ZUS rozważa wypłaty części emerytur tylko raz w roku. Chce zaoszczędzić

4 godzin temu

Prawie pół miliona Polaków pobiera emeryturę niższą od minimalnej - alarmuje ZUS. Prezes zakładu Liwiusz Laska wskazuje też na problem obsługi mikroskopijnych świadczeń. Koszt ich obsługi wielokrotnie przewyższa wartość wypłacanych pieniędzy. Z tego powodu padła propozycja, by tak małe kwoty przekazywać emerytom raz w roku.

iStock
Doręczenie emerytury przez listonosza kosztuje ZUS 19,95 zł

- Mamy dwie osoby, które dostają emeryturę miesięczną w wysokości 2 groszy - powiedział prezes ZUS. - To jest na przykład osoba, która przepracowała tylko jeden dzień w życiu - dodał.

Prawie pół miliona Polaków z emeryturą niższą od minimalnej

Z punktu widzenia ZUS tak niskie świadczenia byłoby lepiej wypłacać zbiorczo, np. za cały rok. Emeryt z 2-groszowym świadczeniem otrzymałby wówczas jednorazowo 24 grosze. Zmiana wymagałaby jednak decyzji ustawodawcy.

Liwiusz Laska wskazywał wcześniej w rozmowie z "Rzeczpospolitą", iż doręczenie emerytury przez listonosza kosztuje zakład 19,95 zł, a przelew bankowy 9 groszy. Koszty obsługi są niewspółmiernie wysokie do wartości świadczenia.

ZOBACZ: Średnia emerytura w Polsce przekroczyła 4400 zł. ZUS pokazał najnowsze dane

Od 1 marca 2026 r. emerytura minimalna wynosi w Polsce 1978,49 zł brutto. Mniejsze świadczenia pobiera jednak już 473 tys. osób, które nie mają odpowiednio długiego stażu pracy (co najmniej 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn). Nie wiadomo, jakiej części z nich mogłyby dotyczyć ewentualne zmiany w systemie wypłat.

Prezes ZUS zachęca do dłuższej pracy i dodatkowego oszczędzania

Prognozy dla przyszłych polskich emerytów nie są dobre. Prezes ZUS przypomniał, iż emerytury pokrywają w tej chwili w ok. 50-55 proc. otrzymywanych wcześniej dochodów. Wskaźnik ten, określany jako stopa zastąpienia, będzie jednak konsekwentnie spadać:

  • w 2040 r. osiągnie ok. 44 proc.
  • w 2050 r. 34-35 proc.
  • w 2080 r. ma stanowić zaledwie 25 proc. wynagrodzenia

Prezes podkreślił, iż efektywna wysokość emerytury zależy od osobistych decyzji. Każdy dodatkowy przepracowany rok ponad ustawowy wiek emerytalny może oznaczać zwiększenie świadczenia o choćby 15-18 proc. Wydłużenie kariery zawodowej jest korzystne zwłaszcza dla kobiet, których świadczenia są wyraźnie niższe niż emerytury mężczyzn. - Średnia emerytura w ubiegłym roku wyniosła 3885 zł. Dla mężczyzn to było 4800 zł. Dla kobiet 3000 zł - wskazał Laska. Jak dodał, waloryzacja kapitału po 65. roku życia zmniejsza tę lukę co najmniej o połowę.

Prezes ZUS zachęca Polaków, aby korzystali z dodatkowych systemów oszczędzania takich jak Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), w których za każdą zaoszczędzoną złotówkę, pracownik otrzymuje jedną złotówkę od państwa.

Emerytury stażowe pod znakiem zapytania

Liwiusz Laska odniósł się również do emerytur stażowych, które miałyby być wypłacane po osiągnięciu określonego stażu pracy, niezależnie od wieku. W Sejmie czekają dwa projekty w tej sprawie: Lewicy i NSZZ "Solidarność". Jedna z dyskutowanych w Sejmie propozycji zakłada, iż przejście na emeryturę byłoby możliwe po przepracowaniu 35 lat.

ZOBACZ: Średnia emerytura w Polsce po waloryzacji. Jak wypada na tle Europy Zachodniej?

Według prezesa ZUS koncepcja ta może okazać się bardzo kosztowna, gdyż wiele osób mimo posiadania stażu nie będzie miało zgromadzonego odpowiednio wysokiego kapitału. - Ile takich osób się znajdzie, które w wieku 50 lat przepracowały 35 lat i odłożyły już na emeryturę minimalną? W ZUS jesteśmy w stanie każdy wariant policzyć dokładnie, ale dyskusja należy do polityków. Niewątpliwie jest to rozwiązanie kosztowne - ocenił Laska.

WIDEO: Od oszczędzania do inwestowania. "Szczerze o pieniądzach" - odc. 345
Idź do oryginalnego materiału