pracy USA.

Silne dane mogłyby wzmocnić dolara i zwiększyć oczekiwania na podwyżkę stóp, wywierając presję na złoto. Słabsze odczyty działałyby w przeciwnym kierunku. Równolegle inwestorzy będą śledzić przebieg rozmów amerykańsko-irańskich oraz sytuację w cieśninie Ormuz.

Na razie rynek wycenia przede wszystkim nadzieję na deeskalację, a nie zawarte porozumienie. Dlatego strefa 4100 USD na grudniowych kontraktach może okazać się granicą między próbą odbudowy wzrostów a kolejną falą przeceny.

Idź do oryginalnego materiału