Złoty między młotem a kowadłem. Polska w niezwykle trudnej sytuacji

10 godzin temu

Polski złoty w ostatnich kwartałach cieszy się dawno niewidzianą siłą. Polska waluta osiąga poziomy niewidziane od czasów przed-covidowych. Czysto teoretycznie oznacza to tańsze towary zza granicy i wzmacnia oszczędności Polaków przechowywane w krajowej walucie. Ta siła jest jednak jedynie pozorna, a sytuacja zarówno złotówki, jak i NBP może stać się bardzo trudna.

Spadek wartości dolara obserwowany w ostatnim czasie nie jest pokłosiem odwrotu inwestorów od amerykańskich aktywów i waluty na fali nieprzewidywalnej polityki Donalda Trumpa. Przynajmniej nie jest to główny powód. Spadek wartości dolara jest celowy: obecna administracja ma obsesję na punkcie handlu zagranicznego, a jedynym sposobem, jaki znaleziono, by amerykańskie produkty mogły być konkurencyjne w Europie czy Azji, jest dewaluacja.

Ten stan rzeczy nie jest na rękę Europie, która jest eksporterem netto, a zbyt tani dolar jest niebezpieczny dla koniunktury Wspólnoty. EBC może podjąć działania zaradcze, aby zapobiec umacnianiu się euro znacznie powyżej poziomu 1,20, który jest górnym ograniczeniem umownego kursu pożądanego przez europejskich eksporterów.

NBP uruchomi działania zaradcze?

To stawia Polskę w trudnej sytuacji. Polska jest w identycznym położeniu jak Europa, jeżeli nie gorszym. Euro już spadło do poziomu z 2018 roku względem złotego, co to oznacza? Polska gospodarka jest skrajnie ukierunkowana na eksport, a ok. 75% wymiany handlowej to handel z Europą. jeżeli EBC będzie interweniować na kursie euro, by je osłabić, oznacza to dalsze umocnienie złotówki lub wymusi na NBP działania zaradcze.

Pytanie brzmi, czy w obecnej sytuacji NBP jest zdolny i gotowy do takiej polityki? Polska posiada absolutnie rekordowe poziomy rezerw złota, a mimo wysokiego deficytu na rok 2026 polski dług jest stabilny. Rynek pracy również znacznie się schłodził i ma pokaźny bufor siły roboczej. Największą niewiadomą w tym równaniu jest inflacja, która może łatwo wymknąć się spod kontroli.

W okolicach 10:30 za dolara zapłacimy 3,53, za funta 4,85, za franka 4,59, a za euro 4,20.

Źródło: Kamil Szczepański, XTB

Idź do oryginalnego materiału