180 tys. zł za linię na prywatnym gruncie! Fala pozwów po wyroku TK

2 godzin temu

Przez lata wielu właścicieli gruntów słyszało podobny argument: linia energetyczna, gazociąg czy kabel stoją na działce od dziesięcioleci, więc przedsiębiorstwo przesyłowe nabyło już prawo do korzystania z terenu przez zasiedzenie. Taka obrona często zamykała drogę do wynagrodzenia.

Dziś sytuacja zaczyna się zmieniać. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego właściciele nieruchomości, przez które przebiegają sieci energetyczne, gazowe, wodociągowe lub telekomunikacyjne, ponownie analizują stare sprawy. Coraz częściej składają wnioski o wznowienie postępowań albo występują o odpłatne uregulowanie korzystania z gruntu.

Jedno z pierwszych głośnych rozstrzygnięć pokazuje skalę możliwych stawek. W sprawie dotyczącej linii elektroenergetycznych właścicielce nieruchomości przyznano jednorazowe wynagrodzenie przekraczające 180 tys. zł.

Wyrok TK zmienił punkt odniesienia w sporach o słupy i linie

Kluczowe znaczenie ma wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r., wydany w sprawie o sygnaturze P 10/16.

Trybunał zakwestionował wcześniejszą praktykę, według której przedsiębiorstwo przesyłowe lub Skarb Państwa mogły nabyć przez zasiedzenie prawo do korzystania z prywatnej nieruchomości jeszcze przed wprowadzeniem do Kodeksu cywilnego przepisów o służebności przesyłu.

Służebność przesyłu została formalnie uregulowana w kodeksie dopiero 3 sierpnia 2008 r. Wcześniej sądy dopuszczały konstrukcję tzw. służebności gruntowej odpowiadającej treścią późniejszej służebności przesyłu. W praktyce oznaczało to, iż firmy energetyczne, gazowe czy wodociągowe mogły powoływać się na wieloletnie korzystanie z cudzej działki i twierdzić, iż uzyskały trwałe prawo do infrastruktury bez konieczności wypłaty pieniędzy właścicielowi.

TK uznał, iż taka interpretacja narusza konstytucyjną ochronę własności.

To nie jest automatyczna wypłata za każdy słup

Wyrok nie oznacza, iż każdy właściciel działki ze słupem energetycznym automatycznie otrzyma wysokie odszkodowanie. Każda sprawa wymaga odrębnej analizy dokumentów, historii nieruchomości oraz podstawy, na jakiej przedsiębiorstwo korzysta z gruntu.

Istotne znaczenie może mieć między innymi:

  • czy przedsiębiorstwo ma decyzję administracyjną pozwalającą na zajęcie nieruchomości;
  • kiedy powstała linia, kabel, gazociąg lub inna instalacja;
  • czy właściciele albo ich poprzednicy wyrazili zgodę na korzystanie z działki;
  • czy ustanowiono już służebność w umowie lub postępowaniu sądowym;
  • jak infrastruktura ogranicza możliwość zabudowy, uprawy lub sprzedaży gruntu;
  • jaka jest wartość działki i jej przeznaczenie w planie zagospodarowania.

Właściciel nie może więc opierać się wyłącznie na fakcie, iż urządzenie stoi na jego ziemi. Konieczne jest ustalenie, czy firma rzeczywiście dysponuje skutecznym tytułem prawnym do korzystania z nieruchomości.

Sąd w Rzeszowie: ponad 180 tys. zł za ograniczenie prawa własności

Duże zainteresowanie wzbudziło postanowienie Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 17 marca 2026 r. Sprawa dotyczyła napowietrznych i podziemnych linii elektroenergetycznych znajdujących się na prywatnej nieruchomości.

Sąd nie uwzględnił argumentu przedsiębiorstwa o zasiedzeniu. Utrzymał ustanowienie odpłatnej służebności przesyłu i przyznał właścicielce jednorazowe wynagrodzenie przekraczające 180 tys. zł.

