Zwrot w sprawie ogrzewania gazowego. Komisja Europejska łagodzi zasady

1 godzina temu

Właściciele domów ogrzewanych gazem nie muszą szykować się na przymusową wymianę działających urządzeń. Komisja Europejska złagodziła część pierwotnie rozważanych wymagań dotyczących kotłów gazowych. Nie oznacza to jednak pozostawienia obecnych zasad bez zmian. Na rynku mają zostać przede wszystkim bardziej efektywne kotły, a minimalny wymagany poziom sprawności ma wzrosnąć z 86 do 92 proc.

Zwrot w sprawie ogrzewania gazowego. Komisja Europejska łagodzi zasady

Zmiany będą dotyczyły przede wszystkim producentów i urządzeń dopiero wprowadzanych do sprzedaży. Dla osób, które już korzystają z kotła gazowego, kluczowa informacja jest taka, iż nowe wymagania nie oznaczają automatycznego obowiązku jego wymiany.

Nie będzie nagłego końca kotłów gazowych

Pierwsze propozycje zmian w unijnych przepisach dotyczących ekoprojektu wywołały duże obawy w branży grzewczej. Rozważane rozwiązania mogły w praktyce znacznie ograniczyć możliwość wprowadzania nowych kotłów gazowych na rynek.

Po konsultacjach z państwami członkowskimi oraz przedstawicielami sektora grzewczego Komisja Europejska zdecydowała się jednak na łagodniejszy wariant.

Gazowe urządzenia grzewcze nie znikną więc z rynku z dnia na dzień. Zmieni się natomiast poprzeczka, którą będą musiały spełnić.

Sprawność wzrośnie z 86 do 92 procent

Jedna z najważniejszych zmian dotyczy minimalnej efektywności urządzeń.

Obecnie wymagany poziom sezonowej efektywności energetycznej dla kotłów wynosi 86 proc. Po zmianie przepisów próg ma zostać podniesiony do 92 proc.

W praktyce oznacza to stopniowe eliminowanie z rynku mniej efektywnych konstrukcji.

Nowoczesne kotły kondensacyjne już dziś są w stanie spełniać wyższe wymagania, dlatego to właśnie tego typu urządzenia mają stanowić podstawę dalszej sprzedaży.

Starsze kotły nie będą musiały być wymieniane

To jedna z najważniejszych informacji dla właścicieli domów.

Nowe wymagania mają dotyczyć urządzeń wprowadzanych do obrotu, a nie kotłów już zamontowanych i użytkowanych w budynkach.

Jeżeli więc ktoś posiada sprawny kocioł gazowy, który nie osiąga przyszłego progu 92 proc., sama zmiana regulacji dotyczących ekoprojektu nie oznacza konieczności natychmiastowego demontażu urządzenia.

Ciężar dostosowania się do nowych regulacji spadnie przede wszystkim na producentów oraz sprzedawców.

Ze sklepów mogą zniknąć najmniej efektywne urządzenia

Podniesienie minimalnej sprawności będzie miało bezpośredni wpływ na ofertę handlową.

Kotły, które nie będą spełniały nowych wymagań, nie będą mogły być dalej wprowadzane na unijny rynek. W efekcie udział prostszych i mniej wydajnych modeli powinien maleć, a dominującą technologią gazową pozostaną kotły kondensacyjne.

Dla kupujących oznacza to prawdopodobnie mniejszy wybór najtańszych urządzeń, ale jednocześnie większy nacisk na ich efektywność energetyczną.

Nowe etykiety energetyczne od A do G

Zmiany mają objąć również sposób informowania konsumentów o parametrach systemów ogrzewania.

Urządzenia grzewcze mają być klasyfikowane według czytelnej skali energetycznej od A do G.

Po konsultacjach odstąpiono jednocześnie od rozwiązania, które zakładało stosowanie jednej identycznej metodologii obliczeniowej do wszystkich technologii grzewczych.

Poszczególne urządzenia przez cały czas mają być prezentowane w tej samej skali, ale przy ocenie będzie uwzględniana specyfika konkretnej technologii.

Dzięki temu konsument ma łatwiej porównywać dostępne rozwiązania, bez sztucznego zaniżania lub zawyżania oceny określonego rodzaju ogrzewania.

Gaz w UE pozostaje pod coraz większą presją

Złagodzenie wymagań dotyczących sprzedaży kotłów nie oznacza jednak zmiany długoterminowej polityki energetycznej Unii.

Dyrektywa dotycząca charakterystyki energetycznej budynków przewiduje stopniową dekarbonizację zasobów budowlanych do 2050 roku. Państwa członkowskie miały również wdrożyć przepisy zakazujące finansowych zachęt do instalowania samodzielnych kotłów wykorzystujących paliwa kopalne.

To istotne rozróżnienie: czym innym jest możliwość sprzedaży kotła, a czym innym publiczne dotowanie jego zakupu.

Oznacza to, iż kocioł gazowy może przez cały czas pozostawać produktem dostępnym na rynku, choćby jeżeli jego zakup nie będzie objęty preferencyjnym wsparciem ze środków publicznych.

Co zmiany oznaczają dla właścicieli domów?

Dla osób planujących modernizację ogrzewania najważniejsze jest to, iż nie pojawia się nagły zakaz kupowania nowych kotłów gazowych.

Rynek będzie jednak stopniowo przesuwał się w stronę urządzeń o coraz wyższej sprawności.

Jeżeli planowany jest zakup kotła gazowego, coraz większe znaczenie będą miały jego rzeczywiste parametry techniczne i zgodność z nowymi wymogami ekoprojektu.

Jednocześnie przy inwestycji wykonywanej na wiele lat trzeba brać pod uwagę szerszy kierunek polityki UE: ograniczanie wykorzystania paliw kopalnych w budynkach i zwiększanie udziału bezemisyjnych źródeł ogrzewania.

Mokradła zamiast pól? Rolnicy mają dostać rekompensaty za utracone grunty

Kotły gazowe zostają, ale rynek się zmieni

Ostateczny kształt zmian jest wyraźnie łagodniejszy od scenariuszy, których obawiała się część branży.

Nie będzie nagłego wycofania kotłów gazowych ze sprzedaży ani obowiązku wymiany działających urządzeń wyłącznie z powodu nowych wymagań efektywności.

Jednocześnie mniej sprawne modele będą stopniowo wypadały z rynku, a przyszłość gazowego ogrzewania będzie należała głównie do wysokosprawnych kotłów kondensacyjnych.

Dla właścicieli domów oznacza to więc nie tyle natychmiastowy zakaz, ile dalsze zaostrzanie standardów i coraz wyraźniejsze przesuwanie europejskiego rynku ogrzewania w stronę urządzeń zużywających mniej energii.

Idź do oryginalnego materiału