To istotny sygnał dla właścicieli gruntów, ale nie należy traktować tej kwoty jako uniwersalnego cennika. Wysokość wynagrodzenia zależy od konkretnych warunków. Inaczej będzie oceniana niewielka linia przebiegająca przy granicy działki, a inaczej kilka słupów wysokiego napięcia, które ograniczają zabudowę, podział nieruchomości albo prowadzenie działalności gospodarczej.

Jakich roszczeń mogą dochodzić właściciele?

Jeżeli urządzenia przesyłowe znajdują się na prywatnym gruncie bez odpowiednio uregulowanego tytułu prawnego, właściciel może rozważyć kilka dróg działania.

Pierwszą jest próba zawarcia umowy z przedsiębiorstwem i ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem. W praktyce oznacza to zgodę na dalsze istnienie urządzeń, ale przy jednoczesnym ustaleniu zasad dostępu do gruntu oraz rekompensaty dla właściciela.

Drugą możliwością jest postępowanie sądowe o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem. Taka procedura może być stosowana, gdy przedsiębiorstwo potrzebuje korzystać z urządzeń, a strony nie potrafią porozumieć się co do warunków.

W niektórych przypadkach możliwe jest także dochodzenie wynagrodzenia za wcześniejsze bezumowne korzystanie z nieruchomości. Zakres takich roszczeń zależy jednak od stanu faktycznego, terminów przedawnienia oraz tego, czy przedsiębiorstwo miało podstawę prawną do wejścia na działkę.

Rolnicy powinni sprawdzić nie tylko słupy, ale też podziemne instalacje

Dla gospodarstw rolnych problem nie ogranicza się do widocznych słupów energetycznych. Przez prywatne grunty mogą przebiegać również gazociągi, wodociągi, kanalizacja, kable energetyczne, światłowody czy inne urządzenia infrastruktury technicznej.

Ich obecność może oznaczać ograniczenia w sadzeniu drzew, wykonywaniu głębokich prac ziemnych, budowie obiektów gospodarczych, stawianiu budynków mieszkalnych czy podziale działki. W przypadku gruntów rolnych znaczenie ma także dostęp przedsiębiorstwa do infrastruktury podczas napraw, modernizacji i usuwania awarii.

Właściciel powinien więc sprawdzić księgę wieczystą, dokumentację geodezyjną, dawne decyzje administracyjne i ewentualne umowy zawarte przez poprzednich właścicieli nieruchomości. W wielu przypadkach dopiero analiza dokumentów pokazuje, czy infrastruktura została posadowiona legalnie i czy przedsiębiorstwu przysługuje prawo do korzystania z gruntu.

Ciągnik spłonął w kilka minut. Ruszyła pomoc dla rolnika

Więcej spraw, ale przez cały czas brak jednej linii orzeczniczej

Po wyroku TK do sądów zaczęły trafiać wnioski dotyczące wznowienia wcześniejszych postępowań oraz nowe sprawy o służebność przesyłu. Właściciele liczą, iż zakwestionowanie dawnej praktyki zasiedzenia wzmocni ich pozycję w sporach z dużymi przedsiębiorstwami.

Na razie nie można jednak mówić o jednolitej linii orzeczniczej. Część spraw będzie zależała od szczegółów, których nie da się ocenić bez dokumentów i opinii biegłych. Przedsiębiorstwa przesyłowe przez cały czas mogą powoływać się na decyzje administracyjne, zawarte umowy czy inne tytuły prawne.

Jedno jest jednak pewne: właściciel gruntu nie powinien już z góry zakładać, iż słup stojący od lat na działce definitywnie zamyka temat rekompensaty. Wyrok TK otworzył drogę do ponownego zbadania wielu spraw, które dotąd wydawały się przesądzone.

Idź do oryginalnego materiału